U nas póki co czuć jesień, no ale niech pada. Rok temu o tej porze to w każdym dołku na polach stała woda. W tym roku nie widziałem jeszcze ani jednego takiego miejsca.
Podejrzewam, że Fendt 4160V będzie jeszcze droższa. Osobiście jestem zdania, że skoro nie jeżdżę na usługi, bele 130x120 wszędzie mi pasują, a walcówka w sianokiszonce ma też niezły zgniot i w słomie radzi sobie dobrze, to nie widzę potrzeby wydawania dodatkowych 30 tys netto, żeby mieć pasówkę. A argument, że pasówka lepiej zbija od początku? Może dla jednych to ważne, dla mnie już nie za bardzo. O cenach łatwo się mówi gdy kupuje się na PROW, ale gdy trzeba wyłożyć całość z własnej kieszeni to trzeba rozsądnie przemyśleć każdą wydaną złotówkę i rozpisać sobie wszystkie za i przeciw.
Za te pieniądze już nic fajnego nie kupisz. 140-145 chodziły V660 jeszcze po starej cenie. https://www.otomoto.pl/oferta/v660-mchale-ID6BBUkq.html? Jak uda Ci się utargować do 150 to już będzie coś.
Bierz 5400c. Cena jeszcze dość dobra. Fendta raczej w tych pieniądzach nie kupisz. Claas podobno nie chce słomy pobierać (tak twierdzi Macursus21). Ewentualnie porównaj jeszcze John Deere'a F441M chociaż ta pewnie też będzie droższa.
A niech sobie gada co chce. Mnie akurat jego zdanie nie interesuje Jak widać, nie każdy ma utartą teorie, że pryzma ponad wszystko i jak ktoś spróbuje tej technologii to już tego nie zmieni. Tak jak cały czas powtarzałem, to tylko i wyłącznie kwestia indywidualna i dopasowanie do warunków gospodarzenia
Otóż to. My prasę braliśmy za gotówkę. Zupełnie inna rozmowa niż przy zakupach z PROW. To my tutaj dyktujemy warunki, a nie diler, który przy PROWie wie, że do agencji masz podaną umowę z "zapasem" więc za dużo negocjować nie będzie.
@Rolnik7343 daj spokój. Mamy tutaj kulturalną rozmowę, więc po co to psuć?
Zgadzam się. Jednak UE powinna zabrać dopłaty wszystkim krajom członkowskim, albo po prostu wyrównać, żeby nie było równych i równiejszych.
Bzdura totalna. Konstrukcyjnie niczym się nie różnią te prasy. 5600 ma jedynie więcej noży no i jest w pełni zautomatyzowana. 5500 to to samo co 5400 tyle, że ma podłogę i noże sterowane ze sterownika. Różnica 5 tys może by była akceptowalna, ale tutaj jest jakieś 11-12 tys netto. Sporo kasy
Są szersze opony. Bodajże Vredestein 550/50/22,5, albo 520, teraz już nie pamiętam. Te 500-tki w zupełności wystarczą, nawet na bardzo mokre łąki. Co do ceny to jeszcze stara cena, sprzed podwyżek. Pewnie mieli ze starych zapasów. Jak ja brałem to taka miała kosztować 130 netto, ale stwierdziłem, że nie warto dopłacać ponad 10 tys netto do kilku funkcji więcej w sterowniku i tego automatycznego smarowania
@soltys147 obecnie niżej 140 netto to chyba ciężko taką kupić. A te inne, równie dobre marki również podniosły cenę
No to wszystko jasne dlaczego bele u Ciebie nie mają sensu Coś mi się wydawało za drogo te 20 bel za 360 zł. Ja za 250 zł netto owijam 34 bele Folia, szwedzka 5-warstwowa więc nie najtańsze g*wno. 16 obrotów daje pełne pokrycie folią 750 mm, tak samo jak 24 obroty przy folii 500 mm
No ale jeśli masz warunki do robienia w pryzmę to jak najbardziej warto spróbować. Tylko ze sprzedażą owijarki lepiej się wstrzymać
Tu już na prawdę nie chodzi o to która technologia lepsza, tańsza itp. Każdy wybiera technologię zbioru która najbardziej wpasuje się w jego gospodarstwo, czyli ilość rąk do pracy, posiadany sprzęt czy odległość z łąki do gospodarstwa. Na pewno nie robiłbym bel, jak miałbym łąki w koło gospodarstwa bo to już byłaby naprawdę strata czasu. Łąki mam jakieś 5-6 km od bazy i to na dodatek przy bardzo ruchliwej drodze wojewódzkiej. W czasie wakacji to ciężko wbić się na tą drogę raz z prasą czy owijarką, a co dopiero robić tam kilkanaście kursów przyczepą. Z prasą jakoś przeskoczę, a belę zwożę sobie np późnym wieczorem, albo jak pada deszcz, wtedy ruch jest o wiele mniejszy i da się jakoś przejechać. A, no i co do rąk do pracy, to wszystko jestem w stanie sam zrobić, no może jedynie potrzeba kogoś do zgrabiania.
Nigdzie nie było takiego pytania. Masz jakieś problemy z pamięcią? To ci przypomnę
I widzisz, za tą "fungel" nówkę prasę i owijarkę mógłbym już kupić niezła używaną przyczepę, ale nawet o tym nie pomyślałem, bo bele są jak najbardziej wygodne w MOIM(!) przypadku. O dziwo nie krążę po galerii i nie pytam ludzi dlaczego robią w pryzmę, a nie w bele. Robią w pryzmy bo im tak pewnie wygodniej i chwała im za to, że nie przypieprzają się do innych, że stosują inną technologię.
No kurde, kolejny co na siłę chcę wmawiać ludziom wyższość pryzmy nad belami... KWESTIA INDYWIDUALNA, a nie kto jakie duże ma gospodarstwo. Z tyloma żywieniowcami już mieliśmy do czynienia i jeszcze żaden nie wspomniał, że pryzma jest lepsza od bel. A po drugie żywieniowców sie nie słucha, z nimi można podyskutować, ewentualnie zaczerpnąć jakiejś małej porady. Każdy rolnik zna swoje stado najlepiej i powinien polegać na swoim doświadczeniu, a nie na tym co żywieniowiec chce wcisnąć. Rozumiem, że podczas zbioru przyczepą, pogoda nie ma w ogóle znaczenia Każdy do zbioru przyczepą zalicza tylko zebranie materiału z pola. A gdzie ubicie i przykrycie pryzmy? W tym samym czasie co Ty zbierzesz trawę przyczepą, to ja zwinę to w bele i co najlepsze owinąć mogę sobie nawet po deszczu, nie widzę w tym problemu. Każdy w swoim gospodarstwie ma tak dopasowane technologie zbioru, że bezsensowne jest to spieranie się który zbiór lepszy.
Ale jakość zagranicznych i polskich maszyn jest wprost proporcjonalna do ich cen. Nie mówię tu o ładowaczach, bo akurat niektóre polskie ładowacze są bardzo dobre, ale tylko nieliczne. Obecnie wytrzymałość i polskich i zagranicznych maszyn jest tragiczna. Ceny tak samo. Bo nikt mi nie powie, że np taka Unia czy Samasz nie mają wysokiej ceny w stosunku do jakości.
Jaki kurna germański? Od kiedy Ålö jest niemiecką marką? Wam już padło na mózg z tym durnym określeniem? Wszystko co zagraniczne to musi być germańskie? Po drugie nikt nie wspominał, że Quicke jest najlepszy. Od samego początku ludzie piszą, że to nic nadzwyczajnego. Po trzecie jest to spowodowane tym, że Polska jest zaliczana do rynków mniej wymagających. Ładowacze montowane np w fabryce Valtry są zupełnie innej jakości. Nie od dziś ludzie narzekają na jakość polskich maszyn. Dlaczego producenci nie spieszą się, żeby coś poprawić, aby w końcu polski rolnik mógł zaufać krajowym producentom? Bo ten rolnik ma szybciej wymienić ten sprzęt, a nie użytkować go bezawaryjnie przez długie lata
No u mnie właśnie się kończy, nie tyle ładowacz co sam ciągnik, a że na 1224 jest tur 8 więc na Valtrę go nie założę. I tak rozmyślam co lepsze na Valtre, czy Hydramet Extreme 2, czy Hydrometal AT-40
@PATr to jaką markę byś teraz wybrał jakbyś miał kupować nowy ładowacz? Nie wiem jak Stoll, ale MX też szału nie robi. Znajomemu po 3 latach siłowniki już ciekły. Dlatego uważam, że lepiej kupić już coś polskiego. Chociaż tu też jakość w porównaniu do ładowaczy sprzed 5-10 lat jest mizerna.
No też właśnie słyszałem, że hydrometal ciekawie wygląda na tle reszty. Co do ładowarki to jednak za dobrą używaną ładowarkę to pewnie z 50 tys trzeba położyć, teleskopowa to już 2x tyle. Gdybym nie potrzebował ciągnika pomocniczego to już dawno rozglądałbym się za teleskopem.
Panowie, skoro już tak się rozwinął temat tych polskich firm, to jaki według Was jest najlepszy polski ładowacz czołowy? Ja na swój Polmotowski nie narzekam. Ponad 12 lat intensywnego użytkowania i dopiero raz robione tulejowanie i wymienione tylko uszczelniacze na siłownikach od podnoszenia. Robiliśmy to po 10 latach więc i tak sporo wytrzymało. Jeśli teraz chciałbym kupować ładowacz to jaki byście polecili? Wydawało mi się, że Hydramet jest spoko, ale widziałem opinie, że materiał też nieciekawy bo ramki się wyginają.