To pewnie byłoby możliwe, ale wiązało się z narażeniem życia własnych żołnierzy. Która armia na to pójdzie?
Ruskie na Ukrainie chyba tak spróbowali. Było z początku kilka uderzeń w jakieś cele wojskowe, czy radiostacje, a potem weszła "piechota" z poboru. Nie skończyło się to dla nich najlepiej. Potem zaczęli równać wszystko z ziemią jak leci. Tylko, że oni chyba naprawdę myśleli, że ich kwiatami przywitają. Żaden Żyd raczej w strefie Gazy na kwiaty nie liczy.