hmmm punkt widzenia zależy od pkt siedzenia: stawiam belke w oborze, rozwalam na pół, 2 dni bez większego wysiłku to skarmiam. Strat 0 chyba że kot się bawił (ale to tylko raz bo dostał wpierd)... a teraz idź odkrywać te swoją pryzmę w śniegu i błocie (różne ludzie mają warunki), wkurw się na myszy które podziurawiły folie choć myślałem, że już wszystkie wytrułem no i wybieraj... pół bidy jeśli ktoś robi to wycinakiem i poradzi wjechać do obory ale jak ręcznie masz szarpać... krzyżyk na droge.
A koszta... przyczepy za darmo nikt nie da a prasa była i będzie zawsze... przynajmniej wykon roczny ma jakiś a nie stoi i rdzewieje od żniw do żniw