Skocz do zawartości

Polecane posty

Ywa    499

To po co udawać, po co pozory?

Gdyby księża mieli rodzinę, to byliby dla mnie wiarygodni, w innym przypadku, czyli obecnym mam duży problem- nie ufam im.

Nie potrafię łączyć kościoła z wiarą. Są po prostu sprzeczne ze sobą.

Jak ogień i woda.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68
Napisano (edytowany)

Od dawna się przysięgało przed Bogiem i dale przysięgać się będzie. Różnica tylko jedna jak moi dziadkowie brali slub kościelny 50 lat temu nic nie potrzebowali i ślub za darmo dostali bez tony papierków i nauk o planowaniu ciąży i byciu dobrym rodzicem a teraz wprowadzają opłaty bo za darmo umarło i to jest chore a nie wiara w Boga. Nie wierzysz ok wierzysz ale masz swoje poprawki na wiare też ok nie jestem przeciwna temu
Sprzeciwiam się tylko księżom, którzy myslą, że to oni są bożkami i im się chwała i złoto należy

Edytowano przez biala513

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    399

temu trzeba się za rozwódką rozejrzeć... a nikt nie będzei mnie ciągał do ołtarza.... ależ oszczednosci :D plan doskonały :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chuck00    10

Skoro jesteśmy przy tak gorącym temacie zadajcie sobie dwa pytania:

- wierzysz w Boga?

- a w kościół?

Jak dla mnie to są dwie odrębne sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukaslukas    65

Fox ja żartowałam tylko...--ale dzięki:)

 

Znów próbujesz zwrócić na siebie uwagę? albo pisz w temacie albo nie pisz wcale. pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    276

temu trzeba się za rozwódką rozejrzeć... a nikt nie będzei mnie ciągał do ołtarza.... ależ oszczednosci :D plan doskonały :D

luk Ty uprzedzaj, że będzie śmiesznie będe się podłokietników trzymał. Z fotela spadłem :lol:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    276

Znów próbujesz zwrócić na siebie uwagę? albo pisz w temacie albo nie pisz wcale. pozdrawiam

Coś Ty sie tak dziewczyny uczepił? Kosza Ci dała? To jest Hyde Park

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    399

no ale patrz.... byś powiedział ze w dddd masz te ceremonie to byś w pysk oberwał a kto wie czy by ludziska Cie paluchami nie wytykali.... a tak.... spokój :D Także ja wracam do pisania a niedoszła rozwódka :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przezuwaczka    58

Tak wracając do tematu, to myślę, że dziewczyny boją się, że na gospodarce będą odcięte od świata. Dla mnie najgorsze były pierwsze dwa lata. Przyszłam z miasta, na niczym się nie znałam i bałam się sama jeżdzić gdziekolwiek. Minęło 10 lat i teraz kocham moje krowy równie mocno jak męża:) Trzeba trochę elastyczności i napewno się uda. Mój mąż nie myślał, że ja będę z nim pracować. Miałam dojeżdżać do pracy i to też musicie brać pod uwagę. Mnie w domu zatrzymały dzieci, ale dzisiejsza dziewczyna nie zgodzi się na zajmowanie domem i dziećmi. Będzie chciała spełniać swoje marzenia i ambicje. Nam się udało znależć satysfakcję obojgu na gospodarce, ale są też inne, dające więcej możliwości rozwiązania. Oby się nie tłamsić i wspierać nawzajem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Fox84    10

Takie czasy że jeśli chcesz się z kimś naprawdę związać to weź kredyt długoterminowy
Tutaj nawet rozwód może nie pomodz a o unieważnieniu ani mowy nie ma

Lukas do kogo pijesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ywa    499

Skoro jesteśmy przy tak gorącym temacie zadajcie sobie dwa pytania:

- wierzysz w Boga?

- a w kościół?

Jak dla mnie to są dwie odrębne sprawy.

 

Wiara jest przecież istotą niematerialną...

A kościół powstały w  pewnych interesownych celach wieki wieków.....to twór materialny.

Filozofii do tego nie trzeba tylko logiki.

^^

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Tak wracając do tematu, to myślę, że dziewczyny boją się, że na gospodarce będą odcięte od świata. Dla mnie najgorsze były pierwsze dwa lata. Przyszłam z miasta, na niczym się nie znałam i bałam się sama jeżdzić gdziekolwiek. Minęło 10 lat i teraz kocham moje krowy równie mocno jak męża:) Trzeba trochę elastyczności i napewno się uda. Mój mąż nie myślał, że ja będę z nim pracować. Miałam dojeżdżać do pracy i to też musicie brać pod uwagę. Mnie w domu zatrzymały dzieci, ale dzisiejsza dziewczyna nie zgodzi się na zajmowanie domem i dziećmi. Będzie chciała spełniać swoje marzenia i ambicje. Nam się udało znależć satysfakcję obojgu na gospodarce, ale są też inne, dające więcej możliwości rozwiązania. Oby się nie tłamsić i wspierać nawzajem.

Moim marzeniem jest gospodarka i jak to przyszły teść mów ku...skie Ogony. Wychowałam się na wsi i na wsi chce się zestarzeć kochającą rodziną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
artur125    276

Tak wracając do tematu, to myślę, że dziewczyny boją się, że na gospodarce będą odcięte od świata. Dla mnie najgorsze były pierwsze dwa lata. Przyszłam z miasta, na niczym się nie znałam i bałam się sama jeżdzić gdziekolwiek. Minęło 10 lat i teraz kocham moje krowy równie mocno jak męża:) Trzeba trochę elastyczności i napewno się uda. Mój mąż nie myślał, że ja będę z nim pracować. Miałam dojeżdżać do pracy i to też musicie brać pod uwagę. Mnie w domu zatrzymały dzieci, ale dzisiejsza dziewczyna nie zgodzi się na zajmowanie domem i dziećmi. Będzie chciała spełniać swoje marzenia i ambicje. Nam się udało znależć satysfakcję obojgu na gospodarce, ale są też inne, dające więcej możliwości rozwiązania. Oby się nie tłamsić i wspierać nawzajem.

Moja mama ogląda tekenowele "słoiki" i stwierdziła, że teraz dziewczyny ze wsi są nic nie warte :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lukbold    399

Tak wracając do tematu, to myślę, że dziewczyny boją się, że na gospodarce będą odcięte od świata. Dla mnie najgorsze były pierwsze dwa lata. Przyszłam z miasta, na niczym się nie znałam i bałam się sama jeżdzić gdziekolwiek. Minęło 10 lat i teraz kocham moje krowy równie mocno jak męża:) Trzeba trochę elastyczności i napewno się uda. Mój mąż nie myślał, że ja będę z nim pracować. Miałam dojeżdżać do pracy i to też musicie brać pod uwagę. Mnie w domu zatrzymały dzieci, ale dzisiejsza dziewczyna nie zgodzi się na zajmowanie domem i dziećmi. Będzie chciała spełniać swoje marzenia i ambicje. Nam się udało znależć satysfakcję obojgu na gospodarce, ale są też inne, dające więcej możliwości rozwiązania. Oby się nie tłamsić i wspierać nawzajem.

Kolega z technikum też sobie wziął panne z bloku. Z początku coś tam pracowała ale potem jedno, drugie, trzecie dziecko.... po 10 latach wchodze na strone gminy a tam hasło budżet obywatelski.... własnie ona zgłosiła 3 projekty... coś dla wiejskiej rekreacji....

O tym że po oborze lata jak inne po markecie to nie wspomne.... łykneła to i wyglądają na szcześcliwych ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
biala513    68

Artur i Twoja mama ma racje bo
ponad połowa dziewczyn ze wsi to leniwe krowy które chcą do miasta się wyrwać bo pragną życia w luksusie i bez takiej czasami bardzo ciężkiej pracy jak na wsi. I myślą ze jak dwa dni są w mieście to juz wielkie miastowe i co to nie one...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przezuwaczka    58

Mnie mój mąż "zdobył" otwartością umysłu i pragnieniem zdobywania wiedzy. Tak jak musiałam zostawić swoje życie w stolicy, on musiał przyjąć w swoim życiu prawdziwe rewolucje. Wyobrażcie sobie jego minę, gdy spec od żywienia bydła zjechał wszystko co robił. Zacisnął zęby i po 3 latach ma wzorową hodowlę z wydajnością o 3 tys. litrów większą i co najważniejsze satysfakcją. Ja go tylko na ziemie sprowadzam, żeby na tym nie spoczywać i uczyć się dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

Znów próbujesz zwrócić na siebie uwagę? albo pisz w temacie albo nie pisz wcale. pozdrawiam

I ty mi będziesz mówił co mam robić.....???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

Proponuję walkę na gołe klaty żeby wyłonić zwycięzcę potyczki słownej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przezuwaczka    58

Moja mama uważa się za damę z miasta, a ze wsi pochodzi, więc jest dużo prawdy o laskach ze wsi. Chcą odpicowane chodzić i boją się smrodu, więc może bierzcie się panowie za miastowe dziewczyny i nauczcie czerpać satysfakcję z życia na wsi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aletes    52

Jak gołe klaty to i kisiel ale Ty musisz tą walke zacząć :-D :-D :-D

Nie piszcie nie w temacie...uchu,ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Krassus    95

To jaki kto ma charakter zależy od wychowania, to się wynosi z domu a nie z miejscowości.

 

Ja? Ja to chętnie obejrzę dwie ładne blondynki w takiej walce a nie siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


×