Najlepiej sobie radzą te gospodarstwa, które mają bufor finansowy i nie siedzą w kieszeni banków na kredytach, czyli gdzie conajmniej jedna osoba pracuje na etacie
Wówczas wielkość gospodarstwa nie ma znaczenia, gospodarstwo 15-20ha może obrobić jedna osoba przy produkcji roślinnej, w krytycznych momentach biorąc usługę , aby nie kupowac specjalizowanego sprzętu, który jest potrzebny 2 dni w roku
Staropolskie powiedzenie "zastaw się, a postaw się" nie sprawdza się w płynnej sytuacji, jaka jest w rolnictwie, planowac można coś w innych branżach, gdzie wiadomo, że cena nie padnie o 70% z sezonu na sezon, co najwyżej nie wzrośnie, jak w budowlance czy wytwórstwie.