miałem Mercatora tego z pierwszej serii, bez numeru, zmieniłem na MF-a, w ubiegłym roku oberwało się dno od rury wysypu na koniec sezonu, skutek koszenia kukurydzy przez poprzednich właścicieli jeszcze we Francji - tam po prostu po sezonie trzeba włożyć łapy , wyczyścić i zakonserwować. Teraz bawię się w blacharza - całe szczęście, że w zimie kupiłem ciut lepszy migomat. Tylko trzeba go opanować, nauczyć sie w praktyce, na jakich ustawieniach pójdzie, dlatego trochę posmarkane, nowa blacha i stara ma różne składy, po godzinie zabawy dobrałem parametry spawania.
Inverterową elektrodową byłoby więcej zabawy i łacina by się gruba posypała.
Mam taki lejek, u ojca stoi, całe dno z nierdzewki, nie wiedziałem, ze będziesz zainteresowany takim z plastikowym koszem. Siałem nim kiedyś wapno z Morawicy, nawóz bez problemu na 12m posieje. Jak nie jest zdewastowany, to jest to prosta maszyna na wiele lat na takie gospodarstwo, jak twoje