Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witam!

Moja rodzina prowadzi małe gospodarstwo rolne od "dziada pradziada". Areał łąk 10 ha i 6 ha lasów. Hodujemy bydło mięsne (głównie byki i jałówki) oraz mamy 5 krów (wszystkiego obecnie 12 sztuk). Pola w moich okolicach są najgorsze! SKAŁA ! Nie siejemy żadnego zboża ani nic nie sadzimy (plony są MARNE). Mamy same łąki i pastwiska. Obora jest z lat 70.(pomieści 12 sztuk bydła). Tata chce przepisać gospodarstwo na mnie. Mam plany związane z nim. Chciałbym postawić większą oborę (35 sztuk bydła mlecznego) i 18 mięsnego , chciałbym kupić większy ciągnik i maszyny lepsze no i pola dokupić. Nie wiem czy to ma sens przy takim ukształtowaniu powierzchni i klasie gleby? Co o tym myślicie warto modernizować gospodarstwo? Przyniesie mi to jakieś zyski? Nie chciałbym oczywiście nabrać pożyczek a później nie mieć z czego spłacić. Wiecie o co chodzi?  

Opublikowano (edytowane)

słuchaj nie chce cię zrażać ale powiedz czy chcesz świątek piątek łazić po chlewni i cały czas dokładać do bydła? teraz na rynku jest zastój

Edytowane przez Krisek
Opublikowano
Krisek

Zgodzę się z tym że opłacalność rolnictwa jest niska, nie wspominając już o gospodarstwach małych czy położonych na kiepskich glebach.

Ale co do innych działalności to też nie jest wesoło, jeżeli sie sam nie znasz to ciężko wbic się w branżę, trzeba mieć jakiegoś dobrego fachowca z tym że dobry fachowiec prędzej sam założy swój warsztat niż będzie robił na szefa który się nie zna. ;)

Każda inna działalność też wymaga wkładu, który nie koniecznie musi się wrócić. Trzeba najpierw przeanalizować rynek co może się opłacić w danym rejonie a nie w ciemno warsztaty budować. ;)

Branie projektów typu "Młody rolnik" czy "Modernizacja Gospodarstw rolnych" to nie jest żadne złodziejstwo! A przynajmniej nie większe niż branie dopłat które sam bierzesz. ;)

Jeżeli gdzieś płacili za dzierżawę 2tyś/ha + dopłata dla właściciela to sam bym dawno zrezygnował z rolnictwa. :D Napisz najpierw za jaką klasę gleby i ukształtowanie terenu, tu jest mowa o polach na skale za uprawę których trzeba by dopłacić jeszcze nie wspominając o zabieraniu sobie dopłat.

 

Do autora tematu:

Skoro prowadzisz już gospodarstwo, macie jakiś areał, park maszynowy, zwierzęta i wiedzę,  sam najlepiej przekalkulujesz czy opłaci się rozbudowa. Nikt nie wie lepiej od ciebie jakie masz możliwości i jak duże nakłady będziesz musiał ponieść na rozbudowę (czasem mając murowaną stodołę można taką rozbudowę zrobić niewielkim kosztem modernizując ją). Poza tym każdy ma inne potrzeby i jednemu wystarczy 1300zł/mies na rękę a inny będzie narzekał jak zarobi załóżmy te 5000zł/mies.

Masz określony zysk z gospodarstwa, przelicz ile więcej zarobisz teoretycznie zwiększając pogłowie. Potem policz ile wyniosą cię inwestycje. Wtedy przynajmniej będziesz wiedział tak "pi razy drzwi" ile będzie się wracała inwestycja i ile będzie ci zostawało na życie. To co wyjdzie dobrze pomniejszyć o 20-30 % bo różnie bywa ;) i wtedy już nie będziesz miał wątpliwości.

Opublikowano

Ale nie chodzi mi o to że branie dopłat to złodziejstwo tylko udział w jakimś programie daje złudzenie że mamy za pół darmo jakąś maszynę a tak naprawdę stajemy się niewolnikami bo Vaty ksiegowe przeglądy kontrole + spełnienie wymagań kredyt kasa kasa i cały czas tylko kasa. Ja nikomu nie zakazuje się rozwijać bo to jest nawet potrzebne ale róbmy to naprawdę z głową. kwestia dzierżawy to faktycznie czarnoziem klasa 1 miejscami 2 pole raczej równe kilka ha w kawałku. Ja się kiedyś zastanawiałem aby wynająć w moim miasteczku lokal i nająć osobę do pisania wniosków na prow ale moje zyski musiał bym przeznaczyć na wynajem tego lokalu a  jeżeli bym miał taką własność to czysty zysk. a wiesz co się dzieje jak jeden rolnik drugiemu powie że tam idz.

Opublikowano

Hodujemy bydło mięsne (głównie byki i jałówki) oraz mamy 5 krów (wszystkiego obecnie 12 sztuk).  Tata chce przepisać gospodarstwo na mnie. Mam plany związane z nim. Chciałbym postawić większą oborę (35 sztuk bydła mlecznego) i 18 mięsnego

 

Nie baw się w mleko, bo prędzej popłyniesz w razie "W" <_<

 

Zostań przy tym mięsie, jak masz się pchać w krowy mleczne to zwiększ opas i będziesz widział co i jak.

 

Ja mam podobną sytuację z ziemiami i areałem, no z ziemiami trochę lepszą.

 

Zawsze jest warto modernizować jak robisz to z głową, żebyś związał koniec z końcem, bo dobrze się mówi a prawda czasem jest bolesna ;)

 

Bydło mięsne to sztuki - żarcie i miejsce a bydło mleczne to sztuki i całe zaplecze do tego mleka.

 

Wez pod uwagę chorowitość bydła tego a tego, stado mleczne musisz mieś w jak najlepszej kondycji bo spadnie Ci mleko, wszystko trzeba brać pod uwagę.

 

Zwiększ ten opas co masz i zostań z tym :)

słuchaj nie chce cię zrażać ale powiedz czy chcesz świątek piątek łazić po chlewni i cały czas dokładać do bydła?

 

@Krisek nie przesadzaj z tym "chodzeniem" i dokładaniem chłopie, boisz się konkurencji??  On urodził się na gospodarce i na niej chce robić.

 

Po za tym na południu w "chlewni" mamy świnie, w stajni konie, a krowy w oborze, jesteś z południa to powinieneś o tym wiedzieć !

 

 

@Shogun dobrze gada, będzie miał na siebie to zobaczy co i jak i sam będzie widział co dalej.

 

Nie jest ciekawie, ale nie ma też tragedii ^^

 

Opublikowano

hehehe ja boje się konkurencji jakiej? Tak jestem z południa ale o takich chlewniach jak ty piszesz to jakoś nie słyszałem już dawno poza tym w  moich okolicach świnie,konie krowy i inne chodowle to już przeszłość. Mieszkam  w rejonie w którym hektarami się sadzi warzywa i nawet nie ma mowy o jakiejs krowie,.. Fakt kiedyś rodzice mieli chodowlę ale czasy kiedy za jajka zdawali prawko albo za 2 bańki 20-stki mleka dziennie było na życie i im zostało  już dawno mieneły. No powiedz z 2 krów wyżyjesz teraz czy jakoś nie bardzo?  Ja któryś raz powtarzam że przecież nikomu nie zakazuje się rozwijać jak będzie chciał tak zrobi ale i ty mu nie mydl oczów jak to pięknie i fajnie się pracuje przy chodowli. Ja chcę wam wszystkim uświadomić że 30 litrów benzyny do kanistra o pojemności 20 litrów da się wlać tylko 10 ci się rozleje i jeżeli unia daje kasę na chlewnie i zwiększanie chodowli to można wiedzieć że za 2-3 lata będzie mleko rowami płynąć........

Opublikowano

@Krisek wiem o czym mówisz, że dawniej było inaczej, dlatego jajka mam tylko dla siebie a krowy wcale ^^

 

Dawno wiem że unia daje na rozwój i o kredytach nie wspominając - które człowiek spłaca a mleka nie może sprzedać,

 

ja nie mydlę mu oczu że jest gittesowo na gospodarce, ale jak sam się na niej wychował i chce to niech robi,

 

co do hodowli świń to w mojej okolicy faktycznie lipa, paru chłopów po parę sztuk i nima komu sprzedać  -_- 

 

a konie i krowy "jeszcze" są, u nas we wiosce to powiedzmy że jest kilka sztuk -_-

 

Ty nie jesteś na północ koło Krakowa, tak jakoś skojarzyłem, kiedyś sporo tam jezdziłem, ja jestem między Kraków a Zakopane - mniej więcej :rolleyes:

 

 

Opublikowano

Temat nie dotyczy dopłat unijnych. Biorąc projekt UE trzeba samemu przekalkulować czy opłaci sie inwestować w to co nam wciskają.

Autor nie zabiera głosu więc ciężko doradzać. Na pewno nie bardzo opłaci się budowa obory w tej chwili, taka inwestycja będzie się wracała latami i tak jak kolega bukat82 napisał krowy mleczne pociągają za sobą znacznie większa inwestycję i nakłady pracy. A znając obecne nastawienie dofinansowań UE do produkcji mleka lepiej sie w to nie pchać bo mleko raczej drożeć nie będzie. ;) Opłaci się jedynie tym co przejmą gospodarstwo mleczne od rodziców i na dzień dobry będą mieli spełnione wszystkie wymogi i tylko kasę z PROW na wymianę parku maszynowego zgarnąć.

Z bydłem mięsnym jest prościej bo nie potrzeba takich nakładów i jeżeli dysponuje się jakimś budynkiem który można zaadaptować to myślę że warto próbować jeżeli lubi się pracę na roli. Z reszta z czasem można pomału rozwijać też produkcje mleczną w zależności od opłacalności, 5 sztuk mlecznych ma więc osprzęt i wymogi ma pewno zapewnione.

Opublikowano

nie kolego wschód krakowa 10 km do nowej huty:) a rodzinę mam w myślenicach a często też bywam w mszanej dolnej albo w gdowie na % więc wiem jaka tam sytuacja z chodowlą tartak na tartaku :D

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez radas
      Witam jestem Nowy na tym Mega fajnym forum od kilku lat jeżdze do wujka Pomagać mu w 100hektarowy gospodarstwie !! Mega podoba mi się ta praca !! mam 18 lat i Marzy mi się Własne gospodarstwo !! ale niemam pojecia jak mogę zacząc realizować swoje mażenie !! czy w ogóle mam jakieś szanse ?? z kąd wziąć kase Itp. ?? POzdrawiam wszystkich !
    • Przez Bananek
      witajcie, temat nietypowy, ale dotykajacy wszystkich hodowcow. leki. kiedy pojawia sie choroba u zwierzecia to wiadomo - weterynarz. jedna akcja, druga, czasem trzecia i kazda wizyta liczona w setkach za kilka ml leku. po ilus takich sesjach wprawne oko zauwazy jaki lek podawano przy jakiej chorobie. potrafimy skojarzyc objawy u innych sztuk i znow wolamy weta, ktory poda to, co juz znamy. tu pojawia sie pytanie: czy jest jakis sklep internetowy, w ktorym kupimy sami pelna butelke leku i podamy to sami? chodzac na codzien przy zwierzetach wielu z nas wie co i w jakich dawkach podac zeby wyciagnac z choroby.
    • Przez flaber14
      Witam
      koledzy, koleżanki i osoby obyte w temacie dotacji. Jeśli ktoś potraktuje mojego posta jak "tego co chce wyciągnąć tylko kasę z Unii" nie obrażę się ale myślę że co niektórzy wyciągnęli już więcej o de mnie i maja się całkiem nieźle.
      Po krótce moje gospodarstwo ma 7ha. Produkcja zbóż odpada. Trzoda chlewna z racji ASF odpada. Próbowałem swego czasu opasy niestety jak sprzedałem podliczyłem wszystko to bylem na minusie. Wszystko mam tu na myśli prócz ceny zakupu cielą i produkcji paszy z trawy doliczyłem KRUS/światło/oraz moją dniówkę 30zl - myślę ze nie wiele. Więc na razie temat w zawieszeniu. Niestety z racji ukształtowania gospodarstwa bez opasów wiem że się nie obejdzie (cześć to teren pagórkowaty nie dla maszyn). I albo będzie chodzić moje 5 szt albo sąsiada - jeszcze nie zdecydowałem.
      Za to rozważam inne rzeczy. Mianowicie:
      1. albo iść w plantację/przetwórstwo co byłoby w moim regionie mówiąc delikatnie "dziwne". Ale nie produkcja jabłek tylko plantacja czarnego bzu. Popytałem tu i ówdzie i nawet by się to może kalkulowało. 
      2. złożenie wniosku na działalność pozarolnicza - usługi ziemne minikoparka. Tak wiem temat pewnie oklepany ale na moim podwórko gminnym i ościennym jest tylko jedna taka firma i wiem ze roboty by stykało i dla mnie. Ale... jestem realistą i wiem że na DG nie zawsze może pójść tak jak bym chciał dlatego żeby ZUS mnie nie zabił zostawiam furtkę z zatrudnieniem się w jakiejś firmie.
      Ogólnie jak widać pomysłów i wyjść z sytuacji jest dużo i w cale bo nie wiem tak na prawdę na czym się mam skupić. I co najważniejsze jak to dobrze rozegrać żeby nie będę ukrywał wyciągnąć jak największe dotacji. 
      Najchętniej to widziałbym połączenie punktu 1 z 2. Ale w tedy dotacje tylko byłaby na 2. Aha nadmienię tutaj iż na chwilę obecną nie kwalifikuje się pod działanie dla małych gospodarstw. Jak policzyłem swoją wielkość ekonomiczną i ile musiałbym sztuk bydła postawić żeby dobić do 10tyś euro, to na chwilę obecną się nie wchodzi w grę.
      Troszkę patrze na jednego z sąsiadów z zazdrością. Małżeństwo nigdzie nie pracuje tylko tak od 2004 żyją sobie z dotacji. Postawili nową chałupę, wykopali x stawów, porobili sauny i inne pierdoły a teraz z tego co widzę idą w plantację borówki i soki. Aczkolwiek turystów u niech jak na lekarstwo i pewnie tej borówki też nikt nie zje -ale grunt że potrafią z Unii wyciągnąć ile się da. I teraz moje pytanie czy są tak bardzo obrotni/odważni czy mają takie znajomości?
       
      Jeśli mi ktoś coś doradzi nie plując mi w twarz jakim to ja jestem ze chcę wyciągnąć kasę to byłoby miło  
       
      Pozdrawiam
      Adam
       
      PS. na usprawiedliwienie chciałbym żeby ta kasa z unii faktycznie mi pomogła, nie chcę jej przejeść i przepić żeby było jasne  
    • Przez munia00
      Witajcie
      Szukam firmy, która pomaga zdobyć dotacje na projekt badawczy. Potrzebuję specjalisty, któremu mogłabym powierzyć ubieganie się o granty na badania, innowacje i rozwój. Możecie coś polecić? Z góry dziękuję.
    • Przez mechanizator72
      Witam, pracuję na fermie bydła mlecznego, sama ferma liczy 1300 krów, ale nie o to chodzi. Zarabiam nieco ponad 3000 netto, moi rodzice prowadzą gospodarstwo rolne o powierzchni 20 ha, obecnie mamy 46 opasów. Od pewnego czasu pomagam finansowo w rozwoju gospodarstwa, w ciągu roku z około 30 sztuk powiększyliśmy nasz inwentarz do około 50, co jest wzrostem o 40%, czyli całkiem sporym jak na 12 miesięcy.  Sprawia to też, że w tej chwili w gospodarstwie jest spory procentowy udział sztuk do 1 roku. Czy waszym zdaniem warto nadal w to inwestować, aby dojść do granicy 100 sztuk i za kilka lub kilkanaście lat rzucić pracę na etacie i żyć z gospodarstwa, czy może nie bawić się w samodzielną działalność i żyć  z tego co zarabiam?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v