Przejdźcie się na dopłątowe łąki, mulczowane co roku pod dopłaty. Ilośc ślimaków jest zatrważająca
Taka gospodarka, promowania przez UE - pozostawianie resztek roślinnych na wierzchu, brak orki z jednoczesnym wycofywaniem kolejnych SOR to moim zdaniem droga donikąd
U mnie dość popularna jest jeszcze podorywka, orka siewna - myszy i ślimaków jest mniej, w każdym razie nie są utrapieniem. Ale blisko łąk "ekologiczno dopłatowych" sianie rzepaku nie ma sensu, ślimaki zjedzą wszystko. Tak samo ze zbożami i myszami. Kiedyś na łąkach , gdy zbierano siano i wypasano krowy nie było tyle rozkłądającej się materii organicznej, pożywki dla ślimaków. Nie było też schronisk dla myszy.
A co do nawożenia siarką - każdy ma swoje doświadczenia, u mnie wychodzi na plus