Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jeśli płacił podatek a droga była jak to określa włuczna czyli w domniemaniu droga która kiedys została wyznaczona z pól gospodarzy na rzecz przejazdu to taka możliwość istnieje jak najbardziej.

Jeśli w planie jest droga, było nie było gminna , to gmina nie wystawiała na nią nakazu podatkowego ,bo jest własnością gminy - co Ty piszesz?

Opublikowano

Kolego nigdy nic nie wiadomo, u nas jest taka sytuacja że gmina wydzieliła działki na rowy z gruntów rolników ale nie zapłaciła za nie i za te grunty po części drogę podatek płacą rolnicy i co ciekawe od m2. Ciekawe czy w geodezji jak i księgach wieczystych figuruje ta działka na WAS.

Opublikowano (edytowane)

Jeśli w planie jest droga, było nie było gminna , to gmina nie wystawiała na nią nakazu podatkowego ,bo jest własnością gminy - co Ty piszesz?

 

Kolego wiem co pisze bo juz takie przypadki się zdażały. W dodatku droga w planie nie znaczy droga gminna.

 

 

 

.

Edytowane przez corrado
Opublikowano

Jeśli płacił podatek a droga była jak to określa włuczna czyli w domniemaniu droga która kiedys została wyznaczona z pól gospodarzy na rzecz przejazdu to taka możliwość istnieje jak najbardziej.

każda droga na wsi została wyznaczona z pól ,bo przecież nikt jej nie przywiózł ze sobą i nie rozwiną jak dywan

jeśli była ona użytkowana i ojciec kolegi bezprawnie sobie zagrodził to o czym tu dyskutować

jeśli twierdzisz że droga planowa podlega zasiedzeniu to znowu bredzisz , ani droga ani pas drogowy a także inne tego typu obiekty użyteczności publicznej nie podlegają zasiedzeniu

Opublikowano

W takim razie skąd wiesz że droga jest planowa prs/2 a nie wyznaczona w celu dojazdu przez jak w/w gospodarzy z zaznaczeniem jej na mapie gminnej lecz nie podlegającej gminem prawu. Zapytaj w gminie. Bo widzę że mało wiesz. Więc powiedz mi czyja jest droga oczywiście planowa która jest drogą dojezdną o posesji?

Opublikowano (edytowane)

w drodze stoi plot od zawsze kiedy moj ojciec pamieta a nawet mowi ze jego ojciec ( moj dziadek) ze drogi nie bylo nigdy, to ludzie zeby ominac plot wjezdzali na moja dzialke jadac do ulicy, ojciec zagrodzil nasza dzialke a nie droge. na czerwono zaznaczylem droge, a na pomaranczowo jak jezdzili ludzie i dlaczego zagrodzonepost-32987-0-50869600-1397588411_thumb.png

Edytowane przez konrad451
Opublikowano (edytowane)

no ale gdzie sa zaznaczne dzialki to drogi tej czerwonej juz nie ma i o ta droge chodzi , ciezki temat do wytlumaczenia :)

 

dalej na zaznaczonymi dzialkami sa pola i miedzy nimi juz jest droga normalnie

Edytowane przez konrad451
Opublikowano (edytowane)

Czyli to jest Twoja własność więc sąsiad nic Ci nie zrobi. Przyjdzie geodeta wymierzy raz jeszcze i wszystko będzie jasne.

no i co będzie jasne że płot stoi w drodze ?

pytanie nr 2 - droga która biegnie dalej czyli do następnych działek , jest drogą do posesji czy gminną ?

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano

Wiesz bez geodety nic tu nie zrobi. Trzeba dojśc gdzie dokjładnie są granice jaka tam jest droga itp.

sam widzisz po rysunku co jest grane , jak ktoś stawia płot na drodze to ludzie jadą obok

Opublikowano (edytowane)

no tak ale w tym wypadku sprawa jasna przejazd musi być ,sąsiad ma prawo się tego domagać . .co innego jak nikt by nie wnosił roszczeń o przejazd

tu widać że kolega dokładnie wie że płot jest w drodze , mało tego to nie jest korzystne dla niego bo więcej traci niż by droga była na swoim miejscu

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano

Tak tylko że problem polega na tym że po pierwsze przez tyle lat nikt się nie domagał tego a po drugie że cała droga miała by być prz działkę kolego a jeśli jest to droga dojazdowa do poł powinna być stwożona w ten sposób że jest po części z działki kolegi jak i działki z nia sąsiadującej. Będz ewentualnie za odszkodowaniem w całości na działce kolegi jeśli jest nie możliwe dokonanie przejazdu po części na sąsiadującej działce.

Opublikowano

w drodze stoi plot od zawsze kiedy moj ojciec pamieta a nawet mowi ze jego ojciec ( moj dziadek) ze drogi nie bylo nigdy, to ludzie zeby ominac plot wjezdzali na moja dzialke jadac do ulicy, ojciec zagrodzil nasza dzialke a nie droge. na czerwono zaznaczylem droge, a na pomaranczowo jak jezdzili ludzie i dlaczego zagrodzonepost-32987-0-50869600-1397588411_thumb.png

 

 

Według tego co wcześniej pisałes i teraz rysujesz to droga w planach jest tylko nie ma jej fizycznie. Ale skoro ludzie jeżdżą po twoim polu to maja potrzebe jeździć no i w drodze stoi płot więc innego wyjścia nie mają .

Według rysunku to jest tylko kwestia wyjaśnienie czy cła droga jest w twoim polu czy częsciowo w sąsiada.

Jak pisałem wcześniej za takie drogi rolnicy dostawali rekompensaty i albo dostął je ktos z twojej rodziny albo na spółkę z sąsiadem i teraz ustalcie jak to było i po sprawie.

Opublikowano (edytowane)

Tak tylko że problem polega na tym że po pierwsze przez tyle lat nikt się nie domagał tego a po drugie że cała droga miała by być prz działkę kolego a jeśli jest to droga dojazdowa do poł powinna być stwożona w ten sposób że jest po części z działki kolegi jak i działki z nia sąsiadującej. Będz ewentualnie za odszkodowaniem w całości na działce kolegi jeśli jest nie możliwe dokonanie przejazdu po części na sąsiadującej działce.

gdzieś tam w którymś poście napisałeś że jesteś studentem prawa - powiem Ci jak czytam takie wywody to się zastanawiam co trzeba mieć nie tak żeby odwalać taką błazenadę?

tak ta droga własnie była zrobiona tylko ktoś sobie to olał , postawił płot na środku i udaje poszkodowanego

płot to nie pałac , należy go rozebrać i przywrócić porządek prawny - przejazd musi być

Edytowane przez kozulek2
Opublikowano (edytowane)

ludzie nie musza jezdzic ta droga ktorej nie ma, do pól ktore maja za ulica jezdza przez podworko a do tych co maja za stodola to jechali normalnie przez moja dzialke lub sasiada i do tej drogi i bylo ok, inni sasiedzi mowia ze nawet tak jest teraz lepiej bo jak bedzie droga to beda musieli za kazdym razem jechac przez swoje podworko do ulicy i dopiero ta droga co by powstala na pola co sa za 'stodola', a tak tylko jada przez podworko tylko wtedy gdy jada na pola za ulica co maja

 

a jezdzili przez moja dzialke poniewaz nie chcieli sobie np nasmiecic slomy, obornika na podworku, smiecili u mnie jak jezdzili, nie mieszkam na tej dzialce ale chyba kazdego by wkurzalo sprzatanie po innych

 

zeby powstala ta droga to musze rozwalic tez duza i stara betonowa piwnice bo przeszkadza, jest ona bardzo stara, kiedy podobno moj dziadek jak budowal ta piwnice to sasiad kazal budowac ja przy miedzy i wybudowal, a pozniej powstala droga tam dalej ' za stodolami'

Edytowane przez konrad451
Opublikowano

Trochę skomplikowane to co piszesz :D

Od początku. W planie jest droga której praktycznie nie ma bo stoi w nij płot a teraz jeszcze piwnica :) . Więc ludzie jeździli po twojej dzialce ale ojciec sie wkurzył bo mu śmiecili słomą, obornikiem itp. i zagrodził przejazd przez działkę.

Teraz piszesz że droga jest nie potrzebna bo ludziom i w sumie tobie bardziej pasuje gdy jeżdżą przez twoja działke.

Chyba sytuacja którą opisujesz jest bardziej skomplikowana niz ten rysunek który zamieściłeś. ;)

Zapytam może tak. Jeśli nie będzie drogi a Ty zagrodzisz przejazd przez swoja działke to czy ludzie będą mieli którędy dojechać do swoich pól ?

Opublikowano

Jak pisze poprzednik jest to troszkę dziwna sytuacja, wrzuć link do geoportalu z działkami (lub zrzut ekranowy z potrzebnego fragmentu) i każdy będzie widział jak to wygląda (tylko i wyłącznie poglądowo).

Opublikowano (edytowane)

Mam podobnie. Przed domem podwórko, a na nim w mapach droga gminna z nr działki. Ale na tej drodze jest studnia co pradziadek wykopał, mam też bardzo stare zdjęcia. Sąsiad zdążył zgłosić to do gminy, i za bardzo niewiedza co zrobić. Gdybym był przed sąsiadem w gminie mógłbym to wykupić, a tak potrzebuje zgodę wszystkich sąsiadów w tym i tego "jednego". Zarazie odpuściłem, ale bez adwokata nie ruszę bo sąsiad zawistny. Sprawdźcie mapy bo to co w nich, jest ważne, a nie to co kiedyś pradziadkowie uzgodnili.

Edytowane przez dominic

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez karol
      Zapraszam do wypowiadania się na temat prowadzenia rozrachunków z tytułu VAT w gospodarstwach rolnych. Jakie są Wasze doświadczenia?
    • Przez mikad
      Jeżeli ktoś jeszcze o tym nie słyszał to UE od września zakaże producentom wędzenia wyrobów wędliniarskich. Nasi włodarze mieli czas na ustosunkowanie się do tego przepisu i być może wynegocjowali by jakieś odstępstwa ale jak zwykle dali doopy. Więcej tu http://www.agronews....rzesadzony.html
    • Przez odszkodowaniarolne
      Cześć wszystkim,
      Dzisiaj przychodzę z tematem, który regularnie wywołuje potężną frustrację i poczucie niesprawiedliwości u każdego, kto prowadzi gospodarstwo. Chodzi o sytuację, w której rolnik – jako właściciel – ulega wypadkowi przy pracy, chce skorzystać ze swojej obowiązkowej polisy OC i... odbija się od ściany.
      Wielu gospodarzy żyje w przekonaniu: „Płacę co roku niemałe składki na OC gospodarstwa, więc jak zatnie mi się prasa, urwie wałek i stracę zdrowie we własnym ubiegłym roku czy kwartale, to ubezpieczalnia wypłaci mi odszkodowanie”.
      Niestety, rzeczywistość prawna w Polsce jest brutalna.
      Polisa OC rolnika chroni przed odpowiedzialnością za szkody wyrządzone innym osobom (pracownikom, pomocnikom, sąsiadom, a nawet członkom rodziny). Jednak z punktu widzenia prawa: rolnik nie może sam od siebie żądać odszkodowania. Jeśli jesteś właścicielem ubezpieczonego gospodarstwa i to Ty ucierpisz, ubezpieczyciel odmówi wypłaty z OC z automatu. Zostaje Ci wtedy tylko (zazwyczaj skromne) świadczenie z KRUS-u lub prywatne NNW, o ile je dokupiłeś.
      Czy to oznacza, że właściciel gospodarstwa jest zawsze bez szans na odszkodowanie z OC? Nie do końca. Istnieją bardzo rzadkie, specyficzne sytuacje (np. gdy współwłaścicielem jest małżonek, a winę ponosi druga osoba), gdzie przy odpowiedniej konstrukcji prawnej udaje się wywalczyć środki.
      Ponieważ temat jest skomplikowany i pełen prawnych haczyków, opisałem tę pułapkę szczegółowo na blogu, wyjaśniając, kto dokładnie może liczyć na pieniądze, a kto zostanie z niczym: 👉 https://odszkodowaniarolne.pl/blog/czy-rolnik-mo%C5%BCe-skorzysta%C4%87-z-w%C5%82asnej-polisy-oc-wyja%C5%9Bniam-pu%C5%82apk%C4%99-prawn%C4%85
      Mieliście już sytuację, że ubezpieczalnia odmówiła Wam lub Waszym znajomym wypłaty z OC, bo poszkodowanym był "właściciel"? Jak Waszym zdaniem powinny wyglądać te przepisy? Zapraszam do merytorycznej dyskusji!
    • Przez Kuki19
      Jak to obecnie wygląda, było to poruszone w innym temacie o zmianach w krus więc kontynuując, opłaca się całą składkę tak? skończyłem szkołę i obecnie zarejestrowany jestem jako bezrobotny czy zyskam coś więcej jak uebzpiecze się jako domownik w krus? Przez jaki czas musiał bym opłacać składki żeby mieć prawo do emerytury? Czy można potem zamiennie rejestrować się jako bezrobotny i jako domownik w krus?
       
      Proponwał ktoś żeby wydzierżawić 1 ha i opłacać za siebie składkę jako rolnik, czy w ten sposób nie zamknę sobie możliwości uzyskania premi dla młodego rolnika?
    • Przez sumek666
      Jak kształtują się ceny nieruchomości i działek rolnych w Waszych okolicach? Może planujecie zakup gruntów w tym roku? A może udało Wam się sprzedać jakieś grunty?
      Zapraszam do dyskusji o cenach i możliwości zakupu ziemi w Polsce i za granicą.
      Kontynuacja tematu:
       

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v