Myślę, że za miesiąc już niektórzy będą się wyrywać. Ja odważyłem się tylko na hektar obornik wywieźć i zaorać, to za pagórkami gdzie słońce nie dogrzało to jeszcze gleba zmarzła na 15 cm
Zadowolony z 714? Jest jakiś sposób przy oględzinach tych 700 vario, żeby nie wpakować się od razu na minę? Bo patrząc po ogłoszeniach to dziwnie niskie ceny są tych pierwszych 700 favorit. Często są nawet tańsze niż 514 i 515.
Może u mnie jakaś bardziej klejąca glina Vredestein były podstawowymi oponami podczas zakupu. Nie wiem jak w większych modelach, ale Kompakty to głównie na tych oponach są sprzedawane. Tańsze w ofercie są chyba tylko Firestony. W tej samej cenie były Mitasy, a do Michelinów i Trelleborgów trzeba było sporo dopłacić
Serwis był w piątek. Jak zmienię olej w skrzyni w Steyrze na taki jak w Valtrze, to może będzie z nim latać. Chociaż gdzieś pod górki to trochę słabo to widzę
Wydają się dość sztywne w porównaniu do Continentalów, no i strasznie się obklejają, no ale to wynika z wysokiego protektora. Według mnie to najlepsze z "tańszych" opon
U mnie tak sucho, że można gumofilce w polu zostawić. W dzień ciepło do 10 stopni, w nocy przymrozki. Idealna pogoda na saletrę. Jak ktoś chce to niech czeka na deszcz do kwietnia
Ja tego nie kupowałem, tylko rodzice i oni tak robią, żeby przepisując na mnie gospodarkę, nie przepisywać przy okazji milionowych kredytów. Sztuką nie jest nabrać kilka kredytów na raz, sztuką jest to sukcesywnie spłacać, żeby przy tym zostało coś jeszcze na życie prywatne, no i żeby następne pokolenia nie musiały na to pracować. Z drugiej strony to trochę bezsensowne porównanie, bo u nas sprzęt chyba nie jest dobierany na wyrost, żeby tylko zostawić somsiadów z tyłu. Bo chyba nie uważasz, że przy prawie 70 ha gospodarstwie, 125 konny ciągnik to jakoś dużo. Znam takich co na 20 ha 150 KM kupowali za pół bańki, bo Unia dawała przecież. Albo rozrzutnik za 100 tys przy hodowli 100 sztuk bydła na uwięzi to chyba też nie przesada, co nie?
Wtedy to już hodowla będzie tak uciążliwa, że nikt nie będzie kupował rozrzutników za 350 tys. Będą robić jedynie ci, co będą musieli spłacić kredyty nabrane na tak drogie maszyny. Tak samo budowa nowej obory za kilka baniek i zwiększanie stada w tych czasach to jest powolne zaciąganie sobie sznura na szyi. Bez kredytów jest to niewykonalne, chyba że ma się jakieś "źródełka", ale w takich wypadkach zobowiązania też są ogromne.
Co do pól oddalonych o kilkanaście km, to zdecydowanie wolałbym kupić porządną skorupę 14-16 ton, która przyda się też w żniwa, a na pewno w transporcie obornika jest wygodniejsza niż rozrzutnik. No ale tak jak ktoś wyżej pisał, nie nasze piniądze, nie nasz problem.
I że ten Steyr ma chodzić z tym rozrzutnikiem? Kurcze, a ja się obawiałem, że jak będzie mokro to moja Valtra będzie miała robotę z Tytanem 11 Rozrzutnik fajny, ale w polskich wyrobach przerażają mnie te adaptery talerzowe.
95 nm. Ja chciałem żeby zastąpiło mi to wiertarkę sieciową, a do wkrętów to sporadycznie się użyje. Do skręcania szafek itp to jednak wziąłbym coś mniejszego i niekoniecznie z udarem.