Cielaki rodziły się normalnie żywe, ale już miały problemy z podnoszeniem się, wykręcały się na wszystkie strony, piły nawet, ale najczęściej padały, jak przeżyły to też nie wiadomo co było z tym zrobić. Słabo rosły, a do tego podobno zarażały cały czas(występuje wtedy coś takiego jak stały nosiciel). Po szczepieniach problem ustał. Sztuki podejrzane poszły na mięso.