Dobry sąsiad to skarb, miałem takich dwóch pijaczków, jeden już nie żyje. Kiedys wracam z pracy do domu, burza okrutna przeszła, że woda z rowów przelała.
Patrzę a oni tachają jakies dechy. Opierd.... ich, że ludziom deski kradną. Jak dojechałem do domu, to się okazało, że to deski z naszego wspólnego mostka woda zabrała A oni je z łak pół kilometra tachali. No cóż trzeba było obuć gumiaki i im pomóc.