Skocz do zawartości

Polecane posty

XMK13    365

Aha. Rozumiem. Chciałbym jednak wyjaśnić, że w ciągnikach największych i najdroższych stosuje się skrzynie po części hydrokinetyczne. W zakresie maszyn, o którym mowa (Zetor, Ursus, itp.) takie skrzynie raczej nigdy nie zaistnieją.

Ten wzmacniacz momentu/zakresy zmieniane pod obciążeniem/półbiegi/itd. są to mechaniczne przekładnie, w których zmiana przełożenia odbywa się poprzez rozłączanie i załączanie sprzęgieł sterowanych elek-hydr. Te przekładnie jednak są tylko dodatkiem do mechanicznych skrzyń biegów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

 

Mam wrażenie, że piszę z gimnazjalistą ? Odróżniasz w ogóle wom hydr. o mechanicznego ? Przeczytaj wypowiedź @XMK13 może się trochę doinformujesz.

 

Jakie okładziny z zetorze ? Jaki to Zetor ?

7245

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiadomość z agroFakt.pl

Mikruss    71

niestety skrzynie bezstopniowe (czytaj hydrauliczne/hydrokinetyczne jak zwał tak zwał) mają mniejszą sprawność od skrzyni mechanicznej- jest na nich więcej stat mocy.

Wystarczy przeglądać testy ciągników raz na jakiś czas :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

pawel885 to coś musiało być z tym zetorem nie tak... My mieliśmy od nowości Zetora 7211 i chodził i z prasą i z wszystkim i tylko raz w mojej karierze się zdarzyło że sprzęgło zaśmierdziało... No niestety urok zachodnich ciągników czyli jak coś nawali to wtedy w większości u nas na gospodarstwach to naprawa zachodniaka wiąże się ze sprzedażą 3 byków ... Niestety ceny naprawy skrzyń biegów zabijają przy czym w ursusie czy zetorze za te same pieniądze zrobię ją z 3 razy ... Jak to się mówi coś za coś ... Mam takowy zawód że jeżdżę po ludziach i z czystej ciekawości pytam się ludzi jak im się ciągniki sprawują i często spotykam się z opiniami że fajnie jest do pierwszej awarii a jak coś padnie to płacz i lament bo głupia naprawa napędu w Renówce to koszt 5 tysi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alpha    0

  • Odnośnie skrzyń biegów , to moim skromnym zdaniem najlepsze są mechaniczne zsynchronizowane.Jednakże jeśli chodzi o WOM to zdecydowanie lepszy jest hydrostatyczny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys13    36

soltys MF?? :D :D :D Na pewno nie ten elektroniczny model :D Stara seria MFów jest nie do zaj**** zaś te są wychodzone i psujące się poprzez elektrykę ... Sąsiad sprzedawał ostatnio Bizona i koniecznie chcieli od niego odkupić MFa 699 bo ich 3080 to jakieś nie porozumienie wiecznie się psuje ... I to nie tylko od nich taką opinie słysze lecz od bardzo dużo osób o różnych modelach jeden to nawet jak mu skrzynia padła w 3065 to szybko sprzedał i kupił z powrotem Zetora 7245 ... Kolejny posiadający też 3065 robi wszystko C-360 bo boi się o skrzynie :P I taki "dobry" to ciągnik :D

 

Pawel885 co do załączania mechanicznego nie mowię tutaj o akurat C-360 bo to już największy nie wypał jaki polacy mogli wypuścić na rynek.... bezpośredni konkurent czyli Zetor 7211 nawet nie miał co się z nią równać bo w C-360 wszystko było do d*** ... Szczerze oprócz fajnych prototypów Polacy nic fajnego nie skonstruowali. Zachód produkował ciągniki znacznie lepsze od Polskich w każdym calu bo mało palące, zwrotne, z dobrymi kabinami itp... Jeszcze jako tako Polakom udało się tą C-330 stworzyć bo reszte to niestety ....

 

 

Luke 16 jak ktoś nie umie się obchodzić z ciagnikiem to nawet nei wiem jaki by miał super a traktorzysta jest d*** to sobie nie poradzi.

 

Miałem MF 3060 autotronic kupionego z holandii był podniszczony ale był to pierwszy zachodni traktor.Doprowadziłem go do stanu użytkowego. W ciągu 6 lat użytkowania tego modelu miał kilka drobnych usterek. Obecnie posiadam od 2 sezonów MF 3085 na skrzyni Dynashift kupiony od 1 właściciela z francji. Ciągnik ten sprawuje mi się bardzo dobrze zero awarii.

W Massey ferguson Serii 30xx 31xx 61xx jest jedna podstawowa zasada. Trzeba jeździć na dobrych zachodnich olejach typu Fuchs, Mobil, BP oraz dobrych filtrach np Zamiennik AGCO Mann Filter Donaldson VAPOMATIC lub oryginał. W skrzyni olej musi być zawsze ponad stan Wymiany oleju robione wg ks serwisowe na czasj. Nie mieszamy też oleju hydraulicznego z innych maszyn. W każdej powinien być taki sam jak w hydraulice ciągnika a zwłaszcza przyczep nie pożyczamy nikomu :D.

Ciągnik musi mieć sprawną pompe gdyż smaruję skrzynie . Kupując trzeba o tym wiedzieć. Druga sprawa to sprawne hamulce w tym ciągniku to podstawa. Są częstym powodem zacierania skrzyni Dynashift/Autotronic

Warto też wiedzieć że nie jeździmy ciągnikiem na świecących się kontrolkach zwłaszcza gdy zapala się kontrolka ciśnienia oleju o czym wiele ludzi sobie lekceważy i później na własne życzenie zaczynają sie kłopoty. Jeżdżąc ciągniekiem MF z obciązeniem biegi powinno się przeżucać bez siły. Muszą wchodzić jak w masło.

Jak będziesz przestrzegał tych zasad traktor będzie chodził bez zarzutu.

 

Dobry egzemplarz mf potrafi kosztować od 40 tyś zł wzwyż te ponizej tej kwoty przeważnie są zjechane i nadające się do gruntownej naprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XMK13    365

I tu jest problem, bo Luke16 szuka używanego ciągnika do 40 tys zł, więc raczej ciężko jest w tym przypadku kupić MF-a w dobrym stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mikruss    71

luke naprawa napędu to wszystko zalezy jak kto szuka.

Ojciec robił remont w 3120 bo poszeł wałek ataku + łozyska jakieś itp i wyszło bez groszy 2 tyś

Do tego dosżłowymiana tarcz sprzęgłowych od napędu - 1000 zł (kupione u korbanków) i to wsio

Koszt roboty napędu z osiowaniem wspornika itp w kazdym ciagniku bardzo podobny jak rozmawiałem z facetem co to robi.

Co do womu - jedynie co może walnąć to właśnie tarczki od sprzęgła w zależności od ciągnika jest ich 3-4 szt - w sewisie mf za jedną ok 150-180 zł zależy od modelu a na allegro po tyle podróby.

W same Laser z womem tez był problem ale tam tłoczek co popychał sprzęgło miał rozwalone uszczelnienie i cały czas wom działał - koszt naprawy siłownika na częściach z serwisu chyba niecałe 100 zł ale dzień roboty niestety.

Wszystko zalezy jakiego ma się mechanika w okolicy, ja mam kilku ale naprawdę kumatych kolesi i robią za dobrą kasę ( ci co do mnie przyjeżdżają 20 zł/h).

jest też duzy warsztat co robi tylko MFy ale ci trochę zaczeli z cennikiem szaleć :)

Edytowano przez Mikruss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
soltys13    36

Myślę ze prezej za te pieniądze kupi się Starszego Fendt'a lub Valtre/ Valmet/Steyr i też będą dobrze się spisywać.

 

Za 40 tyś można też kupić przyzwoity egzemplarz John Deere 2850 / Plus jes taki że oryginalne części nie kosztują majątek.

Części do mf lepiej kupować na własną ręke z anglii czy też w Sparex Grene/Kramp, Vapomatic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Właśnie, lepszy stary premium niż nowa china, przekonałem się już dawno a dziś naganiacze i tak twierdzą że nowy major czy farmtrack lepszy jak stary fendt, ihc czy mf.... śmieszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Barm03    5

Stare przeżyje nie jeden nowy u nas kupili majora, nie powiem tak to fajny ciągniczek wygląd i w ogóle ładny, zwrotny cena mnie rozwaliła. Trochę za głośny ale mniejsza o to. Zrobili podorywkę i rewers wysiadł masakra a obchodzili się nim jak z jajkiem. Dodatkowo maja od nowości zetora 5211 na silniku ma jeszcze oryginalne plomby 1988 chyba jest cały w oryginale. Kiedyś fabryki maszyn produkowały ciągniki idąc na tzw. jakość teraz idą ale na ilość niestety :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mówicie stare no ok tylko jak ciężko jest znaleźć używkę z zachodu w miarę w przyzwoitym stanie, albo nie wiadomo jak wyrobiony i przez handlarza odpicowany z częściami też nie jest najlepiej chińczycy juz wszystko podrabiają na potęgę i to nieraz tak ze niby orginalne znaki a nabijane w chińskich fabrykach. Do nowych to wiadomo gdzieś się coś musi zdarzyć po to jest gwarancja aby wychwycić wszystkie możliwe usterki. Ciekaw jestem czemu uczepiliście się farmtraca albo majora a nie nowego mf . I w fergusonie za 300tyś jak jest nowy robią się jaja jak cholera aż włosy dęba stają . Co do używek tylko mechaniczne wszystko im mniej elektryki tym lepiej i taniej w naprawach nie ma jak twarda dźwignia pod ręką. U nas gość sprowadził z holandi 3080 z 97 niby miało być 5tyś mtg co to jest siadł wom i skrzynia za naprawę dali tyle co za zakup

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
XMK13    365

Ciągnik nowy to nowy, czyli ma gwarancję i nie powinien się psuć (choć różnie się zdarza), a już o remoncie skrzyni, czy silnika nie ma w ogóle mowy - bo po to się płaci za nowy ciągnik tyle kasy, żeby dostać maszynę z nowymi podzespołami, które mają przepracować te 8 tyś mth bez remontu (no minimum) lub po prostu puki się nie sprzeda.

Ciągnik używany ogólnie jest lepiej wykonany, bo po prostu kiedyś inaczej wszystko produkowano. Problem jest jednak taki, że używki są używane, więc mogą mieć zużyte te części, które mają wytrzymać te 8 tyś mth od nowości. To z kolei wiąże się z dużym wydatkiem. Nie każdy ciągnik pracował na setkach hektarów i nie nabił ponad 10 tyś mth, jednak każda używana maszyna jest zużyta w jakimś stopniu.

Kupno nowego ciągnika to pewność, że maszyna będzie pracować wiele lat bez większych problemów.

Kupno używki to loteria. Można trafić na ciągnik, który będzie kilka, kilkanaście lat spisywać się świetnie, z drobnymi naprawami. Można jednak trafić na "szrot", czyli po zakupie w kółko będzie trzeba coś w nim naprawiać i nie będzie można normalnie go używać. Oczywiście handlarze zazwyczaj nie pomagają rolnikowi i "picują" takie złomki.

Luke16 szuka prostej "używki", bo wie, że czym ciągnik prostszy technicznie, tym łatwiejszy i tańszy w naprawie. Nowych maszyn też to się tyczy.

Tak więc szukając prostego ciągnika zmniejszamy potencjalne koszty napraw i eksploatacji, kupując nowy liczymy na brak problemów, a kupując używany, zaawansowany technicznie ciągnik prosimy się o bankructwo ;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

XMK13 napisałeś po stukroć rację!!! Mam identyczne zdanie co do używanych zachodnich zaawansowanych technicznie ciągników to musi się psuć bo raz że ma swoje lata a dwa swoje przechodziło... Kupowanie takiego czegoś na 15ha to zabójstwo przy pierwszej lepszej naprawie ciągnik pójdzie na pół roku w krzaki bo właściciela nie będzie stać na wydanie 20 tys np. na skrzynię ... No i trzeba jeszcze mieć jeszcze człowieka który się do tego dotknie ... Sąsiad do łódzkiego sprowadzał do MFa 3095 kogoś z pod Krakowa bo z naszych mechaników nikt się nie chciał dotknąć jak komp wariował ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

Taka sama sytuacja była na rynku samochodowym - hity sprzedaży - Lanos i Siena, mimo iż nie stare samochody to większość już stoi na szrotach/złomach, i nie tylko przez korozję, kto był mądry to kupił kilkuletnie audi A3 czy Golfa i jeździ do dziś i jeszcze sprzeda w dobrych pieniądzach. To właśnie tanie, masowe produkty czy to ciągnik, wiertarka czy auto są tak zrobione że naprawa jest nieopłacalna, siądzie łożysko, zaraz posypie się skrzynia, pęknie obudowa i jeszcze coś się stanie.... W starym, solidnym ciągniku zblokuje koła, wymieniasz łożysko i jeździsz dalej, sam miałem taki przypadek w swoim mf-ie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coolman111    54

Punk patrzenia zależy od punktu siedzenia i każdy ma inną opinię. Mam Poloneza od nowości z 94r, wtedy jak kupowałem go nowego to wiele znajomych czy w rodzinie kupowali za podobną sumę używane kilkuletnie VW, Audi, Toyoty, Hondy itp. Wiadomo jak to w używce zawsze musieli coś tam zrobić- obowiązkowo wymiana rozrządu, a to jakieś łożysko, a to jakiś plastik, a to do lakiernika bo gdzieś przetarty. Kilka lat bezawaryjnej jazdy, a potem praktycznie co roku jakieś naprawy- tańsze lub droższe w zależności kto na jak wysłużone auto trafił. W Polonezie jak to w Polonezie wymiana materiałów eksploatacyjnych to groszowe sprawy i wszystko można zrobić w własnym zakresie. Po czasie 7-8 lat większość właścicieli, która odradzała nam zakup ich zdaniem badziewnego polskiego Poloneza pozbywała się mocno wysłużonych swoich zagranicznych aut. Kupowali potem nowsze kilkuletnie auta i historia się powtarzała tylko, że z droższymi częściami i naprawami (wiadomo nowsze auta=nowsza droższa technologia), a mój Polonez nadal jeździ. Na pewno nie ma w nim takiego komfortu jak nawet w 15 latnim zachodnim aucie, ale myślę, że wtedy jak był nowy i znajomi kupowali Golfy 2, Audi 80 b3, Corolle czy Hondy, które wtedy miały już po 5 lat i więcej to komfort był na bardzo podobnym poziomie. Oczywiście teraz Polonez bardziej odpoczywa niż robi km bo zastąpiło go inne nowe auto, ale jeszcze 6 lat temu zrobiłem nim 600km z lawetą po stół do rzepaku :). Kolega ma Lanosa w gazie 2000r. i co weekend 3 razy w tygodniu jedzie na uczelnie 80km w jedną stronę i tak już któryś rok z kolei.

Propos napraw ciągników łatwiej i taniej zrobić remont generalny silnika polskiej 360 czy 380 niż np. Fendta z podobnego okresu produkcji. Mam C4011 z 67r. i czasami szukam w ogłoszeniach podobnych rocznikowo zagranicznych ciągników z podobnego okresu i zdarzają się pojedyncze sztuki. W tamtym czasie nie było komfortowych kabin, ciągniki zagraniczne przypominały komfortem nasze polskie. I teraz jeśli ktoś nawet kupi zagraniczny z końca lat 60tych bo będzie uważał, że jest trwalszy to potem, życzę powodzenia przy naprawie jeśli będzie jakaś poważniejsze usterka. Dlatego zawsze mówie, że moja poczciwa 40stka przeżyje nawet te nowe obecnie kupowane ciągniki ;).

To jest tylko moje zdanie i nie pisze tego po to aby udowodnić, że nowa technologia jest zła i że najlepiej byłoby wrócić do konia i drewnianego pługa tylko dlatego, że kiedyś też robiono dobry sprzęt, a i obecne proste tanie rozwiązania nie są złymi rozwiązaniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pawel885    380

No na pewno, kilkuletnie wtedy golfy2 czy audi 80 się sypały i ciągle je remontowali a Ty tłukłeś bezawaryjnie setki tys km swoim poldkiem... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coolman111    54

Jak ja miałem kilka km na liczniku Poldka to tamte miały już dawno setki tysięcy kilometrów...;).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Alpha    0

cóż z polonezami różnie bywa.kilkanaście lat temu mój tata kupił poloneza z 93r.(gażnikowy ukł.zasilania),to służył parę ładnych lat bez żadnej awarii,później kupiliśmy poloneza z 1996 roku (wtryskowy ukł. zasilania).no ku**a ten swoimi awariami przebił wszystkie samochody jakie mieliśmy i jakie do tej pory mamy.wniosek taki że polonezy im nowsze tym gorsze bądź też trafił się nam jakiś felerny.obecnie mam lanosa z 1999.r 1.5 16V 100KM z LPG.lanos pali sporo jak na swoją pojemność (10l/100km)ale silnik ma nie do zajechania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hodowcamlody    31

Ja jestem tego zdania że nie ma sensu porównywać np. 7211 do majora bo w majorze to tylko silnik zetora a skrzynia i reszta taka sama jak w farmtracu. Sąsiad ma farmtraca robił po 700mtg no to przód siadł, pompa hydro rozleciała się, ucięło śrubę od dźwigni rewersu tak więc skrzyni nie wróżę długiej trwałości. Zetka 7211 można porównywać do proxy bo było 7211-5340-6441-65- no i teraz zetor proxima 70 a frota wyszła z serii zetora 9540 która powstała z ciężkiej serii 4cyl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

hodowcamlody no widzisz a ja znam 2 osoby które posiadają farmtracki i złego słowa nie powiedzą... Ten mniejszy jest tak ściuchrany że szok bo właściciel o niego nie dba i jest z ładowaczem a chodzi jak pszczółka.... Mam zaufanego dilera i co mu szkodziło żeby nie powiedzieć mi prawdy po zakupie mojego Majora jak z awaryjnością i mają jednego który ma 1200 mth z pierwszych które zostały na PL sprzedane i tylko od wymiany do wymiany,,, A na znaczną ilość sprzedanych mieli dwie awarie mianowicie w jednym był uszkodzony czujnik od ciśnienia oleju a w drugim licznik mth nie działał ... To tyle z awarii...

 

A po za tym każdy się psuje .... Nie ważne czy JD czy MF czy Fendt

Edytowano przez Luke16

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hodowcamlody    31

1200mtg to nie wiele sąsiada robi w turze 80% czasu, załadunek obornika, wozu paszowego, odśnieżanie po placu, po ludziach belowanie i wożenie bel tak samo u siebie (sąsiad robi w granicach 2 tys bali rocznie) i zwozi to zazwyczaj farmtrackiem albo ma drugi ciągnik z przyczepą ale ft ładuje. Tak że jednym słowem dostaje w d*pę teraz to już mniej bo mf go wyręcza ale na początku to dochodziło bodajże do 900mtg w pierwszym roku. Teraz z przodu opony całkiem łyse tył jak nówka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Luke16    184

MgrLukash no patrz też go widziałem i nie daleko mnie stoi dzisiaj albo jutro chyba skoczę i obejrzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się


  • Podobna zawartość

    • Przez PronarekP5
      Ci którzy mają lub jeżdżą tym URSUSEM jaka wygoda jazdy czy da sie radia słuchać jak idzie w polu itp. itd.
    • Przez HorPol65
      Witam!! Mam takie pytanie jaki tur da rade zalozyc do 60-tki??
    • Przez Jarekborys
      witam wszystkich, mam problem, zależy mi na tym aby ciągnik ursus c 330 współpracował z opryskiwaczem którego belkę polową rozkłada się hydraulicznie. Założyliśmy nową pompę hydrauliczną, nowy rozdzielacz na błotniku na dwa wyjścia ( bo tyle jest potrzebnych do opryskiwacza) no i pojawia się problem, wydatek oleju i jego ciśnienie jest wciąż prawdopodobnie zbyt małe ponieważ kilka razy podniosłem belkę polową, rozłożyłem ją, wykonałem oprysk, ale za którymś razem jak już olej był zbyt ciepły to po prostu nie mogłem już podnieść złożonej belki (bo aby ją rozłożyć najpierw muszę ją unieść kilkanaście centymetrów aby wysunęła się z zabezpieczeń) Stan oleju w skrzyni jest w górnym stanie, filtr jest czyściutki, nie wiem co mam zrobić? Może ktoś ma jakiś pomysł? Jak mogę rozwiązać ten problem? Potrzebuję dwa wyjścia hydrauliczne (wydatek oleju i powrót) Podpowiadano mi już abym założył na wałek pompę od ładowacza czeskiego i wtedy miałbym duży wydatek cieczy ale nie miałbym już możliwości napędzania opryskiwacza od WOM czyli ten pomysł odpada.
    • Przez michal8899
      jestem na kupnie valtry a72 na 20 hektarowe gospodarstwo plus troche usług i jestem ciekawy jak sprawuje sie ten ciągnik przy pługu, agregacie, talerzówce, kosiarce itd.
    • Przez MrJareczek
      Chodzi mi głównie o to jak pasowałaby do gospodarstwa o areale około 20 hektarów - czyli około 80 KM. Pytam się bo mam dylemat między New Hollandem, Casem a Valtrą, a poza tym Valtra kojarzy mi sie zawsze z pracą w lesie
×