łykasz propagandę jak pelikan
wyłączenie w praktyce z produkcji rolnej 20% obszaru kraju to stworzenie z Polski skansenu w Europie
przy obecnych kosztach produkcji rolnej tradycyjnej wychodzi się w praktyce na zero, produkcja ekologiczna wymaga większych nakładów, w tym nakładów siły roboczej, drogich maszyn - kto za to zapłaci i kto kupi 2-3 razy droższe truskawki czy warzywa ??
chcesz produkowac ekologiczną pszenicę ? życzę powodzenia, na małym areale jest to może do osiągnięcia i ogarnięcia, ale nie na tysiącach ha
uprawa bezorkowa, ekologia - to jest utopia eurokomunistów
nie wiem, do czego oni dążą, ale to wygląda na celową depopulację, takie utopijne myslenie sprowadziło już na manowce taką potęgę jak Chiny
troszcząc się o przyszłe pokolenia stosuje chemię tylko tam, gdzie to konieczne i tylko w ilościach niezbędnych do eliminacji patogenów
zazwyczaj nie mam po żniwach na polu klepiska, bo nie o to chodzi w ochronie roślin, aby zniszczyć wszystko, wystarczy , aby próg szkodliwości nie został przekroczony
jedna skrzypionka na kilka m2 nie jest powodem do kilkukrotnego wyjazdu w pole z opryskiem, a niektórzy tak robią, wystarczy poczytać na AF, ile środków, odżywek, oprysków itp, a przeciez niepotrzebne zużycie paliwa to także działania antyekologiczne
wszelkie zobowiązania są dla tych, co ubiegają się o dofinansowanie w postaci dopłat, u mnie już kilka osób skarżyło gościa, co nie składa o dopłaty i uprawia swoje pole tak, jak chce, dostali odpowiedź na piśmie z ARiMR, że taki człowiek nie zobowiązuje się do przestrzegania żadnych unijnych ograniczeń, co najwyżej nie może stosowac środków chemicznych niedozwolonych w kraju, a od tego jest PIORIN, zresztą, gość jest bardziej ekologiczny niż większość dopłatowców
na 90% ziemi, którą uprawiam, nie biorę dopłat, bo biora je właściciele ziemi, i żyję , pracuję, rozwijam gospodarstwo