U mnie korzenie są ok.
Fakt galasówek był, ale nie myślałem że po nim rzepak zrzuci ruszony liść. Co do niedoborów N to u mnie też raczej odpada.
No chyba, że przez obfite opady rzepak nie mógł go pobrać.
Tak bo jak skrobak nie zbierze to przez ażurowy wałek to ma szanse uciec a na płaskim od razu się lepi. Są w necie do kupienia albo podpatrzenia.Nie są stożkowe. Ja sieje rozrzutnikiem bo z tym to zabawy sporo, no ale lepsze to niż jakiś motyl Myślałem jeszcze żeby ze złomu takie koła np z wojskowego stara zarzucić byłoby całkiem spoko i tak 15,3 przerobiłem na 15 i zarzuciłem szersze gumy z terenówki ;-)
a i warto przy okazji zamknąć ten ceownik w ramie i dyszlu bo od niego wszystko sie zaczyna. Ja wstawiłem tam takiego "mela z 10mm grubosci ze złomu i ładuje z górką i nie ma że boli :-)
Wil tak jak mówisz bo po 2004 roku padło dużo małych gospodarstw i te większe mogły się dzieki temu rozwinąć,ale nie wszystko za unijną kasę. Sam zapewne wiesz jak oni to każdemu dają.Wszyscy jedziemy na tym samym wózku.U mnie w mazowieckim przez ostatnie kilka lat powstało ogrom wyspecjalizowanych gospodarstw. Sam widziałem jak przyjechali ostatnio do kolegi na fermę 30 kurników ,niemcy. Mysleli że tu dziadostwo a jak wysiedli z auta to ,aż gęby poootwierali...bo sami zostali w tyle. Nie wiem o co tu sobie skakać do gardeł, lepiej na spokojnie się napić;-)
@Up masz w czesci racje. Sam zapewne też wiesz że w każdym społeczeństwie trafi sie jakiś element który ma problemy z prawidłową egzystencją. Tak właśnie było że wschodniakami(oczywiscie nie wszystkimi) na ziemiach odzyskanych.Kto miał łeb i ch... to nie jechał za chlebem na śląsk tylko dorabiał sie na tym co mu po wojnie zostało.Co do rolników którzy zostali na wschodzie to bez urazy ,ale na śląsku takich budynkow jak my nie macie na pewno (nie widziałem)Jak niemiec postawił tak stoi do dziś .Oprócz tego że macie żyzne gleby i wieksze kawałki pól nic nadzwyczajnego tam nie ma bo budynki i gospodarstwa na prawde w wiekszosci średnie.Te ogromne gosp. owszem,technicznie do przodu, ale co zwykli forumiwicze mają z nimi wspólnego oprocz tego że czesć u nich pracuje .
tam jest "kamienica" u nas często spotykana na środku pola,sam nie mogę ogarnąć czemu akurat tam... 30m od końca pola.Oprócz tego że myśliwy ma miejsce do przyczajki nie widze w tym sensu, u nas ogólnie to norma, co roku wywožę jakąś kupę kamieni z pola co najlepsze zawsze na najlepszej ziemi
Nie miałem wielu stanowisk na rzepak w tym roku.\nTutaj poszedłem na ryzyko.To pole to V i VI klasa.\nNawożenie: obornik z brojlera i 2t siarczanu wapnia :-) .
Przy takiej ilosci wody lekka ziemia siadała, mimo tego tego że była w miarę zagęszczona. Padało po 50 l dziennie i do tego wiatr po 80km/h telepał lisciami na prawo i lewo i taki skutek.Miałem tak kiedyś.
W różnym wieku, najmłodszy ma 20-30lat, a najstarszy to trzeba by dziadka pytać, niestety już się nie da.Szacuje że z 70-80lat.Głownie też sosna, ale mam też brzozę i dąb. Z 10 lat temu wichura mi położyła najładniejsze sztuki na starym lesie. Hektar lasu praktycznie w pień a co zostało to poskręcało i teraz tylko drzazga z tego dobra.