Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Jakie są ceny ziemi w waszych rejonach?

 

Wątek o cenach ziemi w 2013 i dyskusja z tym związana dostępna tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/72441-ceny-ziemi-2013/

Dyskusja o cenach we wcześniejszych latach do zobaczenia tu: http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5089-ceny-ziemi/

 

Statek a co ma powiedzieć "normalny" rolnik co ma z 20ha :ph34r:. Kupować działki o pow. nie więcej jak 1ha i bawić się na takich małych powierzchniach jeśli powiedzmy jest przyzwyczajony, że ma co najmniej z 10ha w jednym kawałku.

Edytowane przez agrofoto
  • Haha 1
Opublikowano

To zostaję tylko dzierżawy ,dopóki się nie rozwinie :) jak to mówią nie od razu Rzym zbudowano , a wątpie by miejsi rolnicy mieli takie duże kawałki , może i mają nie wykluczam tego ale u nas takich nie ma :)

Opublikowano

pod warunkiem że ktoś da :P Tak jak u nas każdy się trzyma ziemi jak może a jak już coś sprzedają albo dzierżawa to po rodzinie albo dobrej znajomości.

Opublikowano

W moich okolicach mniejsi rolnicy mają praktycznie swoje ziemie w 1 kawałkach. Sam na 25ha własnej ziemi to 17 mam w jednym kawałku koło domu :). Mało kto chce dzierżawić ziemie, lepiej brać kredyt i spłacać niż spłacać dzierżawę.

Opublikowano

Ale ogólnie gospodarstwa w Polsce są bardzo rozdrobnione, wytarczy spojrzeć na mapę. ;)

 

A sytuacja jaka bedzie miec miejsce jest bardzo ciekawa. ^^ W mojej okolicy sa głownie gospodarstwa 10-35 ha. Część z nich (ok 25%) ma pewnych następców mniej wiecej w moim wieku (21 lat). Reszcie bardzo dużo brakuje do emerytury wiec nie myślą sprzedawać ziemi, Czyli na dobrą sprawę rozwój tych 25% jest totalnie zachamowany na przynajmniej 10 lat. :wacko: Wydaje mi się ze czesc z nich bardzo się zniecheci, albo zwyczajnie bedzie zmuszona szukać innego sposobu na zycie. Wiec jezeli zostanie tych kilkanascie procent to zapewne małe działki bedą się łączyć ;)

Czy faktycznie tak bedzie to wielka niewiadoma. Nawet jezeli tak to kolejną tajemnicą jest cena jaka wtedy bedzie

Opublikowano

koledzy ja ze swietokrzyskiego w mojej miejscowosci a liczy ona 130nr z mlodych rolnikow takich do 30 lat jestem ja sam i 3 do 40 lat mamy gosp po 30ha a reszta ma 3-5ha ale niechce sprzedac ani wydzierzawic bo sa renty w domu i tak to trzymaja.duzo osob wyjechalo ale pola nie chca oddac w dzierzawe wola obsiac zbozem i doplaty brac

Opublikowano

w opolskim owszem ziemia poszła po 80 tysięcy. ale owe pole miało ponad 100 ha idealnie płaskie kształt zbliżony do prostokąta jednym bokiem o długości 1,5 km przyległe do drogi powiatowej, pole zaczyna się w terenie zabudowanym. kupione zostało przez osobę która ma kilka tysiecy ha ,kilka baz skupowych kilka punktow ze srodkami i nawozami stacje cpn i sprzedaje maszyny, więc sobie mogła pozwolić na taki wydatek ,żaden rolnik mający w okolicach 50-100 ha nie pozwoli sobie na ten wydatek i niech sie cieszy po nawet za 50 tysiecy moglby pożałować ,że kupił pole. jeszcze raz jak uslysze że rolnicy nie wiem jak bogaci są bo płacą 80 tysiecy za pole to śmieszne jest, ta kwota za 30 lat sie nie wroci, osoby kupujące za takie kwoty maja już wypracowany kapitał i inwestycje w takie działki mają przemyślane, inwestują nadmiar gotówki, wykorzystują już posiadane maszyny i bazę magazynową. mając 50 ha powiekszamy o kolejne 50 ha to nie jest tylko wydatek na pole, ale i nwestycja w nowe maszyny magazyny i tak dalej. mamy 5000 ha i kupujemy 100 czy to tak wiele zmieni?. czyli gospodarstwo majace 50 ha moze kupic 1 ha za 80 tysiecy nawet za gotowke sobie poradzi do tego majac jeszcze kilka innych żródeł utrzymania.

ta ustawa jest smieszna i napewno nie sprzyja kupowaniu pola przez gospodarstwa rodzinne , no chyba ze 6 klasa trapezowaty klin w kształcie półkolistym , jakies bagienko albo pól pustynia takie działki można jeszcze kupic od ANR. takie jest moje zdanie w temacie pozdrawiam.

 

Kolego nie wiem czy mówimy o tym samym, bo tam owszem 100ha poszło do jednego gościa, o którym w sumie nic nie wiem bo zbytnio nikt go nie znał, ale dodatkowo dwóch miejscowych rolników, których osobiście znam kupiło po 30ha, każdy sobie rzecz jasna. Zgodze się, że dla olbrzymich gospodarstw wydatek 80 tys za ha to nie jest olbrzymia kwota kiedy obraca się dziesiątkami milionów rocznie, Ale ja tu mówie o zwykłych rolnikach jak w tym przypadku który ja opisałem kupił to rolnik który miał ok 100ha i przelicz sobie, że to jest jakieś 2,5 mln zł do zapłaty . Dodam, że on od wielu lat jedzie na kredytach i jakoś nie wydaje mi się aby miał w "skarpecie" odłożone 2,5mln zbędnej gotówki. Byli dużo więksi chętni na to pole ale więcej jak 50tys nie mieli zamiaru płacić. Poza ziemią ma do spłaty 2 nowe ciągniki (jeden bodaj ze 170KM) i w tamtym roku wziął nowy kombajn NH Cx heder chyba z 7m, hodowli nie ma, tyle że jak pisałem na zime jeździł na roboty do niemiec, to nie był żart. Większość wieszczyła że te kredtyt go zmiażdżą no ale jakoś ciągnie, widać to lubi tyle że jego dzieci będą pewnie jeszcze te kredyty spłacać. A poczekajmy jeszcze parę lat jak Uni odechce się tak dodować rolnictwo. Ja tam się sprzedającym nie dziwie, bo wiadomo że chcą zarobić jak najwięcej. Dla przykładu cena wywoławcza była 20tys za ha i to nie sprzedający wywindowali tą cene do 80tys. Ja poprostu jako właściciel średniego gosdarstwa nie wyobrażam sobie dać 80tys zł za ha nawet gdybym je miał dajmy na to z wygranej w totka poprostu dla mnie taka cena jest absurdem a co dopiero wziąć na to kredyty i tyrać na niego przez parenaście czy dziesiat lat. Czyli wychodzi na to że rozwijać się będą mogły tylko wielkie gospodarstwa i fermy przynajmniej do czasu, aż nie zróżnicują systemu podatkowego aby wielkie gospodarstwa towarowe płaciły większe podatki, może to by coś pomogło.

 

koledzy ja ze swietokrzyskiego w mojej miejscowosci a liczy ona 130nr z mlodych rolnikow takich do 30 lat jestem ja sam i 3 do 40 lat mamy gosp po 30ha a reszta ma 3-5ha ale niechce sprzedac ani wydzierzawic bo sa renty w domu i tak to trzymaja.duzo osob wyjechalo ale pola nie chca oddac w dzierzawe wola obsiac zbozem i doplaty brac

Tu się z kolegą zgodze bo u mnie też jest jeszcze sporo malutkich gospodarstw, które oczywiście z takich powierzchni się i tak nie utrzymują, a blokują powiększanie większych gospodarstw. U mnie są pola po 2-4 ha bo co trochę ktoś tam coś ma a sprzedawać nie chcą. Zobaczcie jakie są opłaty za samo prowadzenie działalności gospodarczej wychodzi bodaj ok 1000zł na miesiąc + podatek i nie obchodzi nikogo co robisz i czy masz z tego dochód. Jakby tak trzeba było zapłacić powiedzmy ze 200-300zł na miesiąc już za samo posiadanie 1ha ziemi rolnej i tym samym prowadzenie działalności to może coś by się w tym temacie zmieniło.

Opublikowano

jesli ktos ma swoja własną ziemie dajmy na etn przykład ojcowizne to czmu ma nie trzymac tej ziemi sobie w koncu zyjemy w wolnym kraju kazdy moze robic co chce mam kolege ktory ma 5 ha i nigdy w zyciu nie sprzeda gdzy t ojego hobby a wilkie bambry by tylko chcieli sie napchac ta ziemią maja duzo i imi zawsze malo

Opublikowano

znaczy on nie tylko dla hobby bo wiadomo pare zlotych tez z tego ma ale mowi nawet jakby na zero wychodzil to nie sprzeda bo raz na zero a raz na zyska wyjdzie a po drugie to zabezpeiczenie majatkowe jest ja mam 25 ha i tez chcialbym sie rozwinac ale tu nie ma jak

Opublikowano

Tu się z kolegą zgodze bo u mnie też jest jeszcze sporo malutkich gospodarstw, które oczywiście z takich powierzchni się i tak nie utrzymują, a blokują powiększanie większych gospodarstw. U mnie są pola po 2-4 ha bo co trochę ktoś tam coś ma a sprzedawać nie chcą. Zobaczcie jakie są opłaty za samo prowadzenie działalności gospodarczej wychodzi bodaj ok 1000zł na miesiąc + podatek i nie obchodzi nikogo co robisz i czy masz z tego dochód. Jakby tak trzeba było zapłacić powiedzmy ze 200-300zł na miesiąc już za samo posiadanie 1ha ziemi rolnej i tym samym prowadzenie działalności to może coś by się w tym temacie zmieniło.

Trochę myślenia perspektywicznego nie zaszkodzi kolego Dobrze że rządzący przynajmniej trochę się tym myśleniem wykazują Skoro w Polsce jest tyle małych gospodarstw to co by się stało gdyby zdusić te gospodarstwa wysokimi podatkami czy opłatami na ubezpieczenie? Nagle kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy pustych rąk zostałoby wyciągniętych w kierunku pustego budżetu A tak mamy ukryte bezrobocie a ludzie jakoś wiążą koniec z końcem i mamy odciążony budżet i lepsze statystyki Gdyby przejął to ktoś duży to wzbogaciłby się on sam być moze przyjmując kilku pracowników i płacąc te większe podatki trochę więcej by wpłynęło do budżetu ale jeszcze więcej musiałoby z tego budżetu wypłynąć na pomoc społeczną dla tych co straciliby źródło utrzymania

  • Like 2
Opublikowano

@maroon masz rację. Wystarczy popatrzeć na sąsiadów. Kto ma ziemię nie dostaje zasiłków i sam musi sobie radzić. A jak ją sprzeda przechodzi na zasiłek. Co jest lepsze 1 który ma 100ha i jednego pracownika który często i tak pracuje na czarno i bierze zasiłek. Czy 10 mających po 10ha płacących podatek rolny nie dostających zasiłków.

Opublikowano

znaczy on nie tylko dla hobby bo wiadomo pare zlotych tez z tego ma ale mowi nawet jakby na zero wychodzil to nie sprzeda bo raz na zero a raz na zyska wyjdzie a po drugie to zabezpeiczenie majatkowe jest ja mam 25 ha i tez chcialbym sie rozwinac ale tu nie ma jak

Dlaczego nie ma jak się rozwijać?

Opublikowano

rozwój to nie tylko i wyłącznie zakup ziemi... jeśli miałbym kupować za 80 tys hektar to może lepiej wybudować za te pieniądze powiedzmy dla przykładu bukaciarnie? a na resztę pola sypać nawozu do oporu aby uzyskac pasze dla opasów....zresztą ja prawie caly czas się zastanawiam czy nie lepiej stosować wysokonakładowe technologie na swoją ziemię przecież to i tak niewiele w porównaiu z zakupem nowego gruntu ornego a efekt pewniejszy i to chyba także jest rozwój... no nie wiem czy jasno to opisalem ale jakoś tak to czuje przez skórę :D

Opublikowano

Bardzo dobrze napisałeś Wolownik. Nie ma sensu kupowania ziemi, skoro nie prowadzi się intensywnej uprawy. Bo po co komuś kolejna działka skoro ma uzyskiwac z niej 4 tony pszenicy. Inaczej sprawa wygląda, gdy plony dochodzą do 8 ton np.

Jankes skoro nie idzie dokupic proponuje zwiększyć hodowlę, modernizować budynki i.t.d. Jak kolega wyżej napisał warto się nad czym innym zastanowić... bo na pewno bardziej opłacalne bedzie postawienie budynku inwentarskiego za 400 tys, aniżeli kupienie 5 ha ziemi po 80 tys/ha. Pytanie jeszcze, czy na prawdę po tyle jest ziemia, czy to tylko był incydent i teraz wszyscy wołają po 80 tys? Bo często jest tak, u mnie też.. raz poszła ziemia po 60 a teraz wszyscy chcą po 60, tylko niekiedy osoby, ktore już długo sprzedają nie mogą sprzedać nawet po 50 tys. bo nie rozumieją, że mają piasek a ktoś inny kupił czarnoziem.

Opublikowano

Zeby postawić budynek to trzeba miec zasób ziemi bo zwierzeta muszą coś żreć <_< I w tym tkwi głowny problem rozwoju.

 

Natomiast jezeli ktoś prowadzi tylko roślinną to start od zera z produkcją zwierzęcą jest bez sensu. Drób i trzoda poniżej kosztów bydło miesne praktycznie na zero, a produkcja mleka od podstaw to juz wogóle bezsens -_-

Opublikowano

Sa rózne mozliwości rozwoju aj tylko podałem przykład. Czy zakup ziemi po 80 tys za ha jest rozwojem? Jest to raczej lokowanie kapitału (a wiadmo że trzeba jeszcze w tą ziemię trochę wsadzić żeby zebrać cokolwiek czyli paliwo, wapno, nawozy, nasiona itp.. ) jeśli ktoś ma nadwyżkę to o.k. jego sprawa, ale jeśli to ma być na pokaz lub z kredytu to jest to całkowity bezsens... przynajmniej z mojego puntu widzenia. Myśląc jak a8185 też do nikąd się nie dojdzie...

Opublikowano

supiniak łąki w parku biebrzańskim teraz dla zwykłego rolnika nie sprzedaż park na to nie pozwoli za to park wykupuje jak ktoś sprzedaje i słyszałem że płacą po 5 tys. za ha to czyli nie wiele

Opublikowano (edytowane)

rozwój to nie tylko i wyłącznie zakup ziemi... jeśli miałbym kupować za 80 tys hektar to może lepiej wybudować za te pieniądze powiedzmy dla przykładu bukaciarnie? a na resztę pola sypać nawozu do oporu aby uzyskac pasze dla opasów....zresztą ja prawie caly czas się zastanawiam czy nie lepiej stosować wysokonakładowe technologie na swoją ziemię przecież to i tak niewiele w porównaiu z zakupem nowego gruntu ornego a efekt pewniejszy i to chyba także jest rozwój... no nie wiem czy jasno to opisalem ale jakoś tak to czuje przez skórę :D

Sypanie nawozu do oporu paradoksalnie tylko zaszkodzi Twoim uprawom i glebie, a dodatkowo to tak, jakbyś pieniądze za nawóz zakopał w tej ziemi ;) Azot i potas w nadmiarze uszkadzają rośliny, a fosfor czy wapno po prostu są wypłukiwane. Rozwój osiągniemy wtedy, kiedy będziemy wiedzieli ile jakich składników mamy na danym polu i odpowiednio je uzupełnimy, a później w odpowiednim czasie i odpowiednimi środkami ochronimy plony przed chwastami. Doprowadzenie pola do odpowiedniego stanu to efekt wieloletniej pracy, choć niektórzy myślą, że uratują nowo nabytą działkę w rok. Nakłady muszą być tak samo zbilansowane jak pasze czy nawozy :)

Edytowane przez lukasz222
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       
    • Przez ever
      Witam. Dostałem w spadku kilka lat temu gospodarstwo rolne 8ha. Brak sprzętu rolniczego, zabudowań, zmusił mnie do oddania tej ziemi pobliskiemu rolnikowi w uprawę. Nie podpisywałem z nim żadnej umowy, nie wydzierżawiłem jej równiez pisemnie, tak na słowo uzgodniliśmy-niech uprawia. Dopłaty do upraw sam zgłasza i je otrzymuje, po czym mi zwraca. Mam wrażenie że nie wszystkie. Ale niejsza o tym. Chciałem się dowiedzieć bez umowy dzierżawy może on brać dopłaty? Dowiedziałem się również od innego rolnika że korzystniejszą dla mnie opcją byłoby prowadzenie gospodarstwa ekologicznego. Większe dopłaty o połowę, a może nawet więcej. W racji tego że nie posiadam budynków gospodarskich, maszyn rolniczych i tp., własne jego prowadzenie odpada. I tu mam pytanie , czy jest możliwość oddania tego gospodarstwa rolnikowi, który już prowadzi gospodarstwo ekologiczne? Czy taki rolnik mógłby je wydzierżawić pisemnie, lub ustnie uzgognić ze mną? Oczywiście brałby dopłaty po czym mi zwracał. Czy może on tak w trakcie powiększyć w ten sposób swoje gospodarstwo? Z góry dziękuję.
    • Przez Prawo4i4Finanse
      witam za względy na brak odpowiedniej kategori w dziale Giełda zamieszczam to ogłoszenie w najbardziej (moim zdaniem) odpowiednim dziale
       
      Czy wiesz że możesz uzyskać odszkodowanie za słupy energetyczne i inne instalacje (linie telefoniczne, gazociągi, wodociągi, kanalizacje itd.) Wybudowane na twojej ziemi? -Każda osoba korzystająca bez podstawy prawnej z państwa nieruchomości winna zapłacić wynagrodzenie -od sierpnia 2008 istnieje możliwość zalegalizowania istniejącego stanu faktycznego np. linii energetycznej telefonicznej bądź światłowodowej biegnącej przez nieruchomość za odpowiednim wynagrodzeniem dla właścicieli -przedsiębiorstwa przesyłowe najczęściej wypłacają odszkodowania bez postępowania sądowego. Cała procedura trwa od 2 do maksymalnie 12 miesięcy -PRZYKŁAD linia przesyłowa biegnąca w ziemi na długości 15 metrów w Suchym Lesie (Powiat Poznański) na działce AG- właściciele otrzymali wynagrodzenie za ustanowienie prawa przemysłu w wysokości 30 000 zł. (trzydzieści tysięcy złotych) sprawy tego typu trwają u nas średnio około 5-6 miesięcy czyli wielokrotnie krócej niż u konkurencji zawdzięczamy to wysokiej pozycji na rynku oraz wielu tysiącom wygranych spraw w całej Polsce
      nasza Korporacja zajmuje się również kwestiami takimi jak:
      -Leasing
      -Dotacje unijne
      -REPRYWATYZACJA
      -Odszkodowania
      -Wypadki w rolnictwie
      -Pozwy zbiorowe
      -Wywiad gospodarczy
      -Usługi detektywistyczne
      -WINDYKACJA KRAJOWA I MIĘDZYNARODOWA
      -Zastępstwo procesowe
      Wszelkie informacje dostępne pod numerem telefonu 791-919-251

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v