Praca też jest obłożona podatkami - tak 60-80% wypłaty to podatki, plus różne opłaty klimatyczne itp - to rzutuje na koszt maszyn i urządzeń. Tu kłania się głupota decydentów, którym wydaje się, że dzięki wysokim podatkom będa napędzać rozwój.
Zauważ, że jakość gleb nie ma takiego znaczenia - większość dużych producentów prowadzi uprawy ekstensywnie, nie niszcząc w ten sposób gleb, tymczasem w europie rolnik żeby wogóle wyjść na swoje musi osiągac plony z hektara 2-3x wyższe niż w USA, co w szybkim tempie degraduje glebę. A musi osiągać takie plony, bo 2/3 z jego dochodu pożera państwo i jego podatki. To taki zaklęty krąg. To ostatni moment, żeby wyjść z tego zamkniętego koła , pogonić tych euro i ekooszołomów.
Polska wydobywa w/g ostatnich danych 49 milonów ton węgla rocznie, a same Indie ponad miliard i chcą zwiększyć wydobycie o 25% w ciągu 3-4 lat. Polski rolnik ma płacić za ograniczenie wydobycia w Polsce, którę w praktyce w żaden sposób nie przekłada się na edukcję CO2. To chyba jakies celowe działanie, żeby zaorać wszystko w Euopie.