Taki, a może gorszy osad (poza płynami w oleju, ale to wyglada troche inaczej) widzialem w kilku silnikach o nieznanej historii.
Jedyny jaki znalem i miał grubą warstwę osadu to silnik gdzie tylko uzupelniano ubytki przypadkowymi przepracowanymi olejami, a jak ktoś się zlitował to dostawał przepracowany olej z ciężarówki.
Przy czyszczeniu w nim misa poszła w dół, pokrywa zaworów też na bok. Wyskrobano ze ścianek 8mm twardy osad. Myto wszystko benzyna ekstrakcyjną pedzlami i przedmuchiwano. Nie rozbierano silnika, bo to teoretycznie i tak był złom. Dostał lepsza używaną pompę oleju i na nowym najtańszym oleju z filtra ośrodkowego co chwilę wyjmowano masę szlamu. Filtr był czyszczony praktycznie co godzinę, pozniej co 3-4 i tak chyba z 10 razy. Później zmieniono olej na lepszy i odziwo silnik ma sie dobrze ( ale to stara radziecka konstrukcja).
Wrazie uruchamiania wymiana filtra oleju co chwile to podstawa.
Jednak tutaj może nie byc tyle szczescia i wszystko mogło się już w silniku zużyć.