Człowieku, nie słuchaj co ludzie gadają, na już tyle wersji słyszę, że bania puchnie..
Ci,którzy podpisali siedzą cicho, nikt się nie ekscytuje, nie wywyższa. Bo jedno wielkie gie z tego może wyjść.
Pewne jest tylko to, że teraz firma płaci za dzierżawę i na tym koniec. A cała reszta przychodzi i pieprzy coś tam słyszał,swoje dodał i powtarza. Ludzie, przynajmniej u nas nie podnoszą argumentów, że im to przeszkadza, że nie godzą się... Tworzą teorie wyssane z palca, m.in, że naszą wioskę wybrali żeby podpiąć się pod linię 400kV. Inni, że do wioski pod transformator pójdzie i będzie nam sprzęty palić w obejściach.
A co do warunków umowy to wystarczyło spotkać się z naganiaczem z każdej firmy i poprosić o wzór umowy.
W dwóch przypadkach umowa na 29 lat zawierała się w 3,5 strony A4
Z tej firmy, z którą doszliśmy do porozumienia jest chyba 37 stron. Więc nie ma co się dziwić, że niektórzy mają teraz problemy skoro podpisali zobowiązanie, a nie umowę.
Pani mecenas od nieruchomości też mówiła o takich przypadkach, że oczy się zaświecą na kasę i klienci nie zwracają uwagi na zabezpieczenie swojego interesu czy praw "w razie wu"
A spółka każda taka sama, dzisiaj jest, jutro jej nie ma, ale nikt wiatraka na polu wartego miliony nie porzuci.
O podatku 19% też proponuję się zagłębić w temat.
A co do nowych podatków, któż z nas wie co przyniesie jutro? I to w każdej dziedzinie gospodarki.
Dlatego szukają wygody i ułatwienia. Dobrze sobie radzą. Pracowita rodzina
Początek lat 2000 ojciec kupił od nich kombajn do ziemniaków, wtedy już mieli dużo dojnych, a mimo to jeszcze ziemniaki sadzili