Przecież większość decydentów , których mamy obecnie na szczytach obecnych "partii wiodącycl" "budowała dobrobyt i szczęście Polski Ludowej" więc jaki macie problem, że ktoś był sekretarką
Pisałem już, że przespaliśmy moment, kiedy można było zrobić wielką grubą czerwoną kreskę, ale u nas komuchy dogadały sie ze styropianowcami i mamy tak, jak mamy. Zarzucanie kobicie, że przez 30 lat nie pracowała w pocie czoła na sukces III RP bo kiedyś tam żyła w PRL i tez pracowała, uważam za śmieszne. Przecież taki był układ w Magdalence.