Skocz do zawartości

Zepsute bele


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Wczoraj baloty mnie przeraziły.... Przywiozłem dwa jedne był robiony prasą kr125 + 3512 a drugi claasem 46 RC + mf 180KM... I powiem że i ten i ten jest to porażka.... z kr125 po prostu tragedia.... do środka balota swobodnie moge rękę włożyć, no i wywiozłem 3/4 balota na śmieci.... Z claasa trochę lepsze baloty są ale minimum 1/3 balota musi odejść.... Każdy owijany jest folią ENSIBAL.... szczerze to taki interes się wcale nie opłaci jak tak dalej pójdzie bo wywozić po prawie całym balocie to jest porażka....

Opublikowano

Tez owijam folia Ensiball i raczej nie jest to wina folii,bo na 150 balotow ktore juz zuzylem tylko jeden w calosci musialem wyrzucic (zlapal mnie deszcz przy prasowaniu i to byl balot z tamtego zbioru) - Zestaw to MTZ + New holland 840 (lancuchowa zmiennokomorowa).

Opublikowano

każdą prasą i każdym ciągnikiem(bez przesady) da się zrobić dobrą bele wystarczy dobrze dobrany zestaw i dobry operator i trzeba chcieć. a jak ja widzę(czytam) ze ktoś wkłada rękę do beli do środka to aż czytać sie nie chce jak ktoś pie**oli robotę bo inaczej nazwać tego nie można.... ale jak jest cała bela odrazy zepsuta to może szukaj dziur na folii np po kocie....

Opublikowano

taka prawda... baloty wieeelka porażka.... wcale nie dobite i nie foremne... czyli wnioskując to mamy chu... nie operatorów.... jedynie ostatni pokos był robiony prasą z metal-fachu i baloty na prawdę są udane... widać dobrego operatora... Co do dziur to na 100% nie było bo nie ma u mnie kotów ani podobnych dziadostw ;) Foli też nie winie bo jest jedną z lepszych... Najlepiej kupić swoją i mieć święty spokój...

Opublikowano

To dużo zależy od operatora bo są tacy co odwalą maniane a ty sie potem martw ja mam 17 lat i pod koniec wakacji robiłem kiszonke (po raz pierwszy belowałem). I pojechałem do wujasa bo tata akurat wtedy był chory to wcześniej z ojcem troche pojeździłem jak był zdrowy i pojechałem robić te bele to może z jeden balot wyszedł mi nieudany a tak to starałem sie pilnować żeby były dobrze zbite poprostu trzeba myśleć nad tym co sie robi.Wujas jak zaczął karmić tymi balotami co robiłem to powiedział że bardzo dobrze zrobione i że w ogóle nie odwalał zepsutego bo nie było.

Opublikowano

Witam.Jesli temat jest w nie odpowiednim dziale to prosze o przeniesienie.

Wiec mam taki problem,co z robic z tym "zgnilcami"czy je rozebrac z foli i siatki i na jedna kupe,a po jakims czasie na pole?

Czy moze znacie inne sposoby?

Opublikowano

u mnie nie jest to duzy problem bo tylko w tym roku to kiszonke z owsa myszy dziury porobiły i sie zepsuło pare ja to odwijam z foli i sznurka i wrzucam na pryzme z obornikiem troche rozrzucam a później na pole

Opublikowano

czy wiesz jak wygląda zepsuta sianokiszonka? To jest czarna breja, jak się by takie coś rzuciło pod nogi to krowa by się chyba zabiła :lol:

Ty chyba myślisz o takiej delikatnie pod psutej, a koledze chodzi o taka która leżała przez pół roku dziurawa pod chmurką .

Opublikowano

Jak masz możliwość to po rozbrojeniu z foli i sznurka/siatki porozrywaj ją krokodylem, albo przetnij wycinakiem i wrzuć na pryzmę obornika. Później na rozrzutnik i na pole. Najlepsze wyjście :lol: Bo jak wrzucisz samą belkę na rozrzutnik, to się naowija na walce i nici z tego, a z obornikiem ładnie się roztrzęsie i zaorze.

Opublikowano

dzieki koledzy za podpowiedzi jednak tak samo mysle jak wy,myslalem ze sa na to inne sposoby np. jakies firmy ,ktore te bele zabieraja i cos z nimi robia...

Wiec koncze w tym tygodniu gnojowice i w nastepnym biore sie za te zgnilce,mam ich ponad 40;(

Opublikowano

Mam ten sam problem. Posiadam okolo 80 podziurawionych kiszonek(głownie przez myszy. Na obornik to mozna z 10 wyrzucic. A z reszta co zrobic ktos ma jakis pomysl?

Opublikowano

Pierwszy raz robilismy kiszonke bo planowalismy bydlo kupic nic z tego nie wyszlo. Postawilismy ja na ziemi. Mysz zrobily swoje a dodatkowo dosc sporo galezi poprzebijaly te kiszonki. 10 wylozylem na obornik a z reszta to nie mam pomyslu co mam zrobic. Niestety nie posiadam zadnego wozu paszowego.

A jakbym te wszystkie kiszonki obral z foli i wrzucil na kupe to zgnilyby?

Opublikowano

@kibix

Po jakimś czasie na pewno. wywieź gdzieś na pole pod lasem i niech tam to poleży. jeszcze obornikiem przesypuj trochę i po 2 lub 3 roku powinno już się nadać do roztrzęsienia... tak mi się wydaje ;)

Opublikowano

to bardzo ciekawe ale w tym roku miałem kilka bel z owsu i to właśnie te bele były najbardziej podziurawione przez myszy

wpadłem na taki pomysł ze można je jeszcze zdematerializować siła własnej woli ;)

Opublikowano

Mam problem z pleśniejącymi balotami już 5 sezon tak się dzieje. Owijam 22 razy folią 50 , baloty 120x120 przez pierwsze 4 sezony, a 120x130 od tego sezony, prasa nowa ma lepsze zbicie balotu, a i tak pleśnieją. Co jest przyczyną? Zła folia? Używam ensibal i agriflex zieloną i białą. Jakich wy używacie? Które są najlepsze?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Bananek
      Witam, mam do Was pytanie. Nigdzie nie znalazłem sposobu na to, ani nie potrafię czegoś racjonalnego wymyślić. Przechowuję słomę na stropie obory, ale mogę ulożyć tylko jedną warstwę (stawiam w pionie ściśle). Jak wrzucić resztę bel na pierwszą warstwę? Na jedną warstwę wchodzi mi okolo 100 bel, zostaje drugie tyle i kupa niewykorzystanego miejsca. Wcześniej jak słoma szła w kostki to cała mieściła się na stropie. Teraz z belami jest wygodniej, ale wchodzi mi mniej sztuk.
      Podrzućcie jakieś pomysły.
      Suwnica na krokwiach nie wchodzi w grę. Nie wytrzymają tego.
    • Przez marcincinekk
      Witajcie.
      Mam problem z sianem, otóż bydło nie chce go jeść. Nie ważne czy są to krowy, jałówki czy cielęta.
      Siano jest w belach. Drugi pokos. Mocno zbite. Suszone 3 dni w upały.
      Po rozwinięciu jest trochę wyblakłe, prawie bez zapachu i delikatnie, miejscami posklejane. Nie czuć stęchlizny, lub innych nieprzyjemnych zapachów.
      Jakiś czas po zrolowaniu były ciepłe w środku.
      Tydzień później zbierałem z reszty pola resztę siana i wyszło dobre, pachnące i chętnie jest zjadane. Różnica jest taka, że jest luźniej zrolowane.
      Czy przez to że było zbyt mocno ubite mogło się zagrzać i przez to nie chcą jeść?
      Czy jest jakiś sposób by zachęcić do zjadania tego siana? Słyszałem że można polać słoną wodą. Może jakoś wymieszać z dobrym sianem lub sianokiszonką?
    • Przez marko0809
      Witam.Miałem dwie pryzmy kukurydzy ,jedną właśnie kończę skarmiać.Mam też bele ,których do tej pory poszło niewiele.Mam taki dylemat czy zaczynać drugą pryzmę i skarmić ją do wiosny a bele zostawić na następny rok czy też lepiej zrobić odwrotnie,bele skarmić a kiszonkę z kukurydzy zostawić na następny rok?Chodzi mi o to która z tych paszy lepiej się przechowa aby się nie zmarnowała.Bydło na wiosnę wypędzane jest na pastwisko i wtedy nie potrzebują tych pasz aż do póznej jesieni.Proszę o wasze doświadczenia i opinie.
    • Przez matijas67
      Witam
      Mam maly problem bo w mojej pryzmie jest troche splesnialej kiszonki 
      Prawdopodobnie przez to że słabo było ubite
      Ale jak byki zjedza troche tego splesnialego to bedzie im cos?
    • Przez zydor
      Coś mi zaczęło chodzić po głowie; w gospodarstwie jest jeden ciągnik z ładowaczem, sianokiszonki robię góra czterdzieści balotów rocznie i to jeszcze na dwa trzy razy - więc jednorazowo dziesięć  dwanaście sztuk, Klient dla usługodawcy ze mnie żaden, oczywiście ktoś tam przyjedzie i mi to owinie ale nie zawsze  wtedy gdy ja potrzebuję; wymyśliłem sobie owijarkę na silnik elektryczny od Babińskiego - mało tego, w tej chwili na olx jedna i cena koło 6kzł. Teraz pytanie zasadnicze czy jak kupię owijarkę stacjonarną jakąś tosię czy inną używkę ( można wyrwać nawet koło 3 tysi)  i postawię ja na równej nawierzchni to niesprzęgnięta  do ciągnika da radę owijać ( nie wywróci się itp); oczywiście zasilanie olejowe na przedłużonych przewodach będę podpinał każdorazowo - wiem jest to upierdliwe i dla Was niewygodne na dłuższą metę męczące ale czy owijarka niesprzęgnięta z ciągnikiem mechanicznie da radę owijać, zdejmuję i ładuję sam.
      pozdr
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v