W historii Polski byl władcy czy rządzący lepsi igorsi. Często ci, którzy mieli być wielcy i błyskotliwi, okazywali się miernotami, jak na przykład Michał Korybut Wiśniowiecki,syn "wielkiego" księcia. Jak i polityczni awanturnicy i pospolici złodzieje i bandyci - bo tak określano na przykład Piłsudskiego.
To, czy Tusk się ocknie, zauważy szansę dla Polski i wyrwie się spod "kurateli" niemców - to jest nadal pytanieotwarte. Obecnie jeszt szansa, aby kontynuowac to, co zaczął PiS,czyli wyłazić spod buta i prowadzić własną politykę. Tu jest w obecnej chwili szansa dla Polski, tylko my zamiast iść ramię w ramię, jak zwykle gryziemy się nawzajemjak te szczury w worku. Dla mnie wróg mojego wroga jest moim "tymczasowym" przyjacielem. A dla Polski niemcy nigdy przyjacielem nie były. Jesli Tusk stanie naprawdę po stronie Polski, jestem mu w stanie podac rękę i pomóc. A to wzajemne plucie na siebie jadem nie jest ani śmieszne, ani smaczne. Realizujecie po prostu plan, który nakreślił ktoś z zewnątrz.