Ale tutaj to już myślę, że wychodzi też kwestia dostępu do części. Podejrzewam, że tam dostęp do nich taki, jak u nas do ursusow z tych samych lat. Tyle, że oryginalne. To samo zachód Europy. Co prawda nie pamiętam dobrze lat 80, czy początku 90, ale tak jak kojarzę, to zachodnie sprzęty w większej ilości pojawiały się (przynajmniej u nas) w drugiej połowie lat 90 i to kupowane nowe przez duże gospodarstwa, co ziemię przejęły po pgr. Tzn chodzi mi o to, że na szeroko rozumianym zachodzie, te maszyny były dostępne jako nowe od samego początku, a u nas dopiero jako używki, więc i podaż części i znajomość serwisu była gorsza. Ale to tylko takie moje wyobrażenie sytuacji.
A co do zakompleksienia, to po części się zgodzę, choć nie wiem czy to akurat adekwatne okreslenie. Nie wiem jak jest na zachodzie, ale u nas bardzooo często widzę wśród znajomych pęd, że musi być nowe, lepsze itd i to często u osób, które robią to ewidentnie ponad swoje potrzeby i możliwości finansowe. Nie chodzi mi o sytuację, gdy ktoś się rozwija.
Zresztą po sobie widzę, że jak człowiek był młodszy, to chciał wszystko naraz, od razu. A im starszy się robię, tym spokojniej do wielu rzeczy podchodzę - nie muszę w jednym roku wszystkiego kupić, nie muszę kupować juz nowszego samochodu, nie muszę juz mieć wygodniejszego ciągnika itd.
Powiem (jako jeszcze właściciel bizona) - nie wyobrażam sobie, żebym miał za ten kombajn dać więcej niż 50tys - i to mówię o takim za***iście zadbanym itd. Ale to samo ursusy/zetorki - nie rozumiem kompletnie ludzi, którzy za te ciągniki dają >50tys (też mówię i zadbanych egzemplarzach).
Przyzwoite supry powinny kosztować do 30tys, rekordy stare do 40, a ursusy/zetory, czy to ciężka seria, czy małe zetorki to 50tys powinno być absolutnym maximum za wychuchane egzemplarze. Wtedy ich zakup miałby jakiś sens dla gospodarstw, dla jakich takie sprzęty są dedykowane. Przynajmniej ja to tak widzę, że to są maszyny do max 30-50 ha gospodarstw, dla których te 50k to już jest spory wydatek.
Ale z drugiej strony co zrobić - jak są ludzie, którzy uważają, że 70k to odpowiednia kwota za supra, to ciezko się dziwić sprzedającym - taka samonapędzająca się spirala.