To strata pieniędzy, stosowanie tych soków huminowych, lepiej kupić obornik, gnojowicę, bądź słomę zaorać, ja najbardziej podziwiam tych co sprzedają słome, przecież ma tyle składników słoma nawozy takie drogie, zwijanie, zwożenie zero kalkulacji i jeszcze na polu się robi jałowizna :D u mnie zawsze tak jest że musi wrócić na pole w postaci obornika, bo gleba ma to do siebie że jak zaczniesz wywozić z pola to substancja organiczna spada, a podnieść jej nie da się od tak, bo obornik czy cokolwiek się zmineralizuje, jak zadbasz o glebę trochę nawozu i naprawdę zacznie rosnąc, pokażę wam zdj ale jak będzie padać to u mnie będzie na 6 klasie 5t/ha jęczmienia, bo co roku wożę obornik od świń i teraz gnojowicę lałem, i sól potasowa, ale łatwiej zasiać łubin wziąć dopłaty i pier**li*c
my w rodzinie mamy dbanie o glebę, mój dziadek w latach 50-tych jesienią grablili liście dębu klonu w lesie i robili kompost żeby nawieźć trochę pole
siać poplony łubin saradela, kiedyś tak było że dziadek około 20 maja wchodził w żyto z koponkom i wsiewał saradele i jak się żyto zwiozło to już rosła, i krowy miały co jeść, i rosło bez nawozu, było trzeba sobie kiedyś radzić, można trochę pomyśleć i wykorzystać to w dzisiejszym nowoczesnym rolnictwie