Jeżeli w spółkach skarbu państwa lądują rodziny polityków bez żadnych kompetencji, bez wiedzy, na zasadzie BMW - bierny, mierny ale wierny, to czego oczekiwać
Takiemu pomazańcowi w spółce nie można podskoczyć, nie można wykazać się większą wiedzą ani zaangażowaniem, bo od razu na bruk. W taki sposób spółka się stacza
Dobrze powiedział kardynał Ryś, że kościół to nie miejsce na politykę - tak samo powinno być z biznesem
Owszem, są spółki strategiczne dla działalności państwa, co nie znaczy, że ma to być prywatny folwark jakiegoś posła czy grupy posłów. Za to powinien być nie Trybunał Stanu, ale zwyczajnie kulka w łeb.
Problemem od 1989 roku jest tymczasowość i bylejakoś
Byle jak, byle do następnych wyborów, a potem będziemy się martwić, albo będzie się martwić ten, co wygra
PO wiecznie narzekało, że nic nie może zrobić, bo Unia nie pozwala
PiS narzeka , że Unia nie pozwala, ale robi, tyle, że często głupio i bez sensu, co po pierwsze skłóciło nas z Unią, po drugie - wcale nie przysparza nam korzyści, ani gospodarczych, ani politycznych
Coraz bardziej jestem za kadencyjnością w Sejmie i Senacie (łącznie nie więcej jak dwie kadencje) i JOW, bo to, co się teraz wyprawia, to przecież PRL
Dziś prawie godzinę krążyłem, aby kupic ON na stacji - paranoja, niedługo będą społeczne zapisy kolejkowe