@mirro zgadzasz się z tym ? chce to wrzucić do mojej książki
Moje wnioski z przedstawionego czytelnikom materiału są takie, że po ponad 100 latach technika wojskowa zatoczyła koło i wróciła do punktu wyjścia. Wojna na Ukrainie znowu toczy się w okopach, gdzie błoto i choroby zabijają równie skutecznie co kule. Bogiem wojny nadal jest artyleria, głównie ciężka, a na zdobycie każdych 100 metrów terenu trzeba zużyć tysiące pocisków. Żołnierze kryją się w zadaszonych okopach, takich samych, jakie budowali saperzy armii carskiej. Tym razem mają one chronić nie tylko przed odłamkami, ale również przed dronami. Zdobycie najeżonych bronią umocnień znów kosztuje życie tysięcy żołnierzy, każdy szturm to krwawa jatka jak w 1915 roku. Nadal najtańsze w ogólnym rozrachunku wojny jest ludzkie życie, tańsze niż pociski, rakiety , samoloty i czołgi. Mam nadzieję, że nie przyjdzie nam testować nigdy życia w okopach, na froncie. Wystarczy na naszej ziemi cmentarzy z trzech wojen