Ja siedzę w tym fachu i to tak nie działa - zostaw nie nakryty budynek na zimę, to tak samo, jak ze żniwami w październiku
W Polsce funkcjonuje nadal mentalnie system pańszczyźniany, władzy wydaje się, że chłop na wsi ma obowiązek pracy na roli i sprzedaży tanio, aby ludzie w mieście mieli co jeść.
Tymczasem ludzie na wsi też chcieliby korzystać z owoców cywilizacji, a ich praca ma im przynieść dochód, który na to pozwoli. I tu się zaczyna kwadratura koła. Jak na wsi się polepszy, to w mieście kwik, że KRUS za mały , dopłaty i przywileje. Tylko nikt się z polityków nie zająknie, że bez tego żywność będzie 2-3 razy droższa w sklepach w mieście.
DLa mnie rolnictwo to zwykły biznes - wkładam pieniądze, kalkuluję ryzyko, szacuję koszty. W banku tez mogą zostac z niespłaconym kredytem, a ja mogę nie zebrać zboża z powodu pogody.
Po prostu za mało widzisz - jak skup nie kupi, bo rolnik nie wyprodukuje, to na czym zarobi ? Jak w chwili obecnej narzucić rolnikom ZUS w pełnej wysokości, w 2-3 lata produkcja tąpnie. I wtedy zaczną się jaja.