Skocz do zawartości

lexiflexi

Members
  • Postów

    487
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

2639 wyświetleń profilu

Osiągnięcia lexiflexi

  1. Ja mam, póki co 7 lat zero problemów
  2. Dobrze prawisz, nie ma co się zamartwiać na zapas, boku się sobie nie wyrwie... Ty trzymasz dużo i na luzie podchodzisz, a niektórzy mają zamiast 200 to 20 i co najbardziej panikują 🙃 ja trzymam z ojcem do 30 sztuk, ja chodzę do roboty, zarobię od 5.5 do 6 na rękę, kredytu z ciągnika zostało mi niecałe 30 tyś, na dodatek jestem w radzie nadzorczej w swoim banku, tam też parę groszy co miesiąc wpadnie, kończę studia magisterskie na kierunku rolnictwo, stypendium rektora dostawałem co roku, stawki różne, jednego roku 1000, drugiego 1400 i jakoś tam leci do przodu. Parcia na hektary nie mam jakiegoś, jak ktoś przyjdzie i chce oddać to się bierze i tyle. Wystarczy mi tego, a żeby wszystko ogarnąć tak jak mi się marzy, w sensie jakieś remonty budynków, podwórka robię z ojcem i suma summarum roboty jest od zajebania. Paszy mam na zapas, szczególnie sianokiszonki, zboża też dość sporo, zostanie bite 30-35 ton, słomy też zostanie około 60 bel już po żniwach, kukurydzy do nowej zostanie z minimum miesięcznym zapasem. W moim przypadku narzekanie byłoby grzechem. Ale inni niestety mają gorzej i życzę, żeby sytuacja się poprawiła, bo wszak nie powinniśmy być dla siebie wrogami, a żyć jak przyjaciele. Wszyscy pchamy ten sam wózek, tyle że w inny sposób.
  3. Gdzie taka cena ? 🫠
  4. A jakie wnioski możesz wyciągnąć? Wiesz za ile sprzedasz za dwa lata ? To nie jest wszystko takie proste. Kto kiedyś myslał, że O klasa dobije do 30 zł. Ważniejszą sprawa według mnie to nie dopuścić do upadków oraz jak najtaniej produkować i tyle my możemy zrobić. To samo możesz powiedzieć ludziom co w tamtym roku nasiali kukurydzy na ziarno bądź sadzili ziemniaki. I co ? I w tym roku też to że zrobili A w lubelskim nigdy nie było tanich cieląt. Trafiają się raz na jakiś czas super okazje, ale to są wyjątki. Teraz to od 2 do 3 tyś przeważnie. Jednego kupi się droższego, dwa dalej uda się trochę taniej i zawsze średnia wyjdzie +- w normie. Takie jest życie
  5. Nie wiem skąd jesteś, ale kup w lubelskim cielaka to się dowiesz czy to było warto czy nie. Hfy po 2.5 tyś, mam w telefonie zapisany numer, w którym gościo za 3 tygodniowego simentala chciał 4.5 tyś. Także w lubelskim cena jest duża, a ogłoszeń nie ma, ja jak jeżdżę po cielaki to minimum 60 km w jedną stronę. Także ten simek, jeżeli faktycznie to był z prawdziwego zdarzenia, lepiej dać za niego tyle niż za hfa od 2 do 2.5 tyś, bo za 2 lata widać, jaka jest różnica w wartości była PS. W 2018 roku też było wielkie ssanie na cielaki u nas w regionie. Ojciec kupił wtedy po 1600 5 sztuk... A co do sprzedaży to przyszło sprzedawać w covidzie po 7 zł... I trzeba było przeżyć.
  6. Jak masz pasze to przytrzymaj jeszcze. Ja w tamtym tygodniu załapałem się na ostatnią chwilę, bo już miały iść w dół, po świętach praktycznie nie mieli ruchu, a jak się zaczęło to telefon za telefonem i się narobiło towaru.
  7. W LLB niestety owies dostał przymrozkami. Kto późno siał to jest dramat
  8. Tadeus na torfie, o dziwo przymrozkami nie dostał, a pole dość niskie
  9. Ja w zeszłym tygodniu w środę sprzedałem 6 sztuk, hf 16.80 brutto, mieszańce 18.20, średnia waga brutto 770 kg, miały 22 miesiące, ciekawe jak teraz z ceną
  10. Ryzyko ryzykowi nie równe.Wszystko trzeba robić jednak z głową. Jeśli masz zapas paszy i przy dobrym roku nie lecisz na styk, to możesz coś pohodować, ewentualnie utrzymać stan. U mnie paszy póki co jest od groma, dlatego jak sprzedałem ostatnio bydło to zamierzam kupić tyle, aby utrzymać stan, który mam, gdyż więcej mi poprostu nie wejdzie. Rok u mnie podobny co i zeszły, zboża o dziwo podgoniły do przodu, jedynie czego żałuję, to tego, że wcześniej nie rozlałem rsmu na łąki. Deszczu fakt, dużo za mało w kwietniu, bo jedynie 9mm, w zeszłym roku wcale nie padało, dopiero około połowy maja i to w tych całych niżach genueńskich 17mm, gdzie prognozowali około 80... Także póki co zobaczymy jak będzie, ale też nie ma co się zamartwiać na zapas, co będzie to będzie, wpływu na to nie mamy...
  11. Kto nie ryzykuje szampana nie pije
  12. Tadeus póki co się trzyma, t1 zrobione około 10 dni temu
  13. No właśnie myślałem, żeby zrobić taki z 4 m, żeby praktycznie całą szerokość kojca mieć 🤔 tylko że trzeba wyburzyć kilka ścian wewnętrznych, one nie są związane z bocznymi, są doklejone... Ale trzeba wtedy wzmocnić strop 😏 czy tak jak pisałem w poprzednim, długim poście z tymi dwuteownikami to będzie miało ręce i nogi ? Budynek jest dosc stary, nie chce się też pchać nie wiadomo jak w koszty no i też nie chce go rozwalać, bo jeszcze za "ojcowej kadencji" został zrobiony nowy dach. Także szkoda mi trochę tego budynku, jakbym miał gdzie coś postawić to nawet bym się nad tym nie zastanawiał i nie pisał postu. Zamierzam trzymać tam luzem wszystko, bo i teraz jest tam wszystkie bydło luzem
  14. Nie ma takiej opcji, nie mam gdzie niestety... Z tyłu jest sąsiad 🙃 prze*ebane jest jednym słowem mówiąc, dlatego wjazd chciałbym zrobić od frontu. Podwórko małe, ciasne, w pobliżu nie mam bardzo działek, ceny ziemi u nas wysokie bo parę kilometrów od nas są kopalnie i ludzie powariowali z cenami. Dlatego tak myślę sobie przerobić tą oborę, żeby choć trochę ulżyć sobie tej pracy, którą lubię. Ogólnie pracuje na etacie, cały czas od 6 do 14 pon-piatek, rodzice w sile wieku jeszcze, dlatego tak wspólnie pracujemy i na roli. Lubię to, lubię się zajmować bydłem, pieniądz jeszcze też jakiś z tego jest, wszystko się spina, żeby jakieś inwestycje robić, także no chciałbym sobie też ulżyć tego problemu z obornikiem, którego jest sporo.
  15. Normalnie z ust to wyjałeś, nic dodać nic ująć, nie udzielam się tu zbyt dużo, ale widzę jak nie raz była panika i nie raz od roku jest pisane, że teraz już jazda bez trzymanki, to ostatnie cielaki, ostatnie tak drogo sprzedane byki... No niektórzy to chyba aż chcą za damski ujj sprzedawać. Paniki w tych ludziach co nie miara 🙃 A odbiegając od tematu, mam taką oborę, aktualnie w 80 jej procentach trzymam bydło. Od przodu jest ala kuchnia letnia. Te kreski to ściany oddzielające kojce. Obornik niestety trzeba wyrzucać ręcznie i to mnie powoli zaczyna irytować 🙃 ale do sedna. Chce przerobić ją na wjazdowke, żeby wyrzucać obornik, ręczny obrządek mi nie przeszkadza, nie jest źle, wymiary to około 22x6. W kojcach mam już zrobione drabinki paszowe po około 1m szerokości, dobrze się im daje jeść. Myślę nad wyburzeniem ścian, wzmocnieniem stropu i ściągnięciem ścian. W jaki sposób to zrobić, żeby było solidnie i bezpiecznie ? Strop zbrojony jest bednarką i co 1.2m jest dwuteownik 140. Myślałem, żeby pod strop dać dwuteownik 120 pomiędzy tymi dwuteownikami 140 co są w stropie ( one lecą w poprzek obory). Pod te co mam zamiar dać pomiędzy, mam też zamiar dać dwa rzędy dwuteowników 120 w zdluz obory, jedne pod słupy od drabinki paszowej, drugi mniej wiecej na środku. A na górze nad stropem też położyć 2 rzędy dwuteownika 120 po długości obory i skręcić cybamtami te dwuteowniki, które lecą wzdłuż obory. Wyszłaby trochę kratownica, ale no chce, żeby to było fest solidne. No i co jakieś 3 metry chciałbym ściągnąć ściany boczne są pomocą pręta gwintowanego przyspawanego do drutu żebrowanego. Co o tym myślicie ? Wjazd byłby od przodu, a żeby wyrzucać obornik turem, chce bydło wyganiać na podwórku, gdzie myślę zrobić demontowane ogrodzenie z barierek drogowych. Zdjęcie dla uwagi i zobrazowania tematu. Też, ale i brak jakiegokolwiek logicznego myślenia, już od około 2 lat są takie zagrywki, żeby opuścić cenę i nałapać bydła... A Ci jak naiwniacy dają się podpuszczać. Ale no cóż zrobić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v