Fajnie macie. U nas chodzą watahy, ale psów. Ostatnio na polu jak woziłem obornik to trzy takie wychudzone, ale sporych rozmiarów jakiegoś kota dorwały.
Dwa lata temu chyba, miałem problem z takim do gospodarstwa się pchającymi. Ten problem rozwiązałem, ale zaraz się nowe pojawiły.