I co z tego, że poprzednie pokolenia pracowały, jak jeden teraz nie jest np. fizycznie w stanie? Czasem to nie od nas zależy jak się nasze losy potoczą.
I tak im świetnie i dobrze samemu? Ja tam widzę po niektórych sąsiadach, że na starość się ludzie dobierają jeszcze w pary aby kompletnie samemu nie zgłupieć.