Skocz do zawartości

daron64

Members
  • Postów

    7850
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daron64

  1. Ot i w nocy popadało. Dziś moze być przelotny. W pogodzie pokazują już jednak dzisiaj, że po 20jakis deszcz może być. No i lecieć teraz od razu z rana na mokra glebę, czy czekać na spokojnie przed jakimś deszczem rozsiać. Dużo nie padało, tylko co widzę, że beton mokry
  2. No nic będę czekał. W ogóle u mnie do tej pory i coś tam padało i śnieg nie tak dawno spadł, a na polu ziemia spękana.
  3. Kurde byłem wczoraj na polu - widać, że zboże ruszyło. Od jutra zaczynam urlop, to myślę gdzieś się z n2 wstrzele, bo pokazują opady. Patrzę dzisiaj - do końca maja słońce i bez deszczu.
  4. Okolice, a co masz tam kogoś? Powiat braniewski, miejscowość inna Żelazna góra to gmina Braniewo, czyli dla mnie gmina ościenna. Z tego co wiem, to nie moja sprawka. Ja inne miejscowości pozbawiłem internetow
  5. Czasem naprawdę lepiej nic nie pisać.
  6. Właśnie to zrobiłeś
  7. 98 rok. Właśnie jeszcze wieczorem zajadę do domu, albo jutro rano i zmierzę na jakiej jest głębokości dokładnie w tym miejscu. Co prawda do protokołu nie dopisze już tego, ale jakaś dokumentacja zdjęciowa będzie w razie w.
  8. Co do światłowodu. Przyjechali panowie, na 4auta (covida i nie mogą jeździć razem) z koparką włącznie. Wstawili dwie studzienki, poszło 120m światłowodu (8zylowego czy jak to tam się mówi) - a bo na dwie studzienki to norma jest minimum 60 + coś tam i że tyle musi iść. Protokół spisany. Pracownik, który go spisywał mówił, że ten brak taśmy to niewiele zmieni, bo to stara instalacja, wtedy przepisy tak nie precyzowaly wszystkiego. Raczej panowie nie byli sluzbistami. Także wpisane jest, że przerwana linia podczas prac związanych z odwodnieniem podwórka, przyznanie się do winy ze strony właściciela że wskazaniem w uwagach braku taśmy i podanie numeru polisy. Nie wiem czy lepiej było się nie przyznawać i się z nimi kłócić o te taśmę, czy próbować to polubownie zalatwic. Mam nadzieję, że przejdzie to przez ubezpieczalnie i nie trzeba będzie się z nikim w sądzie kopac. Jakby ubezpieczyciel nie chciał wypłacić, to wtedy będzie się opierać na tym braku taśmy. Tak przynajmniej kminie sobie. Mają się teraz kontaktować bezpośrednio z ubezpieczycielem, także trzeba czekać czy towarzystwo będzie chciało się wywinąć od odpowiedzialności. Ciężko było im podać jakie mogą być koszty, jeden mówił że ponad 3k, drugi że 5-7.
  9. Niedaleko mnie. Kumpla w internacie miałem z tej wiochy
  10. No zobaczymy co będzie jak przyjadą chłopaki do likwidacji szkody, bo pewnie od ich protokołu najwięcej będzie zależeć
  11. Z tego co rozmawiałem ze znajomymi, to jak nie ma taśmy, to nie ma winy. Jak jest źle umiejscowiona to już nie wiem.
  12. Mniej więcej tak o to wygląda. Kabel i taśma idą chyba trochę w dół jeszcze, ale więcej nie było rozkopywanie. Taśma zaznaczona czerwona strzałka. Kabel ten co jest widoczny to lekko wyciągnięty, z drugiej strony wykopu urwany to głębokość gdzieś ok 60cm
  13. Ten kabel w tym miejscu był w sumie kompletnym zaskoczeniem. Jakiś słupek od lini telefonicznej jest w innym miejscu dużo bliżej asfaltu i nie spodziewałbym się kompletnie takiego przebiegu. Jeszcze jak na złość Geoportal nie działał. Najstarsza osoba na gospodarce spytana o przebieg kabli itd stwierdziła, że nic tam nie idzie. W znalezionej dokumentacji jest tylko prośba tepsy (z1998r) o zgodę na poprowadzenie wykopu i kabla telefonicznego po działkach, do tego zgoda ówczesnego właściciela działek (z ich wyszczególnieniem, ale bez żadnej mapki). Wiem, że to po fakcie może brzmieć jak słabe tłumaczenie. No byłbym wdzięczny. Szkoda ma być zlikwidowana ponoć w ciągu 48h
  14. Powiedzmy, czysto teoretycznie oczywiście, że na działce pewnej kobiety znajomy robił prace ziemne - przeniesienie studzinki. Podczas kopania zerwał kabel telefoniczny i światłowód. Szkoda została zgłoszona. Problem taki, że znajomy nie ma działalności, ani ubezpieczenia koparki (używa jej tylko dla siebie i tak sporadycznie po znajomych). No i jak to wygląda dalej? Przyjeżdżają smutni panowie, naprawiają, piszą protokół i za jakiś czas przychodzi rachunek na..? No właśnie, tu rodzą się pytania: - jaki może być ten rachunek? Światłowód cieniutki, działka w środku miejscowości, odcięło to co najmniej dwie kolejne miejscowości od netu - czy takie zdarzenie dałoby radę podciągnąć pod oc rozlnika-wlasiciela działki? Że np taki właściciel powie, że sam wykonywał pracę? - taśma ostrzegawcza powinna być nad światłowodem? Bo była wkopana obok. Czy to jakaś linia obrony, albo chociaż okoliczność łagodząca, mogąca zmniejszyć rachunek?
  15. Pany takie trochę nie w temacie - miał ktoś kiedyś przypadek, że uszkodził światłowód?
  16. Przeczytałeś do czego się odnosze? Nie do samego faktu przeprowadzania badania/atestacji, tylko do sposobu jego przeprowadzenia.
  17. Pierwsze słyszę o czymś takim. U nas dziadek nie robi kompletnie nic.
  18. 23.1 - 26. Ale chyba dam sobie spokój z używkami i kupię nowa, a za rok drugą
  19. "Wszędzie" nie kończy się na własnym podwórku. U nas wszyscy co jeżdżą, to ponad stowe biorą. Takie zadupie, że nawet z atestacja opryskiwaczy nie ma konkurencji, która by zbiła cenę. Że co robić? 🧐 Od kiedy tylko pamiętam, kto by nie przyjeżdżał, to najczęściej nawet opryskiwacza na oczy nie widział. Kasa w kieszeń, naklejka do ręki i do nastepnego
  20. Taaaa. W zasadzie to sprzedajesz wręcz ferrari wśród pługów. Nie żebym się czepiał pługa, bo sam mam kvernelanda i sobie chwalę, ale widzę jak ludzie orzą różnymi pługami. Jedni lepiej ode mnie, inni gorzej, ale powiedziałbym że to bardziej od warunków i operatora zależy, a nie od pługa - jeśli mowa o zachodnich. Twoje porównanie to by bardziej ze stara unia pasowało. Choć jak warunki ok, to i takimi orzą dobrze, co niekiedy widać po fotach na forum. A tak w ogóle, to kolega wyżej nie napisał że nie widzi różnicy w pługu (materiałach, wykonaniu itd), tylko w jakości orki
  21. U nas dziadek jakiś jeździ tylko, to mnie ostatnio nie było, tylko matula, to skasował 150zl i nawet do opryskiwacza nie podchodzil
  22. Chce sobie zmienić rury obora-szambo. Były zakopywane ładne kilkanaście lat temu i z tego co kojarzę to jakoś łączone były, tzn część plastiki takie typowe kanalizacyjne z innymi rurami. Do tego mam zostawiona studzienkę, która mi przeszkadza, no i chciałem zrobić z tym porządek - studzienkę przesunąć na bok, wymienić rury, tak żeby jak przyjdzie kiedyś dzień utwardzania, to żeby już tym się nie zajmować. No i pojawia się tutaj pytanie - jakie i jakiej średnicy rury wziąć? Pod ziemią idą jakieś 30cm, jeżdżę tam ciągnikiem. Ze studzienki przy oborze wychodzi kanalizacyjna 200, cały odcinek (studzienka przy oborze - studzienka przy szambie) jakieś 35m, nowa studzienka (tzn kręgi ze starej przełożone w nowe miejsce) byłaby w okolicach 20m od obory, wszystko byłoby w linii prostej
  23. Zielsko tak naprawdę gdzieś może na hektarze (z8) jest - w dwóch kawałkach. Te dziurki mogłem przegapić jesienią bo chyba w 2, czy 3 o powierzchni gdzieś ze 2razy większej niż to co widać na zdjeciu (każdy)
  24. daron64

    Owies jak uprawiać?

    Sane tydzień przed świętami. Bingo kwalifikat i aventis od znajomego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v