Chyba nie.
Ja od małego przy ojcu nauczony.
Ale teraz jest ten czas gdzie co drugi dzień warto zajrzeć na plantację pod krzaczek, pod liść. I najważniejsze ocenić próg szkodliwości...
przede wszystkim przy stonce. widzę jak ludzie tylko kilka sztuk młodej zobaczą to lecą biegiem. Nóż się w kieszeni otwiera. I oczywiście jednym preparatem 👍
A rekordziści na chrząszcza już lecą.
I potem po 3 poprawki. Gdzie mi zazwyczaj w jednym zabiegu się udawało.
Czasami warto w imię wyższej konieczności poświęcić kilka krzaków po górce niech zje, a w odpowiednim momencie efektywnie zniszczyć.
W tym roku mam tylko 11 ar. Dziwnie tak.