My kilkanaście lat temu zrobiliśmy przewrót w wioskowej OSP bo w ruinę popadało. Wszystko rozjebane, samochodu nie było, starzy tylko chlać przychodzili.
W 12stu młodych złożyliśmy się na sztandar, dali defendera, w kościele przywróciliśmy wartowanie przy grobie i obecność strażaków przy każdym święcie.
Potem młody komendant obrósł w piórka i rozjebał wszystko, że trzech ich zostało 🙈
Mają dostać nowy wóz strażacki i będą dwa, komendant namawia wszystkich żeby wrócić bo wioskowe pijaczki się nie spisują, a dodatkowo ze strażackiego Jelcza zaczęli spuszczać paliwo 😆
Gdyby nie te badania to bym wrócił na kierowcę, ale oddechowych raczej nie przejdę