Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przyjechał znowu weterynarz. Powiedział żeby sprzedawac. Dzwoniłem jeszcze do innego weterynarza i po opisaniu sprawy powiedział że to promienica (tak mama od razu zdiagnozowała, jest też weterynarzem ale nie pracującym od 30 lat) ale jak sterydy nie pomogły to nie da sie uratowac

Opublikowano

Kto kupi jak w mięsie antybiotyk? Trzeba leczyć, albo czekać aż karencja minie. Jak promienica to leku nie ma, ale odpowiednimi antybiotykami da się powstrzymać rozwój. Dawno czytałem i nie pamiętam dobrze. Kiedyś o tym pisałem dokładnie jak wiedziałem.

Opublikowano

Być może, ale uczciwość mam wyżej hierarchii niż pieniądze. ;) U mnie na zdrową nie ma dobrego kupca a co dopiero jakiś leżak czy antybiotyk. Panie 25 km to kawał drogi, nie wyjdę na tym.

Opublikowano

teraz nie po kupca bede dzwonił tylko po utylizacje.....

Karol2121 zdjęcia już nie wstawie bo przykry widok, pysk miała dwa razy szerszy niż normalnie

tak z ciekawości spytam sie Ciebie thomas2135, weterynarz dał we wtorek sterydy i była poprawa, zaczęła nawet jeść. Potem przyjechał i już ich nie dał tylko jakiś antybiotyk i było coraz gorzej. Po dwóch dniach przerwy znowu sterydy, lecz już żadnej poprawy nie było. Były szanse że jeśli by dawał sterydy cały czas to by wyleczył? czy po tej dwudniowej przerwie już było za późno na sterydy?

Opublikowano

Tego to nie wiem, bo nie mam w tym doświadczenia. Pierwszym błędem było prawdopodobnie niewłaściwe rozpoznanie. Jakby od razu zdiagnozował promienicę to efekt może byłby inny. Ostatnio kolega mówił, że miał u jednej sztuki zapalenie ślinianek i dało się to wyleczyć tetradolem i jeszcze czymś. Grunt o szybki i właściwe rozpoznanie. Promienica powstaje, gdy jakaś twarda część paszy, słoma, kin lub inne ciało obce uszkodzi błonę śluzową w pysku. Do rany wnikają pałeczki promieniowca i pojawia się stan zapalny a skutki poznałeś.

Opublikowano (edytowane)

Chyba pora zmienić weterynarza bo wysłali młodego chłopaka, z praktyką głównie przy inseminowaniu, sie nie dziwie że mama po 30 latach przerwy lepiej i szybciej zdiagnozowała ;) 

zapalenie ślinianek miałem u jałówki pół roku temu. jedyne podobieństwo to to że nie jadła. zupełnie inne objawy, bo krowa z tym guzem jadła aż do spuchnięcia pyska, a u jałówki nie było ani guza ani opuchnięcia. może wcale nie miała zapalenia ślinianek tylko coś innego a weterynarz jedną bajke śpiewa

Edytowane przez emergency12
Opublikowano

zapalenia ślinianki od promienicy odróżnić ciężko, czułeś od niej z pyska powiedzmy smród padliny,ropy??Guz twardy?Podwyższona temperatura?

Nie tak dawno użerałem sie z zapaleniem ślinianki wet podał lek niby przechodziło ale wróciło ze zdwojoną siłą łeb dwa razy większy niż normalnie wycieczka do weta tu umył od tego ręce , tylko dzięki pomocy znajomego i jego doświadczenia sztukę  udało się uratować teraz po ok miesiacu już jest wszystko ok.Podawany był http://www.merial.com.mx/Ganaderos/Ganaderos/Pages/Tetradur.aspx ,       

Guz nacięty aby ropa wypływała dodatkowo wyciskana trzy razy dziennie i psikane sprayem z antybiotykiem, sztuka ponad tydzień karmiona sondą ale całe szczeście żyje

Opublikowano

Temperature miała wysoką. Guz był miękki,jak sie potem rozlał to nie było go widac tylko cały pysk miała spuchnięty. Ja z mamą wyczuwalismy smród i to mocny. Wet przyjechał i powiedział że nie

Opublikowano

Nie znam sie na tym, więc nie moge z przekonaniem powiedziec co to było. Mama jednak pozostaje przy promienicy bo ona wolno sie rozwija, a guz rzeczywiscie sporo czasu rosł a po porodzie jak byla oslabiona przyspieszylo. Szkoda tylko że Polak mądry po szkodzie

Opublikowano

Guz promienicy zazwyczaj jest pod żuchwą. Ten gdzie dokładnie był?

Opublikowano

Mój stary wpis na podstawie artytułu dotyczący leczenia.

 

Opublikowano (edytowane)
Dnia 1.01.2018 o 22:17, Thomas2135 napisał:

Puchną, sinieją, czerwienieją, są strupy czy jeszcze coś innego? Jakieś foto posiadasz?

Przeważnie są to rozcięcia, w różnych miejscach strzyku. Najgorsze są te, przy samym zwieraczu. Zdarza się że utnie sobie sam zwieracz. Nie wiem jak to możliwe, wygląda to tak jakby został wykonany precyzyjny zabieg. Dzisiaj po nocy kolejna sztuka. wieczorem postaram się zrobić fotkę, to wrzucę. 

Dzięki za zainteresowanie!

Pozdrawiam!

 

 

IMG_2688.JPG

IMG_2685.JPG

IMG_2686.JPG

Edytowane przez Waldi7373
Opublikowano
Witam. Posiadam nastepujacy problem. W tym tygodniu wiekszosc krow dostala kwasicy zoladka. Wiekszosc juz wyszla, zostala sie tylko jedna z ta choroba, ale i tak jest lepiej niz bylo. Do sedna. Co nalezy robic, aby ustrzec sie kwasicy na przyszlosc? Bydlo dostaje kiszonke z kukurydzy (taczka na 3 sztuki). Sianokiszonka, siano i sloma (te 3 skladniki do woli) Sruta z zyta, pszenzyta i jęczmienia (do mlynka idzie wiaderko zyta, wiaderko pszenzyta i wiaderko jęczmienia) oraz na dodatek sruta rzepakowa. (miarka na wiaderko 10l) Krowy dostaja ogolnie wiaderko 10l na 2 sztuki. Od kwasicy dostaja narazie jakas wlewke od weterynarza oraz kore debowa. Co nalezy stosowac? Slyszalem cos o kredzie pastewnej oraz drozdzach pastewnych. Licze na odpowiedzi. Pozdrawiam
Opublikowano

A próbowałeś mieszać qq i tą śrutę zbożową w żłobie zaraz po podaniu. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Podobna zawartość

    • Przez Radek_Z
      Cześć wszystkim
      planuje stawiać oborę na 50 krów dojnych a w starej umieścić od 10 do 15 jałówek +  jałoszki do odchowania i przyszłego remontu stada ( łącznie wszystkiego około 80 sztuk)
      Czy na 33ha dam radę wykarmić tyle bydła? Krowy na TMR, młode pasza zadawana ręcznie.(~13ha kukurydzy, ~12ha zboża, ~8ha lucerna i łąki)
      Obecnie wszystkiego mam 65 sztuk i wszystkie karmione „ręcznie” i paszy nigdy nie brakuje, ale nie wiem jak to będzie z tym wozem paszowym.
      Dziekuje za każda odpowiedz :)
    • Przez MafiaLolek
      Chodzi mi o to ile np. 1 krowa 1 kostke siana je 1 dzien a ile owiec zje 1 kostke siana w 1 dzien ?! 
    • Gość Mateusz2111
      Przez Gość Mateusz2111
      Witam niedługo zaczynam hodowle krów mlecznych i chciałbym dowiedzieć się jaką pasze dawać krowom ? Oczywiście kukurydze i kiszonke z żyta mam 
    • Przez Rolas1989
      Witam ,
      31 listopada kupilem krowe ktora mi dzis padla kupilem ja od duzej firmy ktora zajmuja sie sprzedaza na wielka skale. Wszystko bylo z nia ok jadla zwiekszala mleko z dnia na dzien dobrze sie zachowywala ale zauwazylem jakies ropnienia z pochwy wezwalem weta stwierdzil ze krowa porzuciła cielaka ktory byl juz spory i cos sie dzieje z macica podal antubiotyk domiesniowo mialo byc wszystko okolo godziny 15. Wieczorem zaczela sie dziwnie zachowywac dala o polowe mleka mniej rano nie dala praktycznie nic wezwalem lekarza powiedział ze nie dlugo bedzie wyszedłem z obory wracam za 20 minut akurat jak przyejchal lekarza a krowa lezy zdechla lekarz stwierdzil ze pekla macica. I teraz pytanie czy on mógł sie przyczynic do tego podajac za silny lek czy przy badaniu mogl rozerwac macice ? . i czy po tak krotkim czasie od zakupu moge dochodzic zwrotow kosztu od firmy od ktorej ja kupilem ?
    • Przez IzNow
      Sprawa nie dotyczy mnie, a mojego znajomego, który obecnie mieszka w Etiopii. Może lokalizacja jakoś naprowadzi kogoś na możliwe przyczyny zaistniałej sytuacji. Otóż:
      Znajomy posiada stado krów mlecznych. W sobotę do owego stada zostało sprowadzone kilkanaście nowych krów z miejscowości odległej o 20 km. Wczoraj zaczęły dziać się dziwne rzeczy, a mianowicie niektóre ze zwierząt dostały drgawek, upadały, nie mogły znów wstać, miały także temperaturę 40-41 stopni, a po kilku godzinach padły. Błony śluzowe blade i suche. Żadnych innych oznak. W ciągu jednego dnia taki los spotkał aż 10 krów, głównie tych sprowadzonych z innego stada. Została wykonana sekcja zwłok, która nie wykazała absolutnie żadnych nieprawidłowości jeśli chodzi o organy wewnętrzne. Jedynym odchyleniem był fakt pojawienia się na grzbiecie czarnych plam (nie wiem czy chodzi o plamy pośmiertne czy może było to coś innego). 
      Poprzednie stado jest wolne od chorób i nie wystąpiły tam żadne zgony. Jesteśmy w kropce 😐 Niestety poziom tamtejszych usług weterynaryjnych pozostawia wiele do życzenia, a do tego w pobliżu nie ma lekarzy, którzy już teraz mogliby wykonać jakieś przydatne badania.
      Czy ktoś ma jakiś pomysł jaka może być przyczyna tych nagłych zgonów? I co można zrobić, by w jakiś sposób uchronić pozostałe zwierzęta w stadzie przed tym samym losem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v