rozumiem , że masz an myśli reforme Grabskiego i parytet złotówki do dolara, który w latach 30-tych spowodował pogłębienie zapaści gospodarczej w kraju, głód i biedę
nigdy w historii bycie głupim i słabym nie uchroniło nikogo przed agresją, a skok gospodarczy wymaga po prostu światłych rządzących, jak w czasie reformy Wilczka, ale to była po prostu kapitulacja gospodarcza komunistów, która nie spodobała się naszym sąsiadom, chodzi mi zwłaszcza o RFN, ale także USA, którzy nie chcieli samodzielności gospodarczej III RP po przemianie ustrojowej i zesłali nam takie indywiduum jak Balcerowicz, który zaorał praktycznie gospodarkę w imię "poprawności politycznej wzgledem sojuszników" w zamian za umorzenie długów, których i tak Polska nie była w stanie spłacić. Wraz z kresem PRL mogliśmy po prostu ogłosic bankructwo jak Argentyna ,a nie wchodzić pod dyktando zachodniej finansjery, która nam dyktowała, co mamy zlikwidować, bo zagrażało ich interesom albo chcieli sobie pewne dziedziny podporządkować.
Dzięki takim ludziom jak Balcerowicz mamy w kraju jeden z najgorszych dla obywateli systemów bankowych, gdzie banki mają ciągle przewagę nad swoimi klientami i bzz przesady powiem, że świadomie i po chamsku z niej korzystają, w myśl zasady - i co nam pan zrobi ? Gdyby nie nadzór TSUE zapewne jeszcze przez wiele lat w tej dziedzinie nic by się nie zmieniło, łupiono by klientów na odsetkach od odsetek naliczonych od prowizji.