z moich stron to dość ciekawe może być ... znajomy był kierowcą gdzie dowoził paszę do tuczarni to po drodze zawsze worek mial dla siebie , zwoził tez prosiaki do tuczu w PGR z okolicznych wiosek , gdzie trzymali te świniaki na rusztach PCV bez słomy , poziom był bardzo słaby no bo zbieranina zwierząt z różnych wiosek , obsługa słaba , budynki zimne i bez ściółki , jedynie na wychów letni mieli w daleko w polu stodołę na głęboką ściółkę , padnięć też sporo było .
Będąc w szkole rolniczej jeden nauczyciel mówił że jego kolega był tak postępowy że założył suszarnię odchodów świńskich gdzie je suszył i karmił nimi świnie :wacko: do tego stopnia że śrutę to dostawały raz czy dwa na tydzień