Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

agroJd ma sporo roboty, nie chce się im już robić starych serii gdzie ktoś już grzebał i poprawiać po kimś. Z częściami(ich jakością) robi się kiepsko do wszystkich ciągników, nawet do ursusa czy zetora kupić coś dobrego to powoli wyczyn, patrząc na wykonanie tego co jest na półkach w sklepie.

Opublikowano
2 godziny temu, daron64 napisał:

Ciężko powiedzieć jak będzie. Stare ursusy/zetory kupują raczej mniejsi gospodarze. Osobiście nie znam chyba nikogo z gospodarstwem >50ha, kto by nie jechał już tylko na zachodnich. Nawet część mniejszych. Choć tam często jest zachodni nowy na jakiegoś młodego rolnika itd + stary polski. Ale jak długo tak będzie? Jak długo tacy mniejsi będą na rynku? Ile trzeba będzie mieć ha żeby z tego móc żyć? Czy z czasem z mniejszymi gospodarstwami nie zostaną tylko Ci, którzy nie żyją z ziemi?

Z drugiej strony pisałem chyba jakiś czas temu jak oglądałem jeden z filmów agroJD, czy jakoś tak (chłopaki, co jd serwisują) i sami mówili, że już nie biorą się za serię 6x00 - tylko nowsze. No i szef opowiadał, że tak samo jak kiedyś przestali już robić "lokomotywy", tak teraz przestaja tę serię, a niedługo przestaną kolejne. Pod koniec filmu mówił, że jak ktoś ma jakiegoś tam ursusa czy Zetora, którego zna, który jest w miarę zadbany i chce zmienić ciągnik bo klima, bo wygodny itd, to żeby poważnie się nad tym zastanowił. 

Wydaje mi się, że właśnie ten serwis będzie z czasem największym problemem. Do starych zachodnich nie będzie z roku na rok coraz lepiej z częściami, ani z serwisem. Prędzej czy później, nawet w tym małym odsetku zadbanych maszyn, coś pierdolnie kosztownego. No i co zrobi wtedy ktoś taki z małym gospodarstwem, który szarpnął się na "nowszy" ciągnik, żeby trochę w ludzkich warunkach popracować? Pisałem jak dla brata znajomego w mx padła skrzynia i jakiś warsztat krzyknął mu 80k za zrobienie. Tam akurat na biednego nie trafiło i po prostu kupił nowy ciągnik. Ale jakby taki mały jak ja, który teoretycznie mógłby się finansowo szarpnąć na kupno ciągnika tej klasy, usłyszałby wyrok w wysokości 80k, to przecież tylko iść się wieszać. Dramatyzuje oczywiście, ale przecież nie ma najmniejszych szans żeby z małej gospodarki wyciulac na nieplanowany remont taką kwotę. No i co wtedy? Ciągnik w krzaki i wracamy do polskiego/czechosłowackiego sprzętu.  Ja jestem skazany na to co mam. Case'a kupiłem tylko dlatego, że od znajomego i że mam drugiego zetorka i w razie awarii mogę sobie pozwolić, żeby jeden stał. Ale na kupno nowszego się nie szarpnę, a nowy jest całkowicie poza moim zasięgiem finansowym. 

W sumie tak czytam, co napisałem, i nie wiem jaka do tej przydługiej,  nudnej opowieści jest puenta 🤷😐 ale wiem, że nie jest ona optymistyczna. 

Mały jak kupi nowy to do końca życia go nie ruszy - jak z samochodami (polonez 100koła kilometrów i złom a ja jeżdżę busem z milionem ) Części do ursusów i zetorów też porządnych nie ma ,więc same się wytną z rynku 

Opublikowano
Przed chwilą, jacek1296 napisał:

To wg Ciebie drogo?

nie napisałem, że drogo, tylko że tańszy i to maszyn sprzed 30 czy 40 lat wystarczający, chcesz lać droższy olej - to twoja sprawa

Opublikowano

Kilka razy już  pisałem. Dawno, dawno temu, gdy po ziemi chodziły dinozaury lałem turdusa. Trafiłem na fuchsa i wlałem do bizona. Efekt: wyższe ciśnienie i brak problemów z przegrzewaniem. A bizon raczej nie był nową konstrukcją. Każdy robi jak uważa.

Opublikowano

Turdus po rozgrzaniu to woda a nie olej, ludzie chyba są ślepi że nadal to leją do silnika, a wystarczy pomiar ciśnienia
niewiele drożej kupi się Tekma Mega, Rimula r4, Urania czy nawet Ultor, gdzie będzie miał jakieś dodatki czyszczące i konserwujące

Opublikowano
1 minutę temu, izydor6280 napisał:

Turdus po rozgrzaniu to woda a nie olej, ludzie chyba są ślepi że nadal to leją do silnika, a wystarczy pomiar ciśnienia
 

Bzdura, leję od lat do ciągników, do kombajnu, pomiar ciśnienia na bieżąco, silniki w środku czyste jak łza, jak silniki gruchoty to nie dziwota że ciśnienie spada.

  • Like 2
  • Thanks 1
Opublikowano
8 minut temu, izydor6280 napisał:

Turdus po rozgrzaniu to woda a nie olej, ludzie chyba są ślepi że nadal to leją do silnika, a wystarczy pomiar ciśnienia
niewiele drożej kupi się Tekma Mega, Rimula r4, Urania czy nawet Ultor, gdzie będzie miał jakieś dodatki czyszczące i konserwujące

Guzik prawda, wszystko mam zalane turdusem i spadek ciśnienia po rozgrzaniu nie większy niż 1,5 bar

Opublikowano
6 minut temu, Desperado napisał:

Bzdura, leję od lat do ciągników, do kombajnu, pomiar ciśnienia na bieżąco, silniki w środku czyste jak łza, jak silniki gruchoty to nie dziwota że ciśnienie spada.

Potwierdzam, wszystko u mnie jeździ na turdusie 

9 godzin temu, jacek1296 napisał:

Kilka razy już  pisałem. Dawno, dawno temu, gdy po ziemi chodziły dinozaury lałem turdusa. Trafiłem na fuchsa i wlałem do bizona. Efekt: wyższe ciśnienie i brak problemów z przegrzewaniem. A bizon raczej nie był nową konstrukcją. Każdy robi jak uważa.

A u mnie w bizonie był delvac zmieniłem na taki sam tylko turdus , ciśnienie na rozgrzanym wzrosło 

Opublikowano

A najbardziej mnie śmieszy jak kupują oleje o tych samych parametrach, tylko innego producenta i twierdzą że są zdecydowanie lepsze, bo wygląda na gęściejszy. Nowoczesny olej silnikowy może mieć konsystencję wody. Ten z beczki, mineralny może wydawać się gęściejszy. Nie oznacza to jednak, że jest lepszy dla silnika.

Opublikowano

Te z beczki to w ogóle inna bajka. Ja rok temu kupiłem 20l 10w30 Fuscha, za pół roku następne. Jeden i drugi stał w przezroczystych baniakach obok siebie. Ewidentnie gołym okiem widać że inne oleje. Pytam się sprzedawcy. Ten że on nic nie wie, taki przychodzi. Nie wiem co o tym myśleć.

Opublikowano

To już nawet nie chodzi że z beczki, tylko o gęstość samą chodziło, ile trzeba zimą czasu żeby ten olej zaczął dobrze smarować, baaa się filtrować, bo chyba nikt nie myśli że gęsty olej zaraz przepłynie przez filtr, zwłaszcza papierowy, kiedyś były oleje sezonowe teraz są głównie wielosezonowe.

Opublikowano

Dobry olej po prostu torzy trwały film olejowy i ma stałe parametry. Taki superol w -10 ma konsystencje smaru a w +30 rzadszy od wody.

Starsze silniki miały inną konstrukcje- duże otwory czy przewody, którymi olej jest podawany, teraz mają kilka mm. Najlepiej to widać jak rozbierzesz silnik typowego japończyka, kanały o średnicy kilku mm. Wpadnie jakiś syf i silnik zatarty. Miałem Mitsubishi i nigdy więcej żółtka- wszystko delikatne, cieniutkie, projektowane przez księgowego a nie inżyniera.

  • Like 1
Opublikowano
2 godziny temu, Bartek933 napisał:

Fusch jedyny olej który zmieniałem grubo przed czasem, jedyny olej który silnik pobierał..

Pamiętasz symbol i dokładną nazwę na bańce tego Fuscha, bo też mam pewne podejrzenia co do pobierania do jednego z tych olejów.

Opublikowano
2 godziny temu, Krzysztof81 napisał:

Te z beczki to w ogóle inna bajka. Ja rok temu kupiłem 20l 10w30 Fuscha, za pół roku następne. Jeden i drugi stał w przezroczystych baniakach obok siebie. Ewidentnie gołym okiem widać że inne oleje. Pytam się sprzedawcy. Ten że on nic nie wie, taki przychodzi. Nie wiem co o tym myśleć.

Miałem podobną sytuację, może ze dwadzieścia lat temu, tylko że kupiłem 3x5l Milvusa i olej w jednej bańce miał inny kolor niż w pozostałych dwóch. Kupowałem stacjonarnie w Ol-Mocie. Także nie ma reguły czy z beczki czy w innych opakowaniach...

Opublikowano
3 godziny temu, Bartek933 napisał:

Fusch jedyny olej który zmieniałem grubo przed czasem, jedyny olej który silnik pobierał..

 

Ja osobiście oleje kupuje w dużej hurtowni rolniczej, jest pewność towaru 

To jaki polecacie do skrzyni I silnika jak nie fusch? 

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
  • Podobna zawartość

    • Przez radekz200
      Witam zostałem wybrany do założenia nowego tematu pogody na przyszły 2026 rok 
    • Przez konteno
      Pytania ,porady , ciekawe spostrzeżenia i ogólnie  wymiana poglądów w kwesti maszyn widywanych na portalach ogłoszeniowych.
    • Przez radekz200
      w związku z wygraniem prezydentury 😛
    • Przez wjmarcia
      Witam.
      Przymierzam się do wymiany kotła CO w domu mieszkalnym na ten ekologiczny . Ofert na rynku i producentów jest wielu. Ceny w przybliżeniu też nie odbiegają od siebie. Proszę o opinie czy ktoś taki piec posiada i jak się spisuje. Z uwagi na zmieniające się ceny opału poszukuję pieca w którym spale drewno sosnowe, węgiel, bez podajnika, lub z podajnikiem pelet,  zboża, lub ekogroszek. Szukam pieca, który będzie miał jak najmniej elementów eksploatacyjnych które będę musiał wymieniać (mam na myśli jakieś przegrody ceramiczne ) i łatwego w czyszczeniu. Wymiary pieca powinny być takie aby swobodnie go załadować drewnem czy węglem przy spalaniu zasypowym. Pozdrawiam
      Piec będzie pracował grawitacyjnie w obiegu otwartym w starej instalacji w której jest około 250 litrów wody. W chwili obecnej nie rozważam zamontowania buforu.
    • Przez qwerty123
      Witam.
      Czy ktoś ma podobne odczucia jak ja? Jakość paliwa w tym roku to jest żenada. Starsze ciągniki typu c360 jak wiadomo im nie robi to różnicy ale nowsze sprzęty z elektroniką przy tej jakości paliwa i w tych warunkach najzwyczajniej nie działają. Wali po kilka błędów na raz. Winą oczywiście jest jakość paliwa nie przystosowanego do tych temperatur. Najlepsze jest to, że zazwyczaj unikam stacji nie brandowanych i tych z dala od większego ruchu ale w tym roku nie widzę żadnej różnicy. Co najgorsze tankuję zazwyczaj na Orlen, w kilku różnych punktach, w tym roku bez różnicy. Ktoś ma podobne refleksje?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v