Przerabialiśmy samowystarczalność w czasach PRL, dodatkowo oszczędność energii, zbieranie i segregowanie surowców wtórnych, oddawanie butelek za kaucją, 25 stopień zasilania, inwigilację powszechną społeczeństwa, cenzurę wypowiedzi
czasem czuję się, jakbyśmy za sprawą Brukseli wracali do epoki PRL, a przeciez ledwo co stamtąd uciekliśmy
premier Cyrankiewicz jeździł po wskazówki do Moskwy, teraz obecny jeździ do Berlina albo Brukseli, w zależności od opcji politycznej
Komunistyczna Kuba miała nam zapewniać świeże owoce tropikalne a ZSRR nas chronić
Ta ochrona wyglądałaby tak, że w 24h został by tylko lej po bombach atomowych
Dziś tak samo wygląda parasol NATO, pies z kulawą nogą nie będzie ginął za Warszawę, jak w 1939, albo będziemy mieli swoją na tyle silną armię i zdeterminowane do obrony społeczeństwo, ze nie opłaci sie nas atakować, albo możemy się całkowicie rozbroić i pozbyc armii wraz ze sprzętem, jeśli mamy tylko polegać na papierowych gwarancjach
Nie jesteśmy Irakiem ze złożami ropy naftowek, aby ktokolwwiek miał nas bronić, a w przypadku ataku rosji bardziej obawiał bym się wbicia noża w plecy przez niemców w imię obrony "rdzennie niemeckich ziem Śląska i Pomorza" niż realnej pomocy. Oni przeciez już przytupują nóżkami, aby robić geszeft z rosjanami, tak samo, jak koledzu Trampka.