Wrocilem. I mam kolejne problemy 😅 Mianowicie. Mam lacznie jak pomierzylem wszystko - 7ha do obsiania. Mam ~300kg gryki i bede mial zaraz mieszanke rzodkiew oleista/gorczyca (tylko chyba nie beda od razu wymieszane), ktore mialyby wedlug sprzedajacego starczyc na 3ha. Bodaj mowil 10kg jednego i 20kg drugiego /ha. Wybaczcie skleroze. No i teraz tak - myslalem, ze moze gryke posieje siewnikiem i z hektar zrobie pod zbior, zeby miec wlasne nasiona na kolejne zasiewy, a 3ha tylko posieje i potem zbiore talerzowka. Natomiast gorczyce/rzodkiew wymieszam, wrzuce w rozsiewacz i dam na pozostale 3hektary. Zobacze jak, ktora roslina bedzie sobie radzic u mnie na polu i wtedy na przyszly rok juz kupie wybrana jedna rosline, ktora bede juz normalnie sial (oprocz gryki). Ale tak sie zastanawiam - moze wziac tylko ten hektar siewnikiem, a reszte wrzucic wszystko w rozsiewacz i wtedy zobacze jak w roznych miejscach pola wszystkie 3 rosliny sobie radza? Mam od takiej lekiej gleby(nie piasku), do naprawde ciezkiej gliny i np kiedys lubin jak posialem, to gdzie ziemia lzejsza, to byl nawet ok, ale gdzie tylko byla ciut ciezsza, to dramat - pojedyncze sztuki tylko wyrosly. Cos doradzicie?
W ogole mam sobote wolna i wtedy moglbym posiac rzodkiew/gorczyce, a gryke w przyszlym tygodniu(albo dopiero za dwa), bo zapowiadaja u mnie kolo zera jeszczde. Czy sie nie pierniczyc i wszystko posiac za jednym zamachem? Tylko wtedy to tylko ten hektar gryki bylby siewnikiem, bo nie wyrobie sie za dzien z uprawa pod siewnik i siewem wszystskiego.