mój dziadek też mógł zależeć do ZBOWID, ale powiedział, że tam w 3/4 szemrane towarzystwo z "AK" czyli "A Kury brali, a Kaczki ludziom" i nie chce miec z nimi nic wspólnego. Przynajmniej tymi z naszej okolicy, co ich znał. Od nas większość prawdziwego AK wylądowała w łagrach albo poległa pod Budziszynem, a po wojnie woleli się nie ujawniać i siedzieli cicho.