Rzuca podobnie jak RCW 3. Plus taki że nic się nie zakleja, a w rcw to co jakiś czas trzeba czyścić blachę nad talerzami. No i można więcej naładować, ale oczywiście też z umiarem. Ten Joskin na dole nie ma talerzy tylko takie ruchome łapy. Według mnie z talerzami jeszcze lepiej by to rozrzucało. Ja bym się zastanawiał nad rozrzutnikiem z adapterem poziomym i dwoma talerzami rozrzucającymi, tylko to już droga sprawa. Ale nawet widząc jak ten Joskin rozrzuca wapno, to śmiało mogę stwierdzić, że nie widzę sensu posiadania i rozrzutnika i rcw.
Sprężynowego nie widziałem. Widziałem daszkowy, teownikowy, podwójny ceownik, rurowy, packer, tnący packer (pottinger) i ten ostatni z tych wszystkich robił chyba najlepszą robotę. Uprzedzając Twoje pytanie, nigdzie nie pisałem że sprężynowy jest zły czy dobry. Po prostu nigdy nie brałem go pod uwagę i teraz też w ogóle o nim nie wspominałem
A jak nie ma się "topić" skoro takie właśnie jest zadanie wału w agregatach, żeby dobrze zagęścić ziemie, a nie tylko z wierzchu zagłaskać. Jeśli ktoś ma wątpliwości czy daszkowy nie będzie się zatrzymywał, to można zamówić z zabierakami, ale u mnie jeszcze ani razu się nie zdarzyło żeby nawet na największym piachu się zatrzymał.
Klucz a bity to zupełnie inna bajka. Są też profesjonalne warsztaty, które używają tanich bitów/narzędzi, bo jak się właśnie któryś źle dopasuje i uszkodzi, to nie szkoda. Wyrzucasz na śmietnik i kupujesz kolejny za grosze. Z elektronarzędziami jest inaczej
Nie rozumiem po co miauczeć tutaj o tym co jest zachodnie a co polskie. Zachodnie maszyny są drogie i sprzedawcy liczą się z tym, że rolnik nie zapłaci grubej kasy za coś co jest tak zniszczone. Po prostu należy nie przyjmować takiego sprzętu i tyle. Może się nauczą jak fachowo magazynować i dostarczać sprzęt. Jak mi przywieźli mandama to nie miał ani jednej rysy. Przy rozładunku trochę się obtarł od paleciaka, moja wina, ale producent dodaje farbę w puszkach w razie uszkodzeń przy transporcie. Ale tak dla przykładu dodam, że Kverneland był obłożony kartonem w miejscach mocowania pasami i owinięty stretchem. Lely tak samo. Krone przywieziona na palecie, zapakowana tak, że nawet się nie okurzyła
No wiem, że to 3in1, nawet już byłem na etapie zamawiania, tyle że diler mi to odradził. Mówił, że dużo sprzedaje na wschód i prawie wszystkie wracają do reklamacji, bo materiał za słaby. Przy przecinaniu bel lubi się wyginać. Myślałem o takim wycinaku z piłami, ale nie wiem czy to nie będzie za ciężkie na ładowacz.
Może być tak jak piszecie. Siłownik od Stara 200. Przy zbożu mi to nie przeszkadza, bo nie trzeba do końca podnosić, ale przy oborniku to trochę denerwuje.
Nieważnie ile nałożę, zawsze jest tak samo. 3 sekcje wypycha normalnie bez problemu, jak dochodzi do czwartej to jest opór, że aż hydraulika w ciągniku ma ciężko. Jak szarpnę ciągnikiem, to wtedy zaczyna dalej wysuwać
Ktoś ma pomysł dlaczego siłownik od przyczepy pod obciążeniem nie wypycha ostatniej sekcji? Dopiero jak lekko szarpnę. Siłownik po regeneracji, oleju w Valtrze pod max. Na pusto podnosi bez problemu
Jak ursus 1224 latał tutaj z tym pługiem to na max 4x40 i najwyżej na 3 terenowej. Spalanie to poniżej 20 l/ha nie schodziło. Valtra 4x45 ciągnie, spalanie o jakieś troszkę mniejsze. Oczywiście orka na 28-30 cm.