Skocz do zawartości

Polecane posty

najlepiej najpierw powiedzieć że codziennie będzie doić 100 krów,a potem powiedzieć że się zartowało że tylko roślina i ona ze szcześcia jakie ją spotkało że nie będzie musiała tyrać od rana do nocy to od razu przyjdzie na wieś,albo powiedzieć że się ma traktor i nie będzie musiała ciągac pługa bo jednak sporo dziewczyn nie zdaje sobie z tego sprawy że na wsi rekami już się nie robi tylę co kiedyś tylko trzeba pracować głową bo z pracy rąk już się na wsi nie dorobisz oprócz garba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MalaMalwi    34

Nie każda dziewczyna, która jest wykształcona, ma prace i perspektywy pochodzi z miasta. Trafiają się tez takie ze wsi a nawet z gospodarstwa! Takie, które nie maja nic przeciwko życiu na gospodarstwie, ba nawet nie wyobrażają sobie by ich mąż mógł zajmować się czymś innym. I życzę Wam żebyście takie znaleźli :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Chcecie aby dziewczyna z dużego miasta, wykształcona, mająca dobrą pracę i znajomych w ów mieście rzuciła to wszystko aby zamieszkać 100km dalej, w małej wsi i bez perspektyw na dobrą pracę w okolicy aby tylko wspierać w karierze swojego męża rolnika? Gdzie wy żyjecie?

A może to wy zrezygnujcie z gospodarstwo i przeprowadźcie się do dziewczyny i pomagajcie w jej karierze w mieście? Pracę nietrudno jest teraz znaleźć.

Edytowano przez Krassus

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MalaMalwi    34

Dlatego mówię, że trzeba szukać na wsi. To nie jest takie trudne jak Wam się wydaje :) A z gospodarstwa można dojeżdżać do pracy nawet 50 km, wiem to z autopsji :) Jeśli chce się z kimś być, można iść na różne kompromisy,

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Ja jak wspomniałem wyżej wybieram się na szybkie randki- znane z amerykańskich filmów, szukaj sposobu może coś trafisz :)
A tak wogóle to miał ktoś styczność z tymi szybkimi randkami? Jeśli tak to jakie wrażenia?
Bo skuteczność to pewnie znikoma ale czego nie robi się dla zabawy :)

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja tam wolę się wybrać pod gs


Cześć Wam.

Jestem Kasia i też się wypowiem na temat szukania dziewczyny na gospodarstwo. Jestem ze wsi, więc wiem jak to wygląda od kuchni. Moje zdanie jest takie, że wyrwać dziewczynę z dużego miasta na wieś to graniczy z cudem, a jeżeli komuś się to uda, to nie wiem czy ona odnajdzie się na tej wsi. Studiuję teraz w dużym mieście i wiem jakie pojęcie o życiu mają dziewczyny ze wsi, a z miasta.
Osobiście bardzo lubię życie na wsi, prace w gospodarstwie, a życie w mieście nie bardzo mi się podoba, zawsze z chęcią wracam na weekend do domu. 
Mam jeszcze radę dla Panów szukających dziewczyny do życia na wsi, szukajcie dziewczyny ze wsi, ewentualnie z małego miasteczka. Wydaje mi się, że takie związki mają większą szanse powodzenia i dogadania między sobą.
 

szukasz księcia z bajki ??możesz już zakończyć poszukiwania właśnie mnie znalazłaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Renegat007    13

hej jakis czas temu pisalem na AF ze mam dziewczyne ktora nie jest zwolenniczka gospodarstwa a tym bardziej inwestowania w budynki ziemie i maszyny. nawet stwierdzila ze lepiej sprzedac z 10 hektarow skora maja taka cene teraz bo niedlugo napewno potanieja i wybudowac domek w miescie a ja bym sobie na gospodarstwo dojezdzal 25 km. Rozstalem sie z nia po 2 latach. po dwoch miesiacu juz byla z innym a po 3 juz z nim w ciazy jest. I jak sadzicie dobra to kobieta byla?

dodam ze jej facet jest kierownikiem w firmie logostycznej. ma swoj domek a nie hektary i robote i nie to co ja ze z rodzicami pod jednym dachem.

Nie łam się chłopie. Znajdziesz sobie lepszą i będziesz się jeszcze cieszył że tak wyszło jak wyszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17

ja to mieszkam na takiej wsi, że o zabawie w remizie to nikt nie pamięta, tak się czasy zmieniają i ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
_aisak_    4

U mnie w okolicy też nie ma  czegoś takiego jak wiejska zabawa w remizie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
robert55555    28

U mnie w okolicy też nie ma czegoś takiego jak wiejska zabawa w remizie.

U mnie też nie ma wiejskich zabaw, nawet gorzej nie ma gdzie kogoś poznać. Jak pech to pech!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Jak to nie ma gdzie poznać? W piwnicach pozamykaliście się a wyjście tylko do pracy w polu lub w oborze?
Do sklepów, urzędów też nie chodzicie? Ludzie mnie zaskakują... Gdzie tylko ruszyć się z domu można poznawać nowych ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17

I mówi to ten co ciągle szuka? :D Mam fajnego kuzyna który jak Wy ma problemy ze znalezieniem partnera więc chcąc mu pomóc dosłownie sama zaczęłam podpytywać dziewczyny w sklepie, urzędzie, na poczcie i wśród znajomych coś na zasadzie " hej jak żyjesz, jak ci się życie ułozyło, masz kogoś?" bo wiadomo dziewczyna z dziewczyną inaczej poplotkuje i wyczuje i z przykrością stwierdzam, ze w mojej okolicy też byście nie znaleźli....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Ten co ciągle szuka to chociaż nowych ludzi dużo poznaje, to że nie trafiłem na odpowiednią kobietę to już inna sprawa. Ja przynajmniej wychodzę do ludzi a nie jak wiele osób które skupiają się na wylewaniu żali w necie a ciężko ruszyć się w domu.
Ostatnio nawet załatwiając papiery na budowę w starostwie zagadałem stażystkę... nie zaobrączkowana ale niestety zajęta, no ale chociaż kolejna bardzo sympatyczna znajoma, a jak miło idzie się do urzędu jak wchodzisz a tam: cześć i szeroki uśmiech ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Problem w tym, że teraz dużo spraw można załatwić przez internet. Pani w banku zawsze się pyta czemu przychodzę do niej z przelewami skoro mam konto internetowe, a ja specjalnie jadą sobie do miasta przynajmniej ludzi zobaczę a nie tylko świnie, gęsi, krowy, kozy. :)

daremw daj znać później jak było na tych szybkich randkach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daremw    128

Sprawy przez internet załatwiać można jak daleko jechać a kolejki mi nie przeszkadzają- wprost przeciwnie he he. Ja ogólnie mam dużo kolegów po urzędach i czasami idę od tak posiedzieć i pogadać a ludzie przewijają się. Albo teraz w ODR jest fajna stażystka w pokoju z dyrektorem, tylko ciężko się tam do niej dostać, a kolega urzęduje 2 pokoje bliżej.
Co do szybkich randek to mniej więcej streszczę, na razie sam jestem ciekaw opinii ;) to chyba pierwszy raz coś takiego jest organizowane, przynajmniej nic do tej pory nie obiło mi się o uszy

Edytowano przez daremw

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    291

troche poszukałem w necie, i całkiem ciekawe te "szybkie randki"

a i taka ciekawostka była,

  • Naukowcy dowodzą, że kobiecie wystarczy 30 sekund, by stwierdzić czy mężczyzna nadaje się na partnera.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Linka    17

co? mi 30 sekund nie wystarczy... internet wątpi w moją kobiecość :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    291

nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem :D To pewnie amerykańscy naukowcy, u nas w Polsce pewnie potrzeba minute

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Xawier    33

Nie wątpi tylko nie zna Twoich możliwości :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez Leasing-rolniczy
      Być może moderatorzy dokleją ten temat do już jakiegoś istniejącego a może dostrzegając jego potencjał zostawią w takiej formie:)
       
      Jako że mamy już temat jak poderwać Kobietę swojego życia, czyli jak zrobić ten pierwszy krok żeby: zauważyła nas, uznała za wartościowego, itd.
       
      Czas na kolejne porady szczęśliwców: sprawdzone sposoby aby zatrzymać swój Skarb przy sobie na wsi.
       
      Szczególnie zależy mi na opiniach tych szczęśliwców, którzy w opinii tych mniej szczęśliwych dokonali czegoś niemożliwego: (uwaga dla bardzo wrażliwych- w tym momencie specjalnie przejaskrawiam, żeby unaocznić o co mniej więcej mi chodzi) zatrzymali piękną i mądrą dziewczynę na zapadłej wsi w sytuacji gdy większość jej koleżanek już dawno wyjechała ku dalekiemu światu:)
       
      Pokażcie chłopaki że się da, tym niedowiarkom na pohybel, marzącym dla otuchy:)
    • Przez Amorim
      Witam
       
      Rok temu skończyłem studia na kierunku ochrona środowiska wydawał mi się to dobry kierunek po liceum i biol-chemie nie był zbyt trudny a ja byłem średnim uczniem. Tata prowadził gospodarstwo około 15 hektarów plus 10-14 krów. Jednak ja nigdy go nie słuchałem często sie z nim kłóciłem i nie chciałem iść do technikum na rolniczy kierunek tak jak mi radził... Poszedłem do liceum gdzie bardzo się męczyłem ale jakoś je skończyłem i dość dobrze zdałem maturę nie wystarczyło na weterynarie czy biotechnologie nie mówiąc o medycynie wiec wybrałem popularną ochronę środowiska. Studia przeszedłem bez większych problemów a ojciec który ma już 66 lat nie mógł sobie poradzić i gospodarstwo pod*padło. Teraz ja nie mam pracy i perspektyw (ponieważ ludzi po ochronie środowiska jest w brut) ani nie mogę przejąć gospodarstwa i starać się o premie młody rolnik... macie jakieś rady co w tej sytuacji robić ? spotkaliście się z takimi przypadkami gdzie ludzie po studiach wracali na wieś nie z wyboru a z przymusu ?
    • Przez mataysen1994
      Witam. !
       
      Na wstępie z góry przepraszam jeśli pomyliłem działy ( aczkolwiek ten wydał mi sie najodpowiedniejszy )
       
      Ale do rzeczy...
       
      Z racji iż moi rodzice pochodzą ze wsi, jestem szczęśliwym posiadaczem ok. 5h ziemi ( co prawda ostatnio była ona uprawiana za czasów komuny. i dawno na niej nic nie rosło oprócz samoistnie zasianych z pobliskiego lasu sosen itp, no ale ZIEMIA TO ZIEMIA ) Dlatego też ostatnio wpadłem na pomysł, iż może spróbuje swojego szczęścia i wezmę sie za "GOSPODARKĘ" no i tutaj właśnie rodzi sie moje pytanie, 
       
      CZY WARTO ??
       
      Musialbym, zaczynać kompletnie od podstaw, czyli zakup ciagnika ( myślałem nad poczciwym URSUSIE C-360 ) pług, kultywator, siewnik no i oczywiscie przyczepę, zdaje sobie sprawę że na początku musiałbym w cały ten interes "wtopić" sporo kasy, a moją jedyną szansą za jakikolwiek zarobek w tym fachu, byłaby sprzedaż tego zboża co zebrałem, ( bo raczej na żadne unijne dodatki nie miałbym co liczyć )
       
      Z góry dziękuje za odpowiedzi.
       
      Pozdrawiam.
    • Przez jestem_z_miasta
      Cześć, 
      mam nadzieję, że trafiłem w dobre miejsce. Odziedziczyłem 6 hektarów ziemi (2 łąki, 4 ziemi) łąki w 3 działkach, pola w 2 + budynki gospodarcze i maszyny. 
      I nie wiem co z tym zrobić. 
       
      Mieszkam w mieście 70km od wsi w której znajduje się ziemia. I raczej nie zostawię mojej pracy, bo po prostu ją lubię, a codziennie dojazdy nie wchodzą w grę. 
       
      Mielibyście jakieś porady, co mógłbym zrobić, aby zarabiać na tej ziemi i jednocześnie nie musieć tam pracować non - stop? Szukam czegoś, co pozwoli wyciągnąć z tego więcej niż na dzierżawie. 
       
      Mam nadzieję, że ktoś podrzuci jakieś fajne pomysły  
       
      dzięki!
×