To i jak się podepnę pod ten temat...
Seria .54
Za cholerę nie można naprawić hamulców.
A mianowicie co się dzieje:
Po naciśnięciu 2-3 razy na pedał hamulca, pedał robi się twardy i hamulce są jak brzytwa, ciągnik staje w miejscu. Puszczam - naciskam, puszczam - naciskam - wszystko OK, ładnie hamuje.
Ale odczekam ok 10s i pedał robi się miękki. Trzeba nacisnąć znowu ze 2-3 razy żeby hamowało.
Na początku zaczęliśmy od odpowietrzania tam na dole przy cylinderku. Nie pomogło.
Potem nowe zestawy naprawcze na pompki hamulcowe, To samo.
Potem w końcu kupiłem obie pompki nowe. Bez zmian.
Nowe uszczelniacze na dole na cylinderkach - bez zmian.
Pominięty został rozdzielacz (ten co na przyczepy daje ciśnienie) żeby wyeliminować jakie źródło problemu i podłączone zostało "na krótko" - bez zmian.
Mechanik który mi to robi wpadł na pomysł, żeby dotoczyć dodatkowy rowek w cylinderku i założyć dodatkowe uszczelnienie. I znowu bez zmian.
Już pomysły się kończą. Może ktoś miał podobny przypadek?
Przecież do cholery to nie jest statek kosmiczny):):) Jak to ogarnąć?!