Bo ludzie widzą cielaczka i włącza się syndrom Bambiego i już żadne słowa i dopiski się nie liczą, ludzie są otumanieni. Ten ktoś nawet w najmniejszym stopniu miał styczność z rolnictwem, wie że to wszystko są bzdury
Ja rozumiem, że ktoś może nie trawić laktozy, ale są to pojedyncze przypadki. Według badań, w całej Europie występuje to tylko u 10% społeczeństwa. Możliwość trawienia laktozy wytworzyła się u ludzi przez ewolucję, bo kiedyś to właśnie tylko ta mniejszość mogła pić mleko. Obecnie niespożywanie nabiału to tylko moda, tak samo jak produkty bezglutenowe. Większość stosuje dietę bezglutenową i bez laktozową bo jest to po prostu modne, co nie oznacza że zdrowsze
Dziś do nas przyjeżdżają po jedną sztukę to się okażę czy coś podrożało od ostatniej sprzedaży. Tak coś kurna jest za spokojnie w tej produkcji mleka, aż dziwnie. Coś musi pieprznąć, bo jakoś tak nienaturalnie to wygląda
@Rolnik7343 chyba żartujesz. Kilka dni po aferze z leżakami sprzedawaliśmy krowy do pobliskiej ubojni. Za krowę podobnych "gabarytów" zapłacili połowę mniej niż przed aferą. Sąsiad wozi bydło i świnie do największego zakładu na pomorzu, to już krów w ogóle nie skupują.
Rozejrzyjcie się w kręgu swojej rodziny i znajomych, ile jest osób które wezmą ten bilbord na poważnie i będą w stanie całkowicie zrezygnować z produktów odzwierzęcych? To nie tylko mleko, jak niektórzy myślą. Jeszcze nie tak dawno temu, wielka akcja "Mleko w szkołach", bo się okazało, że w tych czasach ludzie spożywają zbyt mało nabiału, które jest głównym i najlepszym źródłem wapnia. A potem pójdzie taki zasrany weganin, potknie się o szafkę i noga złamana, bo mleka nie pił. Zęby co drugi wypadł, a pozostałe czarne i tak można jeszcze wymienić wiele przypadków
@Rowan No właśnie o to chodzi. A za te 60 tys to już pewnie i eleganckiego 155.54 by dorwał
@podlach93 gdzie się nie czyta to autopowr to jedna z najgorszych bezstopniówek na rynku. Nawet autor zdjęcia pisał wyżej, że jest słabsza od PQ. A i żeby nie było. W nowszych wersjach AP ta jakość podobno jest już lepsza.
Tak tak. Zwłaszcza przy obecnej jakości części do tych ursusów naprawisz je tak, że będą pracowały latami bezawaryjnie... Możesz zrobić mu kapitalke, a i tak za 2-3 lat znów coś będzie do remontu. Nie rozumiem porównywania na siłę 20-30 letniego ursusa do kilkuletniego zachodniego ciągnika. Wiadomo, że nowe ciągniki mają coraz gorszą jakość, ale ursus nawet w połowie nie ma tej jakości. Kup sobie jakąś Renówkę 120.54 zamiast tych dwóch szóstek to dopiero zobaczysz co znaczy porządna robota w polu. Nawet jeśli okaże się, że coś w niej będzie do remontu, to nie włożysz w nią tyle, co w te dwa stare klamoty za 30 tys jeden, żeby doprowadzić je do porządku. Pewnie teraz się zbulwersujesz bo obrażam mocarnego Ursusa, ale takie są realia.
Dlaczego? Niektórzy przecież twierdzą, że nie ma nic przyjemniejszego niż popracować takim Ursusem, a potem jeszcze wrócić z pola i porobić kilka godzin w oborach. Praktycznie nie czuć zmęczenia
Trzeba powiedzieć wprost. Jakość części do starych Ursusów czy Zetorów już jest zupełnie inna niż jeszcze 10 lat temu. Teraz te wszystkie odlewy to brukiew. Raz nieodpowiednio pukniesz młotkiem i już po zawodach.
Z tym "profesjonalnym" serwisem to czasami trzeba uważać Czasami zwykły mechanik z PGRu potrafi zrobić lepszą robotę niż fachowcy z serwisu, którzy tylko liczą godziny. Obecnie jest dużo samouków którzy biorą się za naprawy nowoczesnych sprzętów i szczerze mówiąc bardzo dobrze im to wychodzi.
Jakiego mitu? Kto ten mit wymyślił? Ludzie którzy nigdy nie mieli do czynienia z zachodnimi ciągnikami. Widzisz zdjęcie rozebranego JD, Fendta czy innego zachodniego ciągnika i nawet nie musisz wchodzić w komentarze, a już wiesz kto to skomentuje jako pierwszy
Obecnie to już chyba nie ma w ogóle modelów całkowicie bezawaryjnych. Są tylko te mniej i bardziej awaryjne. Jeśli dobrze użytkujesz ciągnik to raczej skrzynia, mosty czy silnik pochodzą dość długo, ale w tych czasach najbardziej życie uprzykrzają duperele, które czasami kosztują "grosze" w stosunku do ceny całego ciągnika, ale skutecznie potrafią unieruchomić maszynę. No i też często bagatelizowanie tych pierdół typu obcinanie czujników czy ignorowanie błędów, prowadzi właśnie do poważnych awarii, no ale to właśnie zalicza się do odpowiedniego użytkowania. Polak lubi obcinać kabelki jak mu jakaś kontrolka się zaświeci na desce rozdzielczej
Naśmiewał się głównie z serwisu korbanka, ale nigdy tego nie mówił wprost. Szczerze mówiąc pewnie dzięki temu miał taką oglądalność, bo to co tam się odwala to woła o pomstę do nieba. Teraz sprowadzają używane fendty od szwabów, trochę poczyszczą, podmalują gdzie trzeba i sprzedają jako w pełni sprawdzone przez serwis.
Raczej w byle stodole takiego fendta się nie naprawi. Również potrzebne jest oprogramowanie, bez którego przeważnie trafnej diagnozy się nie postawi. Do tanich rzeczy to nie należy. No i jeszcze kwestia części. Zwykły użytkownik przeważnie zamawia je przez serwis korbanka. Spora część z tej ceny zostaje w serwisie. On pewnie zamawia z innych źródeł, może prosto z Niemiec więc ceny też mogą być trochę inne. Myślę, że nawet jeśli powiedziałby co i jak naprawić w Vario, to nikt sam za to by się nie zabrał, bo wydaje się to zbyt skomplikowane, dla zwykłego użytkownika takiego ciągnika.
No nie bez powodu nie wypisali historii serwisowania. Właściciel został z ręką w nocniku i nawet do fabryki nie mógł zgłosić problemu. Podobno Polska uważana jest za państwo mniej wymagające, dlatego do nas idzie ten gorszy sprzęt. No ale nie ma się co dziwić, jak nas za takich nawet nasze rodzime marki uważały. Na eksport wysyłały o wiele lepszy sprzęt niż na nasz rynek. Jak ktoś ma ursusa w wersji de luxe to wie o czym mowa.
Przecież nie od dziś wiadomo, że autopowr to niewypał. Każdy kto kupuje taki ciągnik, raczej jest świadomy, tego że kiedyś i tak będzie musiał go remontować. Może i dziąsło przygryzie z nerwów, ale całe szczęście to pociągnie z jego kieszeni, nie z Waszej A się denerwujecie jakby na Was fakture miał wystawić
@lols123 czytałem 5 razy Twój komentarz i dalej nie kapuję o co Ci chodzi. Skoro piszesz, że T144 kosztuje 340 tys netto, N134 nie będzie dużo tańsza, czyli wychodzi na to że jednak nie kosztuje 300 tys netto. N114 jest słabsza wiec logiczne, że będzie tańsza. Poniżej 300 tys ewentualnie N104 się kupi, a tak to tylko seria A pozostaje. A to 340 tys za T144 to już też tak trochę naciągane, albo cen sprzed podwyżek