Najlepiej wyślij bratanka do księgowej, niech mu wytłumaczy co i jak, bo w tym temacie większość dyskusji to przekrzykiwanie się wzajemnie czy się opłaca czy nie i udowadnianie jeden drugiemu swojej racji. Wałkowane setki razy. Trzeba usiąść i policzyć swoje wydatki i przychody (dopłaty nie są opodatkowane) i wziąć pod uwagę, że sprzedając płody rolne (będąc na tzw. vacie) otrzymujemy cenę brutto zazwyczaj 5%, a nie 7%- czyli te 2% ucieka
Przykład w maksymalnym skrócie: Ryczałtowiec sprzedaje towar w danym miesiącu za 10700 brutto i tyle ma do dyspozycji
VATowiec sprzedaje ten sam towar za 10500 brutto, ale vat ze sprzedaży i zakupów będzie do rozliczenia. Jeśli z fv zakupowych uzbiera równowartość 500zł VATu, to ze skarbówką jest na zero, choć wobec ryczałtowca jest 200zł w plecy plus jeszcze do odrobienia wartość miesięczna księgowej (u mnie 200zł/mc niezależnie od ilości faktur). Czyli reasumując w takim wypadku trzeba nazbierać fv na 900zł VAT, by wyjść na zero
Jeśli ma duże wydatki względem przychodów, to prawdopodobnie mu się opłaci, ale jeśli ma niskie koszty względem przychodów, to prawdopodobnie gra nie warta świeczki.
Każde gospodarstwo ma swoją indywidualną sytuację i trzeba to policzyć samemu. Nie słuchaj ludzi z internetu, którzy namawiają do przejścia lub nie