Dzisiaj i mnie klątwa parczewska dopadła - tyle, że ruszyło dopiero po południu, do południa się wszystko pier....
Linka, która była zapieczona na wieki wieków amen, nagle ni z tego ni z owego postanowiła się zluzować i straciłem napęd pompy hydraulicznej w forszaju. Powiem wam, że dwie godziny mi zajęło dojście do tego, dlaczego nie działa i zrobienie obejścia. Przy okazji powymieniałem filtry od hydrauliki, uzupełniłem olej i posprawadz<ałem masę innyhc pierdołek leżąc pod ciągnikeim. Dobrze, że dziś cieplej.