Sama dyskusja o tym, że gdzieś coś produkowane jest poniżej kosztów, że trzeba ograniczyć zakupy żeby zadziałało podstawowe prawo podaży i popytu budzi nadzieję na przyszłość!
Dziadkowie/ojcowie nawet ewidencji kosztów nie prowadzili, nie wiedząc czy coś przynosi zysk./stratę. Teraz to już się zmienia, na wsi jest większa świadomość, rośnie poziom wiedzy ekonomicznej.
Saletrę można kupować nawet po 7tys jesli pszenica będzie po 1500 w skupie!
I tak jest to o wiele lepsze niż to co teraz.