Padało wczoraj w nocy i do południa. Jak była ulewa w koscierzynie to u nas mżawka przeszła. 5 km ode mnie zlało tak, że samochody musiały się zatrzymywać
To prasa powinna trzymac ciśnienie, nie ciągnik. Nie wiem jak to jest w takich sipmach bo miałem haki, ale w Mchale może ciśnienie spaść, a przy dobijaniu i tak wraca, a klapa się uchyli dopiero jak wskazówka dojdzie do końca skali na zegarze, no ale to już musi być konkretny ciągnik żeby go nie zdusiło. Tam gdzies powinien być zawór, zamek hydrauliczny który trzyma klapę
Ktoś mi wytłumaczy, w jaki sposób paka może spaść? Jeśli by było na jednym sworzniu, to ok, ale na dwóch to nawet nie ma szans. Załóż wszystkie 4 to za jakiś czas będziesz pytał jak wyprostować ramę
A dupa tam... Wtedy może 0,5 litra spadło. Był u mnie weterynarz z kościerzyny to mówił, że 20 litrów w ciągu godziny spadło, a potem równy spokojny deszcz. A to tylko 25 km ode mnie... Zboża na dobrych ziemiach (czytaj 3-4 klasa) jeszcze się trzymają, ale na piaskach już schną. Trawy skoszone, to aż strach pomyśleć co z nimi zrobi jak w ciągu 2 tyg nie popada. Nawet nie ma jak azotu rozsiać i gnojówki wywieźć
@bobcat2250 jakie to są według Ciebie słabe gleby? U mnie w ubiegłym roku Euforia na 3b-4 klasie sypnęła rekordowo jeśli chodzi o pszenice w moim gospodarstwie, a rok też nie był wcale łaskawy jeśli chodzi o opady. Miałem Arkadie to o wiele słabiej wychodziła. Jedynie Hondia mogła w jakiś sposób jej dorównać. Do tego zdrowotność tej odmiany jest imponująca. Tylko to na zdjęciu autora jakoś nie wygląda na 4 klasę. Ja jeszcze takiego czegoś nigdy nie widziałem, mimo że już były ekstremalnie suche lata, że nie padało praktycznie od lutego do czerwca.
Ten obciążnik jest konieczny? Bujało by przodem bez niego? Zastanawiam się nad takim opryskiwaczem do Steyra, ale obawiam się, że bez dołożenia mu z 500 kg na przód by się nie obyło
W jakim sensie za duży? Że gabarytowo czy jak? Tutaj nie liczy się moc czy wielkość, tylko wydajność hydrauliki. 60-tka przy tej owijarce to jest dno. Wydajności nie ma żadnej, a żeby jakoś to szło, to trzeba pałować na ponad 1500 obr. Z resztą 60-tki już nawet nie mam. 912 już lepiej, ale tam po godzinie pracy gotował się olej i elektrozawory świrowały, wszystko się zacinało. Tutaj ciągnik pracuje na 800 obr, spalanie niskie, hydraulika pracuje wzorowy i odkąd nim owijam nie miałem żadnych problemów z elektrozaworami.
Wielkiej tragedii nie ma, ale jakoś bardzo chwalić go nie mogę. Z poważniejszych awarii to wyrobione tulejki na WOM przez co nie dało się zmieniać prędkości i zerwała się linka. Cały tył był zdejmowany, całe szczęście na gwarancji. Teraz spory wyciek na przedniej osi. Trzeba rozebrać i od nowa uszczelnić.