toof

Members
  • Ilość treści

    108
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

8 Neutral

7 obserwujących

O toof

  • Ranga
    Zaawansowany

Ostatnio na profilu byli

Blok z ostatnio odwiedzającymi jest wyłączony i nie jest wyświetlany innym użytkownikom.

  1. Uśredniając potrzebujesz 4000 l. Nie ma co kombinować masz Pomot, albo Meprozet w podobnych cenach, sprzęty sprawdzone służące od lat i tyle w temacie. Oczywiście że firm jest mnóstwo, ale to są albo nowe firmy z produktami jeszcze nie przetestowanymi w długim okresie czasu, albo takie jak Joskin czy Pichon, które są już długo na rynku ale cenowo to już poziom wyżej.
  2. Sprawdź przewody paliwowe czy nie masz gdzieś pęknięcia.
  3. Muszę Ci przyznać, że z tą szerokością to nieźle wykombinowane, jedynie to pół przejazdu co tracisz. Co do reszty to widzę że zgłębiłeś już całą wiedzę i tu nie ma co dyskutować. Dlatego wracając do początku: Ciągnik będzie współpracował doskonale z takim zestawem. Pozdrawiam i udanych zakupów.
  4. Przy szerokości 2,5 łatwiej miałbyś ustawić ścieżki, ponieważ po 5 przejazdach masz 12,5 metra szerokości. z czego. Licząc, że wyjdzie Ci zakładu po 5 cm z każdej strony to daje prawie idealnie 12 metrów. Pierwsza ścieżka jest na trzecim przejeździe, druga na 8, następna na 13, 18, 31 itd co pięć przejazdów. Natomiast przy szerokości 3 metry, żeby chcąc zrobić ścieżki dla 12 metrowego opryskiwacza musiałbyś zatykać rurki na przejazdach 4,5,8,9.12,13,16,17 itd - trzeba by policzyć. Mało tego w każdym z tycz przejazdów zatykałbyś jedną rurkę odsuniętą w zależności od rozstawu śladów na ścieżkach o jakieś 60 - 80 cm od boku siewnika i to raz z jednej raz z drugiej strony. Prawidłowo ścieżki technologiczne wykonuje się w czasie środkowego nieparzystego przejazdu, a nie tak jak ty to piszesz w parzystych przejazdach. Najlepszym rozwiązaniem to 3 metry agregat i 15 metrów opryskiwacz. Natomiast co do zużycia hydrauliki i tuza to zarówno przy zawieszanym, jaki i pół zawieszanym agregacie hydraulika będzie pracować, ponieważ będziesz tak czy inaczej podnosił ten agregat i siewnik, a dodatkowo pół zawieszany podnosisz i na wale i na tuzie .Natomiast co do tuza to w przypadku agregatu pół zawieszanego będziesz go obciążał podczas pracy, transportu oraz dodatkowo podczas cofania. I tu wyobraź sobie, że cofasz, dojeżdżasz wałem do wysokiej bruzdy i na ramiona działa kompresja, a nie rozciąganie, a na takie obciążenia ramiona chyba przewidziane nie są. W tym przypadku nie obciążasz punktu mocowania śruby centralnej. To tylko moje sugestie - mam nadzieję że pomogłem - pozdrawiam
  5. Witam Według mnie powinien sobie poradzić bez problemu jeżeli chodzi o uciąg. W razie czego można wpuścić talerze trochę płycej, jeżeli będzie służył do uprawy. W zestawie z siewnikiem też powinno być ok. Ja man 820 i agregat 2,7 tylko nie talerzowy + poznaniak i nie ma najmniejszego problemu. Jedynie minusem takiego pół zawieszanego zestawu to będzie duży kłopot z manewrowaniem w narożnikach pola, oraz transport drogami asfaltowymi kiedy wał będzie oblepiony - wszystko zostawisz na drodze. Zastanawiam się jeszcze co do trwałości takiego wału jak będziesz dojeżdżał polną drogą z koleinami, a siewnik będziesz miał zasypany, wtedy cały ciężar będzie spoczywał tylko na 2-3 środowych oponach. Ale to sugestie nie związane z tematem. Wracając do pytania - da radę. No chyba, że 2,5 metra podwieszane z wałem rurowym i hydropakiem?
  6. Witam Piszecie op poruszaniu dźwignią w praw i w lewo, a wszyscy zapomnieli, że trzeba jeszcze wcisnąć przycisk żeby ciśnienie zeszło z trzeciej sekcji. Ciągnik musi być nie odpalony - fakt. Moim patentem, a w zasadzie wykorzystaniem czegoś co dostałem z ładowaczem jest spinanie ze sobą przewodów po odpięciu narzędzia. I tu przykład: odpinam chwytak do bel i spinam ze sobą dwa węże od siłownika, ciśnienie się wyrównuje i nawet jak postoi na słońcu to po rozpięciu bez problemu podpinam do ładowacza. Ubiegając komentarze u mnie na ramie ładowacza jest fabrycznie zamontowana końcówka damska i męska, w narzędziu również, raz że ułatwia to podpinanie bo nie trzeba się zastanawiać który wąż gdzie podpiąć, a dwa mam wcześniej wspomnianą możliwość spięcia węży. Pozdrawiam
  7. Witam Też myślę, czy to nie jest kulka od zaworu. Tam jest zawór kulowy.
  8. Kolego, nie twierdze że mam rację, ale gdyby zawór otwierał się przy ok. 8 barach to nie bardzo by to działało. Zawór przelewowy ustawiony jest w tym np. modelu OSPC 160 ON 150N na 160 barów, a identyczne oznaczenie ma katalogowo ta stosowana w Belarusach.
  9. Witam Miałem dokładnie ten sam objaw: jadę, słabnie i ciężko odpala. Po odpaleniu miałem wrażenie że nie chodzi na wszystkich cylindrach. Oczywiście sprawdzanie odstojnika, przewodów czy paliwo się leje itd. Zupełnym przypadkiem dmuchnąłem do baku, już nie mając innych pomysłów i na przewodzie przed odstojnikiem pojawiło się paliwo. Okazało się, że fabryczny przewód był bardzo napięty i pojawiło się pęknięcie. U mnie problem rozwiązał kawałek wężyka, dwie opaski zaciskowe i miedziana rurka ze starego wętla jako łącznik. Pozdrawiam
  10. Witam Kolego ten czujnik możesz wymieniać, ale to i tak nic nie da. Jest to czujnik zaniku ciśnienia oleju - identyczny jest przy silniku - pracujący na ciśnieniu do kilku barów, natomiast w układzie kierowniczym jest ciśnienie na poziomie podobnym jak w układzie hydraulicznym, czyli ok. 180 barów i nie ma szans żeby ten czujnik wytrzymał na dłuższą metę. U mnie olej przesączał się obok końcówki do podłączenia kabla, a zaobserwować można to było przy odpalonym silniku po ściągnięciu boczku od strony dźwigni do sterowania hydrauliką. Też kupiłem taki aluminiowy czujnik, ale finalnie wydłubałem plastik z tego oryginalnego (jest wykonany z jakiegoś rodzaju stali) i zaspawałem. Zaślepka działa już kilka lat, nic tam już nie cieknie. A jak nie będzie ciśnienia w układzie to Twoje ręce Ci to ,,powiedzą'' Pozdrawiam
  11. Ok. Ze zdjęć nie wynikało dokładnie w jakich punktach to wszystko ma swoją oś obrotu, na szkicu w rzutach widać dokładnie. A robota świetna - pozdrawiam
  12. Uruchamiałeś już ten chwytak? Jak tak patrzę to ta wygięta rura z góry szczerze nie mam pojęcia czemu ma służyć.
  13. Witam Ja mógłbym polecić Ci ładowacz z Agromasz Mrągowo model Ł-106. Stosunkowo nieduża masa, bardzo dobre dopasowanie do wybranego ciągnika, brak poprzeczki nad maską, ładne wykonanie. Są to chyba poza Polmot Biedaszki (obecnie Ursus) najstarsze polskie ładowacze czołowe. U mnie od 6 lat i nie ma z nim najmniejszego problemu. Oczywiście inne też nie są złe, chociażby Hydramet ze swoją serią xtreme czy hydromatal z modelami at. Jak poczytasz to można znaleźć naprawdę mnóstwo opinii na temat ładowaczy czołowych. Natomiast nie polecałbym Ci sprzętu z żadnej nie renomowanej firmy, ponieważ tylko pozornie oszczędzisz kilka tysięcy, natomiast jak poczytasz problemy zaczynają się już na etapie montażu, później wytrzymałość samego ładowacza. Kolega rbit wspomina o firmie MatStal. Nie znam nie wypowiem się co do trwałości ich ładowaczy, ale wystarczy spojrzeć na konstrukcję wsporczą ładowacza - na żadnym ze zdjęć na ich stronie nie widzę ,,odciągów" biegnących pod tylni most. Z tego co widzę cały ciężar opiera się na przodzie ciągnika. Te skośne elementy biegnące do przodu na pewno nie pomogą przy serwisowaniu ciągnika. Reasumując odradzam wyroby mało znanych firm.
  14. Witam Cieszę się z wielu opinii jakimi dzielicie się z mną, niestety nie ma ani jednej opinii użytkownika tego ,,Pakistańczyka". Mam oprócz 330 jeszcze 820.2, jeden za duży drugi za mały do maszyn z którymi chciałbym używać tego 3512. Nie potrzebuję tak naprawdę niczego innego, jak ciągnik o parametrach wspominanego Ursusa. Rozmawiałem z kilkoma użytkownikami ale tych naszych Ursusów i chwalą je za zwrotność, oraz oszczędność, natomiast hydraulika za jej obsługę krytykowana jest przez wszystkich. Nie boję się tego, w końcu jeżdżę Belarusem i udaje mi się zmieniać biegi tak,że dam radę. Czemu pytam o ten? Zakup tzw. w stanie idealnym to wydatek ok 35 tyś, gdybyśmy do tej kwoty dołożyli nowe opony to dodatkowe 2,5 - 3 tyś, do tego dochodzi duży przegląd (filtry, oleje itp.) pewnie ok. tyś. się uzbiera i pewnie w krótkim czasie jeszcze wiele nieprzewidywanych. Już zaczynamy się zbliżać do 40 tyś. Dokładamy 10 tyś. i mamy fabrycznie nowy ciągnik. Oczywiście ciągle bez zewnętrznych wyjść hydraulicznych i bez sprężarki. Sprężarki nie potrzebuję, a tak jak już pisałem hydraulikę dorabiają już u nas. Szkoda, że nie natrafiłem na kogoś kto miał do czynienia i interesującym mnie traktorem - no trudno. Dziękuję za chęć pomocy i wszystkie wskazówki. Pozdrawiam
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj