Ma Pani koty?
Polecam uwagę i obserwację.
W ciągu niecałych 2 dób 4sztuki padły, pierwszy przybłęda, przyniósł cholerstwo prawdopodobnie.
Byłem wczoraj z jednym u weta, nie chciał nawet do gabinetu wziąć. Mają pogrom od tygodnia. Mieli 4 sztuki na kwarantannie 24h od zauważalnych objawów każdy zdycha, żaden antybiotyk nie działa.
Ponoć z sekcji wychodzi ptasia grypa. Były już kilka lat temu przypadki w kilku województwach i też nic nie dało się uratować.
Zostały 3szt, kazał nie mieć nadziei, wszystkie padną.
Mówił żeby wybrać kotkę i zabrać do domu. Ale kurła strach trochę.
Najlepszą kotkę wczoraj od razu zamknąłem do pomieszczenia na stropie nad oborą, dzisiaj rano zachodze, a ona już śpiąca, zrzuciła kociaki.
Ja pierdykam 😳 coś nieprawdopodobnego.
I oczywiście nigdzie żadnych informacji żeby nie wypuszczać kotów na dwór.
Dzwoniłem do ludzi, którzy wzięli kociaki wcześniej to wszystko ok na razie.